Problemy z (wy)mową
Celem przypadającego 6 marca Europejskiego Dnia Logopedy jest podnoszenie świadomości społecznej na temat zaburzeń mowy i komunikacji, jak również ułatwienie dostępu do diagnozy i terapii. Tyle teoria. Jak w praktyce wyglądają obchody tego dnia?
Inicjatorem wprowadzenia Europejskiego Dnia Logopedy (EDL) w 2004 r. była organizacja CPLOL (obecnie ESLA) zrzeszająca logopedów i terapeutów językowych z całej Europy. Obecnie święto obchodzone jest w ponad 30 krajach świata, w tym – od 2007 r. – w Polsce.
Jednym z kluczowych przesłań Europejskiego Dnia Logopedy – obok wspomnianych przez panią – staje się podkreślenie znaczenia oraz promocja zawodu logopedy. Specjaliści w tej dziedzinie pracują dziś w wielu obszarach życia społecznego: szkołach i przedszkolach, poradniach psychologiczno-pedagogicznych, placówkach ochrony zdrowia i na oddziałach szpitalnych, a także w żłobkach, domach opieki, hospicjach, instytucjach kultury, szkołach teatralnych, mediach oraz w prywatnych gabinetach. Logopeda to wszechstronny ekspert, którego kompetencje znajdują zastosowanie na różnych etapach życia i w wielu środowiskach.
EDL stanowi też doskonałą okazję do organizacji różnorodnych inicjatyw społecznych. W Polsce tego dnia odbywają się liczne wydarzenia: od konkursów i wystaw w szkołach i przedszkolach, przez audycje medialne, wywiady i dni otwarte, konsultacje oraz bezpłatne diagnozy logopedyczne – aż po konferencje i sympozja naukowe organizowane przez uczelnie wyższe.
Każdego roku EDL koncentruje się na innym zagadnieniu. Jaki motyw przewodni przyświeca tegorocznym obchodom?
Hasło brzmi: „Kształtowanie przyszłości logopedii dzięki sztucznej inteligencji”. Tym razem w centrum zainteresowania znalazła się rola nowych technologii – a szczególnie sztucznej inteligencji – w diagnozie, terapii i organizacji pracy logopedów. To wyraźny sygnał, że współczesna logopedia nie tylko reaguje na zmieniające się potrzeby pacjentów, ale także aktywnie poszukuje innowacyjnych rozwiązań, które mogą podnieść jakość i skuteczność prowadzonych oddziaływań terapeutycznych.
Współczesnym światem rządzą multimedia. W konsekwencji jako społeczeństwo ubożejemy językowo. Z drugiej strony – żyjemy szybciej i mówimy szybciej, niedbale… Co jest dziś największym wyzwaniem dla logopedów?
Multimedia stały się nieodłącznym elementem współczesnej rzeczywistości. Czy jednak w związku z tym język ubożeje? Zdaniem prof. Jerzego Bralczyka oraz prof. Jana Miodka język nieustannie się rozwija, wzbogaca i przekształca – nie ubożeje. Ubożeć może natomiast nasza mowa, czyli sposób, w jaki korzystamy z bogactwa języka jako dziedzictwa narodowego. Osobiście uważam, że zagrożeniem dla jakości komunikacji nie są same multimedia, lecz przemiany kulturowe i społeczne. Coraz rzadziej prowadzimy bezpośrednie rozmowy, coraz mniej czasu poświęcamy na autentyczne relacje. Współczesny człowiek – jak zauważają niektórzy – zaczyna być analfabetą w sferze relacji międzyludzkich. Problem ten szczególnie widoczny jest w świecie dzieci. Zamiast rozmowy i wspólnie spędzonego czasu coraz częściej oferujemy im tablety czy komputery, licząc na to, że w ten sposób poszerzą słownictwo i wiedzę. Tymczasem rozwój języka wymaga żywego kontaktu z drugim człowiekiem. Człowiek jest istotą społeczną – potrzebuje dialogu, relacji i wzajemności, by móc prawidłowo się rozwijać.
W praktyce logopedycznej najliczniejszą grupę pacjentów stanowią obecnie dzieci z wadami wymowy, takimi jak seplenienie czy reranie, ale także z opóźnionym rozwojem mowy. Przyczyny tych trudności są złożone i wieloaspektowe. Niewątpliwie jednak środowisko, w którym dziecko dorasta, odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu jego kompetencji językowych.
Wspomniała Pani o opóźnionym rozwoju mowy. Czym charakteryzuje się to zjawisko?
O opóźnionym rozwoju mowy (ORM) mówimy wówczas, gdy dziecko nie osiąga typowych dla swojego wieku kamieni milowych w rozwoju językowym. Klasyczną periodyzację tego procesu przedstawił prof. Leon Kaczmarek, który wyróżnił etapy: melodii (0-1 rok życia), wyrazu (1-2 r.ż.), zdania (2-3 r.ż.) oraz etap swoistej mowy dziecięcej (3-7 r.ż.).
ORM jest istotnym symptomem zakłóceń lub zaburzeń w kształtowaniu kompetencji językowych dziecka. Zakłócenie oznacza niewielkie odchylenie od normy, wynikające z indywidualnego tempa i dynamiki rozwoju – można je traktować jako skrajny wariant rozwoju mieszczącego się jeszcze w granicach normy. Zaburzenie natomiast ma charakter patologiczny i wiąże się z określoną, pierwotną przyczyną.
Etiologia ORM jest złożona i wieloczynnikowa. Do przyczyn biologicznych zalicza się m.in. uszkodzenia słuchu, zaburzenia neurologiczne, zaburzenia neurorozwojowe (takie jak autyzm czy DLD) oraz uwarunkowania genetyczne. Istotną rolę odgrywają również czynniki środowiskowe – ograniczona stymulacja językowa, brak adekwatnych bodźców czy nieprawidłowe wzorce komunikacyjne w otoczeniu dziecka. Nie bez znaczenia pozostają także uwarunkowania psychologiczne, takie jak: przewlekły stres, doświadczenia traumatyczne czy obniżona motywacja do podejmowania kontaktu werbalnego.
Skoro jesteśmy przy najmłodszych pacjentach – co powinno być czerwoną lampką dla rodzica sygnalizującą zaburzenia w mowie jego dziecka?
Specjaliści przypominają, że w rozwoju mowy pojawiają się tzw. czerwone flagi – sygnały ostrzegawcze, które mogą wskazywać na opóźnienia lub trudności w komunikacji. Warto je obserwować, ponieważ wczesna interwencja zwiększa szanse dziecka na prawidłowy rozwój językowy. Niepokojące sygnały mogą pojawić się już w pierwszym półroczu życia. Jeśli dziecko nie zwraca uwagi na osoby, które do niego mówią, nie wydaje dźwięków w odpowiedzi ani się nie śmieje, warto skonsultować się ze specjalistą. Szczególnie istotny jest tzw. przełom dziewiątego miesiąca: dziecko w tym czasie powinno patrzeć na przedmioty po ich nazwaniu oraz wydawać dźwięki, by zwrócić na siebie uwagę. Zaczyna wyłaniać się niezwykle ważny gest wskazywania. Brak tych umiejętności to sygnał alarmowy.
Rozwój mowy w kolejnych latach również dostarcza wyraźnych punktów odniesienia. Roczne dziecko odwraca się, gdy jest wołane po imieniu, rozumie powtarzające się sytuacje dnia codziennego i wykonuje gest: „pa, pa”. Półtoraroczne dziecko powinno wypowiadać ok. 15 słów w połączeniu z gestami i wskazywać sześć części ciała. Dwuletnie dziecko posługuje się już ok. 50 słowami, zaczyna łączyć dwa wyrazy w proste komunikaty, a jego mowa powinna być w ok. 50% zrozumiała dla otoczenia. Gesty stopniowo ustępują miejsca słowom.
Wczesne wykrycie problemów i rozpoczęcie terapii logopedycznej może znacząco wpłynąć na rozwój komunikacyjny dziecka, a także poprawić jego komfort w codziennych kontaktach społecznych.
Jak w domowych warunkach rodzice mogą wspierać rozwój mowy dzieci?
Badania naukowe jednoznacznie wskazują, że dom rodzinny jest najważniejszym miejscem wspierania rozwoju językowego dzieci. Kluczowe jest, aby rodzice wchodzili w interakcje z dzieckiem jak najczęściej, prowadząc rozmowy twarzą w twarz i zachęcając do werbalnego wyrażania potrzeb oraz reakcji. Warto formułować wypowiedzi w oparciu o prawdopodobne intencje dziecka – np. jeśli maluch pokazuje jakiś przedmiot, można dać mu wybór, zamiast zmuszać do powtarzania słów.
Podczas codziennych czynności, takich jak: spacer, zakupy, kąpiel czy ubieranie, dobrze jest rozmawiać z dzieckiem, stosując krótkie zdania, gesty i bogatą intonację. Jeśli dziecko próbuje wypowiedzieć konkretne słowo, warto powtórzyć je w krótkiej frazie, ułatwiając w ten sposób naturalne utrwalanie mowy. Śpiewanie kołysanek, recytowanie wierszyków, wyliczanek oraz wspólna zabawa mają ogromne znaczenie dla rozwoju języka.
Nie mniej ważne jest ograniczenie ekranów: tablety, telefony i smartfony powinny ustąpić miejsca żywemu kontaktowi. Czas spędzony wspólnie z dzieckiem, pełen uwagi i zaangażowania, to najlepsza inwestycja w jego rozwój językowy – bowiem to rodzice i najbliższe otoczenie są dla dziecka pierwszymi i najważniejszymi nauczycielami.
Dziękuję za rozmowę.
O ROZMÓWCY
dr Sofia Kamińska – adiunkt, pracownik badawczo-dydaktyczny w Instytucie Językoznawstwa i Literaturoznawstwa na Uniwersytecie w Siedlcach, wykładowca akademicki na kierunkach logopedia z audiologią i logopedia, logopeda (neurologopeda) z 25-letnim stażem zawodowym.
AW