Rozmowy

Same pieniądze nie rozwiążą tego problemu

Rozmowa z Anną Gołębicką, ekonomistką, strateżką komunikacji i zarządzania, współzałożycielką Human Answer Institute oraz ekspertką Centrum im. Adama Smitha.

Kryzys w ochronie zdrowia pogłębia się z roku na rok i wciąż brakuje pomysłów, jak naprawić tę sytuację. Czy rzeczywiście jedynym dobrym kierunkiem zmian przez ostatnie lata były kasy chorych?

To za duże uproszczenie. Kasy chorych funkcjonowały przez kilka lat, były zależne od samorządu, a nie od budżetu centralnego. Ich słabą stroną była zróżnicowana jakość i dostępność do świadczeń, bo tam, gdzie rządził dobry włodarz, faktycznie wszystko sprawnie się rozwijało.

Ale nie każde województwo miało takie szczęście i, w konsekwencji, w jednym ludzie mieli dobrą opiekę zdrowotną, a w innym – gorszą. Stąd pojawiła się tzw. turystyka medyczna, która podważa ideę, że opieka zdrowotna ma być blisko domu i dostępna w miarę szybko. Dlatego sam powrót do kas chorych w poprzednim kształcie nie będzie tą czarodziejską różdżką i nie rozwiąże problemów trawiących polski system opieki zdrowotnej. Jednak kasy chorych są dobrym przykładem mobilizującej konkurencyjności rynku do budowania lepszych świadczeń.

 

Co wpływa na zadłużenie szpitali i dziurę w NFZ, która z roku na rok jest coraz większa?

To zadłużenie powoduje bardzo duża ilość rzeczy: wzrost kosztów, starzejące się społeczeństwo, niesprawiedliwa wycena świadczeń, czasem nieadekwatne do potrzeb i jakości usług rozłożenie kontraktów, dziury w systemie. Przede wszystkim nie mamy systemu informatycznego, który pokazywałby całość ścieżki pacjenta, czyli: gdzie był, z czym się zgłosił, jakie działania wykonano, jakie są wyniki. Tego brakuje, a pacjenci wciąż biegają z segregatorami wyników i zaleceń. ...

Monika Grudzińska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł