Sołtysi na nowo
Podstawą prawną funkcjonowania sołectw jest Ustawa z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym. Minęło więc trochę czasu, zanim postanowiono ją uaktualnić. Nie zmienia ona znacząco roli sołtysa, który pełni funkcję wykonawczą, a jego szczegółowe zadania i kompetencje określa statut sołectwa przyjęty przez radę gminy. Ale jest kilka wzmocnień i praktycznych rozwiązań.
Na wszelki wypadek
Najważniejsze zmiany, jakie wprowadza nowa ustawa, to m.in. ubezpieczenia, czyli obowiązkowe OC i NNW dla sołtysów, które mają zapewnić im ochronę podczas pełnienia funkcji. Pogryzienie przez psa, poślizgnięcie podczas roznoszenia decyzji – zdarzenia bywają różne, więc dodatkowa ochrona sołtysom się podoba, nawet jeśli o niej nie myśleli. Władze gmin mają podobne zdanie, niektóre już zadbały o dopełnienie formalności. – Wykonując ustawowy obowiązek, zapewniliśmy sołtysom ubezpieczenie OC i NNW w związku z pełnieniem przez nich roli inkasentów – mówi Łukasz A. Wawryniuk, wójt miasta i gminy Mordy, przyznając jednocześnie, że nie jest to duże obciążenie dla budżetu gminnego, bo kwota kształtuje się w granicach 5 tys. zł. – Mogą się wydarzyć różne sytuacje w trakcie wykonywania obowiązków inkasenta, w związku z czym uważam, że takie zabezpieczenie sołtysów i zapewnienie im dodatkowej ochrony jest jak najbardziej wskazane – podkreśla.
W imieniu wójta
By zaangażować kolejne pokolenia w lokalne sprawy, przepisy nowej ustawy umożliwiają powoływanie młodzieżowych rad sołeckich. Dokument wzmacnia również rolę sołtysa, nadając mu nowe kompetencje – wójt lub burmistrz mogą upoważnić go do zawierania umów cywilnoprawnych i zarządzania mieniem komunalnym, np. świetlicami wiejskimi. Ze strony władz lokalnych pojawia się obowiązek informowania sołtysów o posiedzeniach komisji gminnych, będą oni mieli również prawo do zabierania głosu i przedstawiania wniosków na zebraniach wiejskich czy tworzenia konwentów sołtysów jako organów doradczych. Za tymi zmianami stoi chęć aktywizacji mieszkańców i poprawy zarządzania sprawami wiejskimi. Uproszczono również procedury związane z tworzeniem i realizacją funduszu sołeckiego.
Nie taki fundusz dobry?
Zdaniem Krzysztofa Iwaniuka, wójta gminy Terespol, zapisy nowej ustawy, która w założeniu miała usprawnić funkcjonowanie sołectw oraz wzmocnić rolę sołtysów, w konsekwencji może przynieść skutki odmienne od zamierzonych. – Mam poważne wątpliwości, czy proponowane rozwiązania faktycznie przełożą się na realne usprawnienie pracy sołtysów i poprawę współpracy z samorządem – przyznaje, podkreślając, że szczególnie krytycznie ocenia dalsze utrzymywanie i wzmacnianie roli funduszu sołeckiego. – W praktyce środki te są wydatkowane głównie na drobne, rozproszone inwestycje, które gmina i tak realizowała lub mogłaby realizować ze swojego budżetu w sposób bardziej racjonalny i spójny – dodaje i tłumaczy, że w taki sposób środki budżetowe są rozdrabniane, co bywa szczególnie niebezpieczne dla małych gmin wiejskich. – Może to prowadzić do braku nadwyżki budżetowej, utraty płynności finansowej, a w konsekwencji do dalszego zadłużania samorządów, które już dziś w większości znajdują się w trudnej sytuacji finansowej – wylicza ewentualne konsekwencje.
Partner, nie wykonawca
Sołtysi przyznają, że dzięki nowej ustawie jest szansa, iż będą traktowani jak partnerzy, a nie tylko i wyłącznie wykonawcy decyzji wójta. Wielu nie chce wchodzić w konflikt z włodarzami, dlatego nie artykułują głośno tego, że niektórzy w ogóle nie liczą się z ich zdaniem, ale wierzą, że nowe przepisy wzmocnią ich pozycję, zwłaszcza tam, gdzie wciąż nie są traktowani podmiotowo.
MG