Rozmaitości

Sołtysi na nowo

Z początkiem roku zaczęły obowiązywać zapisy Ustawy sołeckiej, którą sejm przyjął we wrześniu 2025 r. Na ten dokument czekało dużo osób, równie wiele ma wątpliwości, czy jest on potrzebny.

Podstawą prawną funkcjonowania sołectw jest Ustawa z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym. Minęło więc trochę czasu, zanim postanowiono ją uaktualnić. Nie zmienia ona znacząco roli sołtysa, który pełni funkcję wykonawczą, a jego szczegółowe zadania i kompetencje określa statut sołectwa przyjęty przez radę gminy. Ale jest kilka wzmocnień i praktycznych rozwiązań.

Na wszelki wypadek

Najważniejsze zmiany, jakie wprowadza nowa ustawa, to m.in. ubezpieczenia, czyli obowiązkowe OC i NNW dla sołtysów, które mają zapewnić im ochronę podczas pełnienia funkcji. Pogryzienie przez psa, poślizgnięcie podczas roznoszenia decyzji – zdarzenia bywają różne, więc dodatkowa ochrona sołtysom się podoba, nawet jeśli o niej nie myśleli. Władze gmin mają podobne zdanie, niektóre już zadbały o dopełnienie formalności. – Wykonując ustawowy obowiązek, zapewniliśmy sołtysom ubezpieczenie OC i NNW w związku z pełnieniem przez nich roli inkasentów – mówi Łukasz A. Wawryniuk, wójt miasta i gminy Mordy, przyznając jednocześnie, że nie jest to duże obciążenie dla budżetu gminnego, bo kwota kształtuje się w granicach 5 tys. zł. – Mogą się wydarzyć różne sytuacje w trakcie wykonywania obowiązków inkasenta, w związku z czym uważam, że takie zabezpieczenie sołtysów i zapewnienie im dodatkowej ochrony jest jak najbardziej wskazane – podkreśla.

 

W imieniu wójta

By zaangażować kolejne pokolenia w lokalne sprawy, przepisy nowej ustawy umożliwiają powoływanie młodzieżowych rad sołeckich. Dokument wzmacnia również rolę sołtysa, nadając mu nowe kompetencje – wójt lub burmistrz mogą upoważnić go do zawierania umów cywilnoprawnych i zarządzania mieniem komunalnym, np. świetlicami wiejskimi. Ze strony władz lokalnych pojawia się obowiązek informowania sołtysów o posiedzeniach komisji gminnych, będą oni mieli również prawo do zabierania głosu i przedstawiania wniosków na zebraniach wiejskich czy tworzenia konwentów sołtysów jako organów doradczych. Za tymi zmianami stoi chęć aktywizacji mieszkańców i poprawy zarządzania sprawami wiejskimi. Uproszczono również procedury związane z tworzeniem i realizacją funduszu sołeckiego.

 

Nie taki fundusz dobry?

Zdaniem Krzysztofa Iwaniuka, wójta gminy Terespol, zapisy nowej ustawy, która w założeniu miała usprawnić funkcjonowanie sołectw oraz wzmocnić rolę sołtysów, w konsekwencji może przynieść skutki odmienne od zamierzonych. – Mam poważne wątpliwości, czy proponowane rozwiązania faktycznie przełożą się na realne usprawnienie pracy sołtysów i poprawę współpracy z samorządem – przyznaje, podkreślając, że szczególnie krytycznie ocenia dalsze utrzymywanie i wzmacnianie roli funduszu sołeckiego. – W praktyce środki te są wydatkowane głównie na drobne, rozproszone inwestycje, które gmina i tak realizowała lub mogłaby realizować ze swojego budżetu w sposób bardziej racjonalny i spójny – dodaje i tłumaczy, że w taki sposób środki budżetowe są rozdrabniane, co bywa szczególnie niebezpieczne dla małych gmin wiejskich. – Może to prowadzić do braku nadwyżki budżetowej, utraty płynności finansowej, a w konsekwencji do dalszego zadłużania samorządów, które już dziś w większości znajdują się w trudnej sytuacji finansowej – wylicza ewentualne konsekwencje.

 

Partner, nie wykonawca

Sołtysi przyznają, że dzięki nowej ustawie jest szansa, iż będą traktowani jak partnerzy, a nie tylko i wyłącznie wykonawcy decyzji wójta. Wielu nie chce wchodzić w konflikt z włodarzami, dlatego nie artykułują głośno tego, że niektórzy w ogóle nie liczą się z ich zdaniem, ale wierzą, że nowe przepisy wzmocnią ich pozycję, zwłaszcza tam, gdzie wciąż nie są traktowani podmiotowo.

MG