Rozmowy

Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za liturgię!

Rozmowa z Patrykiem Bożemskim, teologiem, katolickim influencerem, ceremoniarzem, który swoją wiarą i pasją do liturgii dzieli się w internecie.

Stuknęła Ci pięćdziesiątka. Nie chodzi jednak o wiek, ale o 50 tys. obserwujących na TikToku i ponad 2,6 mln polubień. Skąd się bierze tak duża popularność? Wydaje się, że wiara, a szczególnie tematyka liturgiczna, nie interesuje przeciętnego młodego użytkownika social mediów.

Zawsze mówię, że jest to niszowy content, bo nie dość, że skierowany głównie do ludzi wierzących, to jeszcze liturgiczny. Co więcej, liturgią interesują się głównie chłopcy - chociaż jest to coraz częściej przełamywany stereotyp.

Co więc w tym takiego niesamowitego? Sam za bardzo nie wiem. Po prostu próbuję opowiadać i pokazywać, czym żyję na co dzień. Podczas jednego z wywiadów dopytywano mnie: „Czym wy się tak ekscytujecie w tej liturgii, a później w internecie?”. Nie potrafiłem tego dokładnie wyjaśnić, bo jest to też trochę niewyjaśnialne. Misteryjność i tajemniczość liturgii rzeczywiście ma wzięcie, dlatego że to część naszego życia, która jest niezbadana. Nawet gdy ktoś niewierzący doświadczy bodźców mogących go zainteresować – jak piękny śpiew, architektura, kadzidło czy szaty liturgiczne – rodzą się w nim emocje religijne lub po prostu estetyczne, które potrafią go poruszyć.

 

Może w Kościele często zapominamy o tym, że „ars celebrandi” również ma potencjał ewangelizacyjny?

Kiedyś szaty liturgiczne, wystrój kościoła, obrazy i wszystko to, co niosło treść poza samym słowem, miało charakter ewangelizacyjny z uwagi na to, że dużo ludzi nie rozumiało, co się dzieje na ołtarzu, co się dzieje w słowie Bożym, czy też dlatego, że nie trafiało do nich głoszone kazanie. ...

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł