Powroty do gniazda
Pierwsza dedykowana jest śp. Władysławowi Stasiakowi (1966-2010). Szef kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, minister spraw wewnętrznych i administracji, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zginął w katastrofie samolotu prezydenckiego 10 kwietnia 2010 r. Z parafią łączą go związki rodzinne - jego dziadkowie byli ostatnimi właścicielami majątku Patków Józefów.
Druga z tablic przypomina o ostatnich właścicielach czterech okolicznych majątków ziemskich: Patków Józefów – Annie ze Skibińskich Stasiak, Patków Prusy – Krystynie i Tadeuszu Kopciach, Patków Ruski – Józefie Heltmanie oraz Łysów – Michale Gniazdowskim. Dekret PKWN z 6 września 1944 r. pozbawiający wszystkich właścicieli ziemskich ich własności, skazał ich na wygnanie i tułaczkę.
To dzieło nie zrodziło się przypadkiem. Powstało w wyniku spotkań ludzi, którzy w różny sposób związani są z tą częścią Podlasia, pasjonują się dziejami ziemi łosickiej i potrafią docenić tych, którzy wpisani są w jej historię.
Wpisany w tę ziemię
W lipcu ubiegłego roku w Nowosiółkach na Podlasiu regionalistka i dziennikarka Ewa Koziara poznała u Elżbiety i Ryszarda Siewierskich Barbarę Stasiak, wdowę po szefie kancelarii Prezydenta RP. – W rozmowie dowiedziałam się, że rodzina jej męża wywodzi się z Patkowa Józefowa, że pani Barbara bywała na ziemi łosickiej i chciałaby upamiętnić związek męża z tymi terenami. Pomyślałam: trzeba to zrobić jak najszybciej, a przypadająca w 2026 r. 60 rocznica urodzin W. Stasiaka będzie dobrą ku temu okazją. Pierwszą osobą, którą poprosiłam o pomoc, był były starosta powiatu łosickiego Janusz Kobyliński. Pojechaliśmy do proboszcza parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Niemojkach ks. Leszka Hryciuka, który do tej inicjatywy odniósł się bardzo życzliwie. Już 19 września powstał komitet. Na umieszczenie tablicy w kościele uzyskaliśmy zgodę bp. Kazimierza Gurdy. W dotarciu do mieszkańców Niemojek i Patkowa pomogła mi Marianna Pawłowska, emerytowana nauczycielka, pasjonatka regionalnej historii, poetka – mówi E. Koziara.
Kończyli epokę ziemiaństwa
Społeczny Komitet Upamiętnienia Ministra Władysława Stasiaka utworzyli: J. Kobyliński, Ryszard Siewierski, Mariusz Kucewicz – burmistrz MiG Łosice, prof. Wojciech Wawrzyński, Elżbieta Południk-Siewierska, Romuald Jóźwiaczuk – radny MiG Łosice, Robert Szewczuk – prezes OSP Niemojki, E. Koziara. Wsparcia jego prac podjęli się B. Stasiak oraz ks. L. Hryciuk.
Zaproszony do pracy prof. W. Wawrzyński, były prorektor Politechniki Warszawskiej, który ponad 20 lat temu osiedlił się w Patkowie, zaproponował, by wykonać też drugą tablicę. – Pomyślałem sobie, że skoro upamiętniając W. Stasiaka, „przywołujemy” poniekąd jego babkę, Annę Stasiak, dlaczego nie wspomnieć o właścicielach pozostałych trzech okolicznych dworów? Może dzięki temu obecność tych wszystkich ziemiańskich rodzin zachowa się w pamięci ludzkiej dłużej. Tym bardziej że ziemianie odgrywali na tych terenach znaczącą rolę, a ich majątki funkcjonowały zgodnie obok gospodarstw włościańskich – stwierdza W. Wawrzyński. – Chodzi więc o uczczenie i przypomnienie tych, którzy kończyli epokę ziemiaństwa na tych terenach – uzasadnia krótko.
Dla Polski warto pracować
Pradziadkowie W. Stasiaka – Władysław i Janina Skibińscy zostali właścicielami Patkowa Józefowa w 1921 r. Zamieszkali tutaj z dziećmi – Anną i Wojciechem. W 1924 r. w kościele w Niemojkach Anna wzięła ślub z Augustynem Stasiakiem. Okupację i wojnę Augustyn spędził jako jeniec wojenny w oflagu. Kiedy do Polski wkroczyła Armia Czerwona, Anna z dziećmi i matką została zmuszona do opuszczenia rodzinnego gniazda. Po kilkutygodniowej tułaczce znaleźli swój nowy dom we Wrocławiu. Po wojnie dołączył do nich Augustyn.
– Zależy nam na tym, by przypomnieć, że rodzina W. Stasiaka wywodziła się stąd. Jego dziadkowie byli ostatnimi właścicielami majątku Patków Józefów, wysiedlonymi przez NKWD. Gdyby nie walec historii, W. Stasiak mógłby urodzić się tutaj i tak jak jego przodkowie pracować dla tej ziemi – podkreśla E. Koziara. Zwraca też uwagę, że W. Stasiakowi bardzo bliski był dziadek – Augustyn Stasiak, po którym odziedziczył nie tylko drugie imię, ale też ideały. – Zdjęcie dziadka zawsze nosił przy sobie. Na pewno znał wspomnienia rodzinne, ale też to, co zostało zapisane w wojskowych dokumentach. Poza tym głęboki patriotyzm przesiąknięty ideami służby dla narodu i państwa wyniósł właśnie z domu rodzinnego. Pracując dla Polski, W. Augustyn Stasiak starał się dorównać dziadkowi – dodaje.
Motto na tablicy poświęconej W. Stasiakowi – „Dla Polski warto pracować” – zaproponowała Marianna Pawłowska. – Wiem, że często je przywoływał. Był zresztą żywym potwierdzeniem tych słów – zauważa.
Ze szkolnej ławki
Tablica upamiętniająca ostatnich właścicieli majątków umieszczona została na skwerku przed kościołem. – To dobre miejsce także ze względu na to, że rośnie tutaj dąb pamięci i stoi ławeczka Stefana Żeromskiego – który o posadzie guwernera syna Anieli Rzążewskiej w Łysowie dowiedział się za pośrednictwem rodziny Kopciów, a dokładniej ich córek mieszkających po zamążpójściu w Kielcach. Kiedy młody Żeromski przebywał w Łysowie, gościł u okolicznych ziemian. Po roku 1920 poza majątkiem Patków Prusy wszystkie miały nowych właścicieli, co nie zmienia faktu, że w tych dworach bywał – zauważa M. Pawłowska, która była jedną z inicjatorek Szlaku S. Żeromskiego utworzonego w 2021 r. i rozpoczynającego się właśnie w Niemojkach.
W ubiegłym roku, w momencie, gdy była już przesądzona sprawa ufundowania obydwu tablic, zachęcona przez E. Koziarę zaczęła pytać starszych mieszkańców, czy pamiętają kogoś z tych rodzin. W Patkowie nie znalazła nikogo. Zapytany o rodzinę Stasiaków Eugeniusz Miłkowski z Niemojek, który dzisiaj ma 96 lat, powiedział: „Toć ja z panią majorową w jednej ławce w szkole siedział!”. – Sprawdziłam to później. Na liście uczniów, którzy ukończyli klasę VI w roku szkolnym 1944/1945 znalazłam Annę Stasiak, nazywaną w rodzinie Hanną. To ciocia późniejszego szefa kancelarii prezydenckiej W. Stasiaka. Pan Eugeniusz, którego nazwisko też jest na tej liście, zapamiętał, że miała długi warkocz i uczyła się najlepiej z całej klasy – relacjonuje M. Pawłowska.
Scenariusze pisze życie
– Ludzie, których nazwiska znalazły się na tablicach, po prostu zasługują na upamiętnienie. Pracowali dla ojczyzny, walczyli o nią, byli więzieni, przelewali krew. Z dnia na dzień zostali pozbawieni swoich domów, majątków, pamiątek rodzinnych. – Nie można obok tych dawnych spraw przechodzić bez emocji – podkreśla W. Wawrzyński. Z lokalną historią łosickiego Podlasia – jak nazywa te tereny – związało go dziwne zrządzenie losu. – Znałem rodzinę Kopciów. Moja koleżanka, nieżyjąca już Barbara Majlert, była wnuczką ostatnich właścicieli majątku Patków Prusy. To ja namówiłem ją na wykupienie od Skarbu Państwa resztówki dworskiej. W 1998 r. nawet tam z nią pojechałem. Ale mijały lata, Basia nie chciała w to inwestować – być może dlatego, że Patków kojarzył się z bolesnym rozdziałem życia jej rodziny. Ta trauma przekazywana była z pokolenia na pokolenie – i trwa do dzisiaj. Przyszło mi na myśl, żeby tę ziemię od niej odkupić – wspomina W Wawrzyński. Nosił się nawet z zamiarem zrekonstruowania dworu – mimo że pozostały po nim tylko ruiny – ale działka z pozostałością po budynku nie należała do niego w całości. Ostatecznie pobudował dom nawiązujący stylem do ziemiańskich dworów, a resztki fundamentów domu Kopciów z piwnicą i tym, co pozostało po jednym z kominów, zabezpieczył przed zniszczeniem wiatą. Na posesji znajduje się dziewiąta stacja Szlaku Żeromskiego. Pisarz bywał tutaj, o czym przypomina tablica przymocowana do pozostałości komina. A na ogrodzeniu prof. Wawrzyński umieścił tablicę informacyjną o dawnych właścicielach.
Jest takie miejsce u zbiegu dróg…
Obydwie tablice poświęcone i odsłonięte zostały 15 marca. Uroczystości w Niemojkach rozpoczęła o 16.00 Eucharystia pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Zwieńczeniem był program artystyczno-muzyczny w wykonaniu uczniów miejscowej Szkoły Podstawowej im. Stefana Żeromskiego. Komitet organizacyjny zatroszczył się o przygotowanie i wydanie okolicznościowej publikacji. Jej znaczną część zajmują informacje biograficzne o W. Stasiaku oraz wspomnienia, jakimi podzielili się jego bliscy i współpracownicy. W części poświęconej regionalnej historii znajdziemy opisy ostatnich rodów ziemiańskich związanych z tymi terenami – ich osiągnięć, koligacji rodzinnych i losów. Materiały do opracowania udostępnił m.in. historyk Tomasz Dobrowolski.
LI