Kościół
fot. AWAW
fot. AWAW

Wiara nie wyjeżdża na wakacje

„Pójdźcie sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco!” (Mk 6,31) - powiedział Jezus do swoich uczniów. To nie była propozycja, ale wyraźne polecenie Nauczyciela, który dostrzegał umęczenie swoich towarzyszy. Dziś Chrystus to samo mówi do nas.

Potrzebujemy odpoczynku nie tylko po to, by zregenerować swoje ciało. Wytchnienia potrzebują także nasz umysł i dusza. Cyprian Kamil Norwid pisał, że „odpocząć, to znaczy począć się na nowo”. Odpoczywanie nie oznacza „nicnierobienia”. To przede wszystkim zatrzymanie się, chwila refleksji, odnalezienie ciszy i przestrzeni do spotkania z samym sobą. Warto czynić to w duchu chrześcijańskim.

Wakacje są dobrą okazją, by odnowić swoją relację z Jezusem. Cóż bowiem po wypoczętym i opalonym ciele, jeśli nasza dusza pozostanie zaniedbana? Nie odpoczywa ona, jeśli rezygnujemy z Eucharystii, sakramentów i modlitwy – przeciwnie, stopniowo słabnie. Warto więc zapytać siebie, w jakiej jest dziś kondycji. Ona także potrzebuje kąpieli – w sakramencie pokuty, balsamu modlitwy i słońca Eucharystii.

Zwolnij!

Odpoczynek może być bierny lub aktywny. W tych kategoriach można poniekąd popatrzeć też na praktyki religijne i duchowe, które służą naszej duszy. Choć mamy czas urlopów, często powtarzamy, że nie mamy czasu na modlitwę – ani w domu, ani w kościele. O. Amadeo Cencini na takie stwierdzenie odpowiada: „Ja też nie mam czasu na modlitwę, ja go biorę!”. To prawda, że doba wydaje się nam zbyt krótka, by zdążyć z tym, co chcemy zrobić, dlatego warto świadomie wybierać to, co naprawdę ważne. ...

Agnieszka Wawryniuk

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł