Rozmowy
fot. PIXABAY.COM
fot. PIXABAY.COM

Nieudolne próby wyjścia z defensywy

Rozmowa z Marcinem Palade, politologiem, autorem opracowań i analiz z zakresu preferencji społeczno-politycznych i geografii wyborczej w Polsce.

Mamy kolejny nieoficjalny start kampanii wyborczej? Donald Tusk bierze pod uwagę przyspieszone wybory? Podobno się ich boi.

Z całą pewnością się boi. Biorąc pod uwagę aktualne notowania, wybory dla rządzącej koalicji zakończyłyby się przegraną, choć nie jestem w stanie powiedzieć, że byłoby to oddanie władzy. Po prawej stronie sceny politycznej widzimy dekompozycję, więc założenie czegokolwiek byłoby trudne. Z całą pewnością obecna koalicja nie osiągnęłaby w mandatach i w ujęciu procentowym tyle, ile dostała w 2023 r.

Czy D. Tusk pójdzie na przedterminowe wybory? Zapewne wyczekuje takiego momentu, który dałby mu trochę więcej pewności niż teraz. I nie ulega wątpliwości, że ostatnie tygodnie nie są dla niego korzystne. Mamy aferę Szpitala Południowego, pogorszenie relacji z Ukrainą, coraz bardziej widoczne izolowanie Polski, jeśli chodzi o struktury unijne, decyzje dotyczące bezpieczeństwa, wpływu w ogóle Polski na to, co dzieje się w Unii Europejskiej. Ale mamy też coś, co z drugiej strony może trochę rekompensować te wszystkie, jakże widoczne problemy ekipy Tuska: to, co dzieje się po prawej stronie, czyli w Prawie i Sprawiedliwości, które – mówiąc w największym skrócie – zajmuje się samo sobą. Jeśli miałoby dojść do rozłamu w PiS-ie, nie ulega wątpliwości, że to D. Tuskowi pomoże.

Wspomniał Pan o dekompozycji po prawej stronie sceny politycznej. ...

Monika Grudzińska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł