Nie wypuszczajmy różańca z rąk!
W kongresie uczestniczyło ponad 1,5 tys. członków Żywego Różańca. Rozpoczęto go od uroczystego wniesienia relikwii bł. Pauliny Jaricot i jubileuszowej świecy. Ważnym punktem była konferencja ks. prof. dr hab. Marka Chmielewskiego, kierownika katedry duchowości na KUL.
Duchowny mówił o roli łaski i wspólnoty dla owocnej modlitwy różańcowej. Najpierw tłumaczył, czym jest łaska. Podkreślał, że to Boża inicjatywa i darmowy dar, to zanurzenie się w Bogu, który jest miłością. – Ojcowie Kościoła mówili o „chodzeniu w Bożej obecności”. To świadomość, że Bóg jest nie tylko w niebie, ale też przy mnie i we mnie. Boża łaska i miłość są jak powietrze, ogarniają nas zewsząd i przenikają na wszelkie sposoby. Bez tej Bożej atmosfery, bez łaski nasza modlitwa jest niemożliwa. Otrzymujemy łaskę uświęcającą, ale i uczynkową. Tę drugą utożsamiamy z Bożymi impulsami, które skłaniają nas do różnych dobrych dzieł służących naszemu uświęceniu i zjednoczeniu z Bogiem – wyjaśniał prelegent.
W jedności i wierności
Ks. M. Chmielewski, mówiąc o roli wspólnoty, zaznaczył, że człowiek wierzący nigdy nie modli się sam, nawet jeśli rzeczywiście przebywa samotnie w czterech ścianach swego domu. Przekonywał, że zawsze modlą się z nami Maryja, Anioł Stróż, święci i cały Kościół.
– Wspólnota modlitwy nie jest jakimś dodatkiem, dekoracją czy okolicznością, która ma sprzyjać modlitwie, ale naturalnym środowiskiem modlitwy. Mówił o tym w Ewangelii sam Jezus. I nie chodzi o ilość modlących się, ale o jedność. Widać to nawet w tym, że za odmówienie Różańca w domu ze współmałżonkiem, inną drugą osobą, lub we wspólnocie w kościele można zyskać odpust zupełny. Ważne, by tę jedność budować na Chrystusie, by modlić się, będąc w stanie łaski uświęcającej, bo to czyni naszą modlitwę owocną – mówił duchowny.
Przypominał, że wspólnota pomaga zachować wierność w modlitwie. – Jeśli w ŻR zobowiązaliśmy się do codziennego odmawiania dziesiątki Różańca, to czujemy, że nie możemy zawieść innych; odczuwamy, że gdy to zaniedbamy, ten łańcuch modlitwy zostanie przerwany, naruszymy zaufanie wspólnoty. To pomaga być wiernym podjętym zobowiązaniom – wskazywał ks. M. Chmielewski.
Nie uczucia, a przemiana!
Wykładowca wspominał o trudnościach z modlitwą i praktykami; podpowiadał, że wspólnota mobilizuje do ich prowadzenia. – Może czasem nie chcę się nam iść do kościoła, ale czujemy, że wypada – ze względu na ludzi; czasami nawet tak słaba motywacja sprawia, że ta wspólnota i jej oddziaływanie owocują w naszym życiu – przekonywał ksiądz profesor. Podkreślał, że także rozwój ŻR nie byłby możliwy bez wspólnoty ludzi, że bł. Paulina nie uczyniłaby tyle dobra w pojedynkę.
Ks. M. Chmielewski tłumaczył też istotę owocności modlitwy. – Nie chodzi o to, by modlitwa „głaskała po sercu”, nie chodzi o sprawienie nam przyjemności. Modlitwa ma służyć chwale Bożej niezależnie od tego, jakie uczucia rodzą się w nas, gdy trwamy przed Bogiem. Nie oceniajmy owocności modlitwy przez pryzmat naszych przeżyć i doznań. Mierzy się ją przemianą naszego życia. Czy ono zmienia się pod wpływem modlitwy? Czy zmienia się moja relacja do Pana Boga, do bliźnich i do samego siebie? Gdyby nie było tej wewnętrznej przemiany, mogłoby się okazać, że modlitwa staje się formą bigoterii – przestrzegał.
Mówił, że miarą owocności modlitwy są przemianą serca i owoce Ducha Świętego, który działa poprzez modlitwę, a są nimi: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie. – Czy po modlitwie łatwiej mi kochać Boga i ludzi? Czy rodzi się we mnie pokora, czyli prawda o mnie samym? – pytał ksiądz profesor. Na końcu mówił o sytuacjach, w których ratunek przyszedł przez Różaniec. Wspominał o bitwie pod Lepanto i wskazywał na podobne konteksty dzisiaj. – Życzę, byśmy pozostali wierni naszej misji. Jesteśmy uczniami Chrystusa i Maryi, a zarazem misjonarzami. Naszą misją jest nie wypuszczać różańca z rąk i zwyciężać to, co po ludzku wydaje się nie do pokonania – podsumował wykładowca.
Było nas dwa razy więcej
W trakcie kongresu odbyła się prezentacja dziecięcych kół różańcowych. Nie zabrakło też wiadomości związanych z przeżywaniem 200-lecia ŻR w naszej diecezji oraz wspólnej modlitwy różańcowej. Centralnym punktem spotkania była Msza św. celebrowana pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Ordynariusz przypomniał na początku o trwającej jeszcze peregrynacji relikwii bł. Pauliny po naszej diecezji. – Wszyscy cieszymy się jej duchowymi owocami. Umocniła ona koła w trwaniu i kontynuowaniu pobożności maryjnej i w modlitwie różańcowej prowadzonej w rodzinach i parafiach – mówił. Zauważył, że w 1929 r. w naszej diecezji istniało 6150 kół ŻR, które skupiały prawie 92,5 tys. wiernych. Dodatkowo działało też 198 bractw różańcowych zrzeszających ponad 59 tys. osób. – Jak widać, prawie 100 lat temu liczba członków kół była dwa razy większa – zaznaczył hierarcha.
Źródło modlitwy za…
Biskup wskazywał, że koła różańcowe były i są miejscem pamięci o Bogu, Maryi, Kościele diecezjalnym i parafialnym, ojczyźnie i rodzinie. – Potrzeba nam dziś modlitwy o jedność w ojczyźnie i Kościele, aby nie był on dzielony przez tych, którzy do niego należą, bardzo często ludzi pobożnych, ale odrzucających decyzje Ojca Świętego i swoich biskupów. W kołach pamiętamy też o rodzinach, które dziś przeżywają różne trudności. Widzimy podziały, rozwody, nie wiadomo skąd płynącą niechęć młodych do zawierania sakramentalnego małżeństwa; trzeba modlitwy, by członkowie naszych rodzin odnaleźli drogę do życia wiarą. Modlimy się też za naszą diecezję, by w nowych warunkach potrafiła wypełnić zbawczą misję Chrystusa. Dziś przetrwanie Kościoła w Polsce i na naszej podlaskiej ziemi zależy od powołań kapłańskich i zakonnych, dlatego członkowie ŻR proszą o nowe i święte powołania – głosił bp K. Gurda. Z wdzięcznością i radością mówił o dziecięcych kołach różańcowych. Dodał, że ich członkowie są przyszłością Kościoła diecezjalnego i naszych parafii.
– Trwajmy z Maryją przy Jezusie. Nie wypuszczajmy różańca z rąk. To skuteczna modlitwa, przez którą osiągniemy to, co dla nas najlepsze – powiedział.
Kongres zakończył się agapą i wspólną Koronką do Miłosierdzia Bożego.
AWAW