Komentarze
Gra słów

Gra słów

Nie wiem po raz który, ale za mojego, trwającego przeszło pół wieku, żywota pewnie już ze dwadzieścia razy zapowiadano i odwoływano rychły zgon cywilizacji.

Tym razem koniec łez padołu ogłosili nie jacyś megaekolodzy tudzież pomniejsi obrońcy muszki owocówki, ale… sam wielki Donald Trump. Kiedy prezydent USA zaraz po dyngusie i zakończeniu świątecznej nirwany napisał w mediach społecznościowych: „Dzisiaj w nocy zginie cała cywilizacja i nigdy już nie powróci. Nie chcę, żeby tak się stało, ale najprawdopodobniej tak będzie”, analitycy, dziennikarze i politycy niemal na całym świecie zaczęli masowo tracić rozum i elementarną zdolność oceny rzeczywistości. A przecież każdy, kto ma choć odrobinę oleju w głowie, wie, że Donald Trump od lat mówi różne niestworzone rzeczy i ma swój charakterystyczny styl bycia.

Taki iście amerykański, gdzie przekonanie o własnej wielkości przeplata się z manią hollywoodzkich superbohaterów. Dlatego też z tym przywódcą największego mocarstwa świata, zmieniającym zdanie z dnia na dzień, a bywa, że i kilka razy dziennie, z pewnością nie będziemy się nudzić do ostatniego dnia jego pobytu w Białym Domu. Zresztą, już podczas poprzedniej kadencji mogliśmy się przekonać, że jest on typowym ekstrawertykiem. ...

Leszek Sawicki

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł