Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Prezydent Zełenski nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imię bohaterów UPA. Wywołało to wielkie oburzenie w Polsce - słusznie czy może jesteśmy przewrażliwieni?
W Polsce wywołało to słuszne oburzenie, natomiast cała kwestia nie jest tak prosta, jak by się mogło wydawać. Ukrainie chodziło o zachęcenie swoich ludzi do obrony ojczyzny itp. My mamy swoją optykę, oni zupełnie inną. To efekt nierozwiązanych spraw sprzed lat, a teraz są na nowo przywoływane, do tego w niezwykle emocjonalny sposób.
Niestety, wzrost nastrojów gloryfikujących UPA nastąpił jeszcze przed wojną i wciąż trwa. Podczas wojny to się nie zmieni, wręcz przeciwnie: ona będzie to jeszcze bardziej rozpalać. Na pewno takie słowa, gesty są ze strony prezydenta Zełenskiego niepotrzebne i wydaje mi się, że ten będzie kolejną kością niezgody między naszymi narodami.
Także w polityce krajowej wciąż jest gorąco. W efekcie fałszywych alarmów służby weszły do domów ludzi, ale też polityków, co ciekawe – tylko prawicowych. To wywołało drwiny po drugiej stronie sceny politycznej. Dopiero po interwencji w mieszkaniu powiązanym z Prezydentem RP zaczęto działać i natychmiast zatrzymano sprawców.
Służby na pewno działają. Zapewne trudno jest wykryć taki rodzaj przestępstw, ale widać, że wejście do domu matki prezydenta zrobiło na nich wrażenie, bo nastąpiło pewne przyspieszenie działań. I bardzo dobrze. Trzeba teraz ustalić, czy były to tylko chuligańskie wybryki, czy może jakiś ślad wschodni łączy się z tymi działaniami. ...
Monika Grudzińska