Zanim słowo się znajdzie na języku… Pomyśl!
Dar mowy jest pięknym narzędziem komunikowania interpersonalnego. Dzięki niemu człowiek poznaje rzeczywistość bezpośrednio niedostępną dla jego zmysłów, doświadcza bogactwa drugiego człowieka oraz wyraża samego siebie. Może odkrywać bogactwo swego świata wewnętrznego i doświadczać Boga.
Wypowiedziane słowo ma niebywałą moc: może nieść pocieszenie i postawić kogoś „na nogi”. Pewien młody człowiek na skutek poparzenia miał zdeformowaną twarz. Nikt z jego rówieśników nie chciał się z nim zadawać. Osamotniony cierpiał z powodu braku przyjaciół i znajomych. Pewnego dnia zebrał się na odwagę i poszedł do swego biskupa. Wszedł do niego i od progu powiedział: „Nie mam żadnego przyjaciela”. Na co biskup, mierząc go wzrokiem, odpowiedział mu: „Jednego już masz. Możesz zawsze do mnie przyjść”. Ta znajomość wyprowadziła owego młodzieńca na prostą.
Słowo może także stać się narzędziem destrukcji drugiego człowieka. Ile słów padających w sieci doprowadziło młodych ludzi do zamachu na własne życie? Proceder, który wydaje się, że winien być traktowany na równi z napaścią przy użyciu wobec drugiej osoby niebezpiecznego narzędzia: „A jednak często jest, że ktoś słowem swym zabija tak, jak nożem”.
Jezus i prawda
Jezus bezwarunkowo żąda etosu prawdy. Zasadę tę wyraził w słowach: „Niech wasza mowa będzie: «Tak, tak; nie, nie». ...