Rozmaitości
fot. PIXABAY.COM
fot. PIXABAY.COM

Kruchość można zatrzymać

Rozmowa z dr n. med. Małgorzatą Pabiś, specjalistą w dziedzinie pielęgniarstwa geriatrycznego z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Czym właściwie jest zespół kruchości?

Kiedy rozmawiam z osobami starszymi lub ich rodzinami, często słyszę: „To już chyba starość”. Tymczasem nie wszystko, co przypisujemy wiekowi, jest jego naturalną konsekwencją. Tak właśnie jest z zespołem kruchości. To nie choroba i nie nieuchronny etap starzenia się, ale stan, w którym organizm stopniowo traci swoją odporność na różnego rodzaju obciążenia.

Oznacza to, że nawet niewielka infekcja, drobny upadek czy kilka dni spędzonych w łóżku mogą doprowadzić do gwałtownego pogorszenia zdrowia i utraty samodzielności. Dobra wiadomość jest  taka, że kruchość można rozpoznać odpowiednio wcześnie i podjąć działania, które pomogą ją spowolnić. Dlatego warto zapamiętać jedno zdanie: kruchość nie jest wyrokiem – jest sygnałem, że organizm potrzebuje wsparcia.

Dlaczego zespół kruchości uznaje się dziś za odrębny problem kliniczny, a nie jedynie „starczą słabość”?

Jeszcze do niedawna wiele osób uważało, że skoro ktoś ma 80 czy 90 lat, to osłabienie jest czymś oczywistym i nie ma sensu z nim walczyć. Dzisiaj wiemy, że to jeden z największych mitów dotyczących starzenia się. Współczesna geriatria pokazuje, że zespół kruchości można rozpoznać na podstawie konkretnych objawów i że znacząco zwiększa on ryzyko upadków, hospitalizacji, niepełnosprawności czy utraty samodzielności. Nie traktujemy go więc jako „naturalnej starości”, lecz jako stan wymagający uwagi i odpowiedniego postępowania. To bardzo ważna zmiana myślenia, bo zamiast biernie czekać na pogorszenie zdrowia, możemy działać wcześniej.

Jakie pierwsze, często subtelne sygnały mogą świadczyć o rozwijającym się zespole kruchości u osoby starszej?

Najczęściej nie dzieje się nic spektakularnego. To właśnie dlatego pierwsze symptomy tak łatwo przeoczyć. Senior coraz rzadziej wychodzi z domu, mówi, że nie ma siły pójść na spacer, przestaje pielęgnować ogród albo odkłada zakupy „na jutro”. Rodzina często tłumaczy to wiekiem lub gorszym dniem. Tymczasem właśnie takie drobne zmiany bywają pierwszym sygnałem rozwijającej się kruchości. Zdarza się także, że osoba starsza zaczyna chodzić wolniej, częściej odpoczywa podczas wykonywania prostych czynności, niezamierzenie traci na wadze albo coraz trudniej jest jej wejść po schodach. Im wcześniej zauważymy takie zmiany, tym większa szansa, że uda się zachować sprawność i niezależność.

W jaki sposób choroby przewlekłe, styl życia i czynniki psychospołeczne wpływają na rozwój tego zespołu?

Na zespół kruchości nigdy nie składa się tylko jeden czynnik. Najczęściej jest to efekt wielu nakładających się problemów. Znaczenie mają choroby przewlekłe, takie jak cukrzyca, niewydolność serca, przewlekłe choroby płuc czy nerek, ale równie ważny jest styl życia. Mała aktywność fizyczna, nieprawidłowe odżywianie, niedobory białka i witamin czy wieloletnie palenie papierosów stopniowo osłabiają organizm. Nie możemy też zapominać o psychice. Samotność, utrata współmałżonka, depresja czy poczucie bycia niepotrzebnym często sprawiają, że senior wycofuje się z życia, mniej się rusza i gorzej dba o swoje zdrowie. W geriatrii patrzymy więc na człowieka całościowo, bo zdrowie fizyczne, psychiczne i społeczne są ze sobą nierozerwalnie związane.

Dlaczego utrata masy mięśniowej i spowolnienie chodu są tak istotnymi wskaźnikami diagnostycznymi w ocenie kruchości?

Mięśnie są naszym „zapasem bezpieczeństwa”. To dzięki nim możemy wstać z krzesła, wejść po schodach, zrobić zakupy czy utrzymać równowagę. Gdy ich ubywa, wykonywanie codziennych czynności staje się coraz trudniejsze. Podobnie jest z prędkością chodu. Dla wielu osób może to być zaskoczeniem, ale sposób, w jaki senior się porusza, bardzo dużo mówi o jego stanie zdrowia. Wolniejszy chód często oznacza, że organizm zaczyna tracić swoje rezerwy. Nie chodzi więc o samą szybkość poruszania się, ale o sygnał, że warto dokładniej przyjrzeć się zdrowiu pacjenta. Czasem wystarczy kilka prostych testów podczas wizyty, aby wychwycić problem na bardzo wczesnym etapie.

Jakie znaczenie ma wczesne rozpoznanie zespołu kruchości dla dalszego funkcjonowania i jakości życia seniorów?

W geriatrii bardzo często powtarzamy, że liczy się nie tylko długość życia, ale przede wszystkim jego jakość. Wczesne rozpoznanie zespołu kruchości daje szansę na zachowanie tego, co dla większości seniorów jest najważniejsze – samodzielności. Osoba starsza chce sama przygotować śniadanie, wyjść do sklepu, spotkać się z sąsiadką czy pobawić z wnukami. Jeśli odpowiednio wcześnie rozpoczniemy działania, możemy zmniejszyć ryzyko upadków, pobytów w szpitalu i utraty niezależności. To korzyść nie tylko dla samego seniora, ale również dla jego bliskich, którzy często obawiają się, że z dnia na dzień będą musieli przejąć pełną opiekę.

Na czym polega kompleksowe podejście do leczenia zespołu kruchości i dlaczego nie wystarczy jedna forma terapii?

Nie istnieje tabletka, która leczy zespół kruchości. Dlatego potrzebujemy kompleksowego podejścia. Ogromne znaczenie ma regularna aktywność fizyczna dostosowana do możliwości seniora, zwłaszcza ćwiczenia wzmacniające mięśnie i poprawiające równowagę. Równie ważne jest prawidłowe odżywianie z odpowiednią ilością białka oraz leczenie chorób przewlekłych. Czasami trzeba również przeanalizować wszystkie przyjmowane leki, ponieważ ich nadmiar może pogarszać sprawność. Nie wolno zapominać o wsparciu psychicznym i społecznym. Nawet najlepiej dobrana rehabilitacja nie przyniesie oczekiwanych efektów, jeśli osoba starsza pozostanie samotna, zniechęcona i pozbawiona motywacji do działania. Dlatego najlepsze rezultaty osiągamy wtedy, gdy współpracują lekarz, pielęgniarka, fizjoterapeuta, dietetyk, psycholog oraz rodzina.

Czy zespół kruchości można skutecznie spowolnić lub częściowo odwrócić, a jeśli tak – jakie działania mają w tym największe znaczenie?

Tak i to jest wiadomość, która daje ogromną nadzieję. Im wcześniej rozpoznamy zespół kruchości, tym większe są możliwości poprawy. Badania pokazują, że odpowiednio dobrane ćwiczenia, właściwe odżywianie, leczenie chorób przewlekłych oraz aktywność społeczna mogą wyraźnie poprawić sprawność i jakość życia. Zachęcam, aby nie czekać, aż pojawią się poważne problemy. Każdy spacer, każde ćwiczenie, dobrze skomponowany posiłek czy spotkanie z drugim człowiekiem są inwestycją w zdrowie. W starzeniu nie chodzi przecież o to, aby dodawać lat do życia za wszelką cenę. Chodzi o to, aby do tych lat dodawać jak najwięcej sprawności, samodzielności i radości z codziennego życia.

Dziękuję za rozmowę.

DY