Ślad historii na murze
Malowidło powstało na ścianie Gminnego Ośrodka Kultury w Urszulinie. Jego uroczyste odsłonięcie odbyło się dokładnie w rocznicę bitwy. Projekt zrealizowano dzięki współpracy Stowarzyszenia Bramy Pamięci Włodawa-Sobibór, gminy, przy wsparciu finansowym Ministerstwa Obrony Narodowej.
W ogniu walk
W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych, służb mundurowych, strażacy, leśnicy, pracownicy Muzeum – Zespołu Synagogalnego we Włodawie, członkowie Stowarzyszenia „Michalec 1864”, chełmskiego okręgu Związku Piłsudczyków, harcerze z drużyny Bagienne Żurawie, poczet sztandarowy Związku Zawodowego „Kadra” Lubelskiego Węgla Bogdanka oraz mieszkańcy.
To już piąty mural historyczny zrealizowany przez Stowarzyszenie Bramy Pamięci na terenie powiatu włodawskiego. Pomysł jego stworzenia wyszedł od wójta A. Panasiuka – regionalisty, badacza dziejów gminy, autora publikacji historycznych i dokumentalisty. Podczas uroczystości przybliżył on przebieg bitwy pod Urszulinem stoczonej 7 lipca 1863 r.
Przypomniał, że naprzeciw wojsk rosyjskich stanęły oddziały Józefa Jankowskiego, Adama Zielińskiego, Karola Krysińskiego i Władysława Ruckiego. Pierwsze starcie rozpoczęło się ok. 10.00, gdy stacjonujący w majątku Lejno powstańcy zostali zaskoczeni przez oddział mjr. Ostapowicza. Wycofując się do lasu, natrafili na kolejną rosyjską kolumnę maszerującą z Lublina, przez co znaleźli się między dwoma zgrupowaniami przeciwnika. W trakcie bitwy dołączył liczący około 600 żołnierzy oddział dowodzony przez W. Ruckiego, co jeszcze bardziej skomplikowało sytuację na polu walki.
Jak wynika z relacji Stanisława Zielińskiego zawartej w opracowaniu „Bitwy i potyczki 1863-1864”, walki były niezwykle zacięte, a Rucki ruszył z pomocą zagrożonym oddziałom, przygotowując kosynierów do ataku mimo ostrzału artyleryjskiego. Ostatecznie jednak przewaga Rosjan, wspartych dodatkowymi siłami i artylerią, przesądziła o odwrocie powstańców w kierunku Chełma. Osłaniała ich m.in. kawaleria i grupy kosynierów, które powstrzymywały rosyjski pościg.
Historycy podkreślają, że o wyniku starcia zadecydowały przede wszystkim przewaga liczebna wojsk rosyjskich, użycie artylerii oraz rozproszenie oddziałów powstańczych.
W hołdzie powstańcom
Panasiuk zaznaczył, że żadna ze stron nie dysponowała pełnym rozpoznaniem położenia przeciwnika, a walki toczyły się w dużym chaosie. Mimo przewagi Rosjan powstańcy stawiali zacięty opór, po czym wycofali się do okolicznych lasów.
Przywołując źródła historyczne, wójt wskazał, że według najbardziej wiarygodnych danych poległo około 12 powstańców, natomiast straty rosyjskie wyniosły 15 zabitych. Podkreślił, że mimo niepowodzenia militarnego postawy uczestników walk nie można uznać za klęskę wobec ogromnej przewagi przeciwnika.
– Niech ten mural pozostanie trwałym świadectwem odwagi i poświęcenia powstańców styczniowych oraz przypomina mieszkańcom i gościom odwiedzającym Urszulin, że nawet w obliczu pozornie beznadziejnej sytuacji nie tracili oni wiary w zwycięstwo i do końca podejmowali heroiczną walkę z przeważającymi siłami przeciwnika – powiedział.
Pamięć przetrwała
Uroczystości towarzyszył występ dziecięcego zespołu Folk-Ton działającego przy GOK. Po odsłonięciu muralu uczestnicy przeszli pod dębowy krzyż upamiętniający miejsce pochówku powstańców, gdzie złożyli wieńce i zapalili znicze.
Polegli do dziś spoczywają pod tzw. dębem powstańczym. Pamięć o nich była przez pokolenia pielęgnowana przez mieszkańców, a dąb, przy którym spoczęli, stał się lokalnym symbolem pamięci. Stawiane tam krzyże i kapliczka przetrwały okres zaborów, okupację niemiecką i lata stalinizmu. W 155 rocznicę bitwy ustawiono nowy dębowy krzyż.
Odsłonięty mural przedstawia scenę walki – na pierwszym planie widoczni są powstańcy z symboliczną chorągwią, a w tle rosyjskie oddziały.
Całkowity koszt realizacji malowidła wyniósł 33 tys. zł. Z tej kwoty 28 tys. zł stanowiła dotacja pozyskana przez Stowarzyszenie Bramy Pamięci Włodawa–Sobibór z MON. Pozostałą część kosztów pokryła gmina Urszulin.
Joanna Szubstarska