Kultura
fot. PIXABAY.COM
fot. PIXABAY.COM

Ogień, wianki i zakazy

Sobótki przez wieki łączyły ogień, wodę, wróżby i wspólne świętowanie. Zwyczaj nie zniknął, jedynie zmienił formę i przetrwał jako część ludowej tradycji.

Poszukiwanie legendarnego kwiatu paproci, magiczne rytuały oraz obrzędy związane z kultem płodności - wiele dawnych zwyczajów przetrwało stulecia, stopniowo zmieniając swoją formę i znaczenie. Rozpalanie ognisk, puszczanie wianków na wodę oraz wspólne śpiewy i zabawy z czasem stały się elementem ludowej tradycji.

Kościół podejmował próby ograniczenia pogańskich obrzędów związanych z nocą kupały, jednak nie zdołał całkowicie wyeliminować tego zakorzenionego w słowiańskiej tradycji święta. Zamiast zakazu obrano drogę chrystianizacji – w podobnym terminie ustanowiono wigilię św. Jana Chrzciciela, dając początek obchodom nocy świętojańskiej. Dziś wiele z tych zwyczajów przeżywa renesans, niekiedy także z odwołaniami do praktyk pogańskich, co z perspektywy chrześcijańskiej budzi uzasadniony niepokój.

W ludowej tradycji

W czasie letniego przesilenia na Lubelszczyźnie, podobnie jak w większości regionów Polski, rozpalano wspólne ogniska, wokół których odbywały się zabawy i śpiewy. Towarzyszyły im skoki przez płomienie, tańce w kręgu oraz zaloty młodych. W zachodniej części regionu nazywano ten zwyczaj „sobótką”, w środkowej i wschodniej części województwa lubelskiego, a także na Podlasiu, stosowano określenia: „kąpała”, „kupalnocka”, niekiedy „palinocka”. ...

Joanna Szubstarska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł