Wiara nie wyjeżdża na wakacje
Potrzebujemy odpoczynku nie tylko po to, by zregenerować swoje ciało. Wytchnienia potrzebują także nasz umysł i dusza. Cyprian Kamil Norwid pisał, że „odpocząć, to znaczy począć się na nowo”. Odpoczywanie nie oznacza „nicnierobienia”. To przede wszystkim zatrzymanie się, chwila refleksji, odnalezienie ciszy i przestrzeni do spotkania z samym sobą. Warto czynić to w duchu chrześcijańskim.
Wakacje są dobrą okazją, by odnowić swoją relację z Jezusem. Cóż bowiem po wypoczętym i opalonym ciele, jeśli nasza dusza pozostanie zaniedbana? Nie odpoczywa ona, jeśli rezygnujemy z Eucharystii, sakramentów i modlitwy – przeciwnie, stopniowo słabnie. Warto więc zapytać siebie, w jakiej jest dziś kondycji. Ona także potrzebuje kąpieli – w sakramencie pokuty, balsamu modlitwy i słońca Eucharystii.
Zwolnij!
Odpoczynek może być bierny lub aktywny. W tych kategoriach można poniekąd popatrzeć też na praktyki religijne i duchowe, które służą naszej duszy. Choć mamy czas urlopów, często powtarzamy, że nie mamy czasu na modlitwę – ani w domu, ani w kościele. O. Amadeo Cencini na takie stwierdzenie odpowiada: „Ja też nie mam czasu na modlitwę, ja go biorę!”. To prawda, że doba wydaje się nam zbyt krótka, by zdążyć z tym, co chcemy zrobić, dlatego warto świadomie wybierać to, co naprawdę ważne. ...
Agnieszka Wawryniuk