Rozmowa z Joanną Nowak, psychologiem prowadzącym m.in. spotkania
szkoleniowo-warsztatowe w ramach programu realizowanego przez
siedlecką Fundację Świętych Joachima i Anny pn. „Zdrowie
prokreacyjne - ważna sprawa”.
Patrząc z perspektywy psychologa, który rozmawia z małżonkami mającymi problem z zajściem w ciążę, widzę wielowarstwowość tego zjawiska. Kobiety, ale także mężczyźni często borykają się z syndromem stresu pourazowego będącego wynikiem wielu nieudanych prób, także wcześniejszych poronień. To efekt nieprzepracowanej żałoby. Parom często towarzyszą: smutek, rozpacz, żal, złość na siebie i na cały świat, ale także bardzo silny wstyd, który generuje niskie poczucie własnej wartości. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna biorą ten problem za bardzo do siebie, uważają się za gorszych od innych. Jeśli małżonkowie są w takim stanie emocjonalnym trudno uwierzyć, że „będziemy mieli dziecko”.
Patrząc z perspektywy psychologa, który rozmawia z małżonkami mającymi problem z zajściem w ciążę, widzę wielowarstwowość tego zjawiska. Kobiety, ale także mężczyźni często borykają się z syndromem stresu pourazowego będącego wynikiem wielu nieudanych prób, także wcześniejszych poronień. To efekt nieprzepracowanej żałoby. Parom często towarzyszą: smutek, rozpacz, żal, złość na siebie i na cały świat, ale także bardzo silny wstyd, który generuje niskie poczucie własnej wartości. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna biorą ten problem za bardzo do siebie, uważają się za gorszych od innych. Jeśli małżonkowie są w takim stanie emocjonalnym trudno uwierzyć, że „będziemy mieli dziecko”.