Nad swoją Pietą pracował 16 lat. Alfred Jurek - rzeźbiarz z Hołubli, którego prace można zobaczyć w kościołach naszej diecezji, ale i prywatnych domach czy za granicą, inspiracji zawsze szuka w Piśmie Świętym.
Rzeźbi mimo wylewu, po którym nie odzyskał w pełni sprawności. Z kawałka drewna potrafi wyczarować a to chrzest Jezusa, a to św. Floriana, teraz pracuje nad św. Hubertem. Ostatnio zrobiło się o nim głośno za sprawą wielkiej Piety, która 13 lat czekała, by móc wyruszyć w świat. - Nie wiedziałem, co z nią zrobić, bo szkoda, żeby tak stała i nikt nie mógł jej oglądać - przyznaje. - Poprosiłem o pomoc Andrzeja Brochockiego, właściciela Gródka nad Bugiem, który zamawiał u mnie wcześniej rzeźby - dodaje.
Rzeźbi mimo wylewu, po którym nie odzyskał w pełni sprawności. Z kawałka drewna potrafi wyczarować a to chrzest Jezusa, a to św. Floriana, teraz pracuje nad św. Hubertem. Ostatnio zrobiło się o nim głośno za sprawą wielkiej Piety, która 13 lat czekała, by móc wyruszyć w świat. - Nie wiedziałem, co z nią zrobić, bo szkoda, żeby tak stała i nikt nie mógł jej oglądać - przyznaje. - Poprosiłem o pomoc Andrzeja Brochockiego, właściciela Gródka nad Bugiem, który zamawiał u mnie wcześniej rzeźby - dodaje.