Komentarze
Radosnych świąt!

Radosnych świąt!

Grudzień już z samej racji zajmowanego w kalendarzu miejsca prowokuje do podsumowań i refleksji. Bo to i Wigilia, i święta, i Nowy Rok się zza węgła wyłania.

Ale kto wie, czy tych wszystkich ważnych dat nie zdetronizuje niedługo 13 dzień grudnia. Do rocznicy stanu wojennego dołączyła bowiem rocznica ukonstytuowania się uśmiechniętej władzy, która to (i rocznica, i władza) ma szanse wszystkie inne okoliczności zdeklasować. Jakby komu jeszcze było mało, to niech dołączy do 13 grudnia dzień imienin Samboi - czyli tej, która walczy samotnie (ciekawe, że akurat taką datę na solenizowanie sobie wybrała), i fakt, że w tym roku 13 dzień grudnia obrał sobie piątek. Ciekawy zbieg okoliczności, nieprawdaż?

Jako się wyżej zasugerowało, za najważniejsze obchody oficjalnie należy uznać rocznicę zarządzania naszym krajem przez uśmiechniętą koalicję, która się uwija (lub – jak kto woli – wije), żeby mocnym akcentem rok swojego „służenia ojczyźnie” zamknąć. A ma się już czym pochwalić. Bo niewątpliwie i wsparcie w Brukseli, i w ogóle tzw. zachodniego świata zyskała. Zdecydowanie poklepuje ten świat po plecach naszą nową władzę, a jej dyktatorskie zapędy – zgodnie z sugestią rodzimych decydentów – nazywa przywracaniem praworządności albo demokracją walczącą z wprowadzonym przez PiS bezprawiem. I uznaje to za dziejową konieczność. Ba, tzw. Europa nie tylko się przygląda, ale i zadowolona jest, kiedy w Polsce następuje cały szereg – nazwijmy to najdelikatniej – niewłaściwych prawnie posunięć aktualnej władzy. A ta koncentruje się na przekonywaniu obywateli, że najważniejsze jest dopadnięcie i zapuszkowanie zorganizowanej grupy przestępczej – najlepiej z Kaczyńskim i Ziobrą na czele. A jakby jeszcze wsadzić Nawrockiego, to hulaj dusza, piekła nie ma, prezydentura jest. Na razie jednak musi wystarczyć uganianie się elitarnych jednostek za wiceministrem Romanowskim, co rozwija wątpliwego rodzaju, ale jednak, dowcip, erudycję i inteligencję (odpowiednie skreśl) przedstawicieli ekipy rządzącej: a to samochód strażacki dla donosiciela, który kryjówkę Romanowskiego odkryje, obiecają, a to że samolot, których ci u nas dostatek, nie tylko Romanowskiego przywiezie…

I pestka, że Polska nie tylko zarzuciła zupełnie temat reparacji, ale (co nawet trudne do wyobrażenia) głosem szefa Instytutu Pileckiego zastanawia się, czy to nie nasze państwo winno Niemcom wojenne odszkodowanie wypłacić. Pestka, że Polska przestała się liczyć w rozmowach dotyczących pokoju na Ukrainie. Pestka, że wszystkie ważne inwestycje zostały zatrzymane. Że wreszcie mamy wybitny rząd i wybitnych posłów.

Fakt. Z chwilą pojawienia się na sejmowym firmamencie posła Józefaciuka blask utraciła nawet gwiazda Jachiry. Ale… ktoś ich przecież wybiera. Taki wieszcz, jaki słuchacz?

Tymczasem – idźmy dalej w zaparte, że żyje nam się lepiej, żyje nam się weselej. Nie popełnię chyba nietaktu, jeśli zakończę to pisanie życzeniami: obfitych, radosnych świąt! Bez pestek.

Anna Wolańska