Wielkie przestrzenie utkane z waty chmur i błękitu? Wypełnione aniołami, delikatnie stąpającymi w rytm nieustannych hymnów uwielbienia - wedle wyobrażeń z amerykańskich filmów ukazujących koncerty muzyki gospel?
W oddali - majestatyczny Bóg Ojciec, przesympatyczny Starzec z brodą? Otulająca wszystkich miłująca Obecność? Niekończąca się parada zwycięstwa? Megapiknik? Czym jest niebo? A może to „wieczny odpoczynek” dla tych, co ciągle na ziemi powtarzali, że mają jeszcze tyle do zrobienia i „kiedyś, tam” zrekompensują sobie swój pracoholizm, zaznają komfortu nicnierobienia? Pełno sof, foteli, miękkości i VOD na życzenie z nieskończoną liczbą filmów! Do tego chipsy, ulubione piwo i czekoladowe kalorie, od których nie złapie się kilogramów.
W oddali - majestatyczny Bóg Ojciec, przesympatyczny Starzec z brodą? Otulająca wszystkich miłująca Obecność? Niekończąca się parada zwycięstwa? Megapiknik? Czym jest niebo? A może to „wieczny odpoczynek” dla tych, co ciągle na ziemi powtarzali, że mają jeszcze tyle do zrobienia i „kiedyś, tam” zrekompensują sobie swój pracoholizm, zaznają komfortu nicnierobienia? Pełno sof, foteli, miękkości i VOD na życzenie z nieskończoną liczbą filmów! Do tego chipsy, ulubione piwo i czekoladowe kalorie, od których nie złapie się kilogramów.
Polacy, pobudka!
Nakaz taki otrzymała również Polska. TSUE w swoim wtorkowym oświadczeniu wyjaśnił, że choć regulacje dotyczące małżeństwa należą do kompetencji poszczególnych państw członkowskich, w tej materii muszą się podporządkować dyrektywom agend unijnych. Problem w tym, że aby wykonać polecenie trybunału, Polska musiałaby… zmienić ustawę zasadniczą.