Z każdym rokiem studentów jest coraz mniej. Wiąże się to oczywiście z niżem demograficznym. Ale my i tak cieszymy się, że w naszym Instytucie, w porównaniu z innymi w Polsce, jest dość duża liczba słuchaczy. Obecnie mamy około 120 studentów, czyli na roku jest ich od 15 do 30.
Rozmowy
Tylko Stany Zjednoczone wzbudzają dzisiaj poważną nadzieję jako nasz sojusznik, dlatego odetchnąłem z ulgą po podpisaniu umowy o budowie tarczy antyrakietowej w Polsce.
Przyznanie się do niewiedzy przed dzieckiem nie jest czymś złym. Nasza pociecha i tak wkrótce odkryje, że nie wiemy wszystkiego. Najważniejsze to nie stracić zaufania dziecka, a na pewno jesteśmy narażeni na utracenie go, kiedy okłamujemy dziecko.
Pogoń za newsem rzeczywiście może wpływać na spłycenie dziennikarstwa. Staje się ono wydarzeniowo negatywne: abyśmy zainteresowali się informacją, ktoś musi zginąć, zostać pobity, wypaść z okna albo złamać nogę.
Pochodzi Ojciec z diecezji siedleckiej z parafii Ostrówek w dekanacie osieckim. W jaki sposób trafił Ojciec do pracy duszpasterskiej w Rosji?
Przez wiele lat pracowała Pani jako pielęgniarka w Bialskiej Spółdzielni Inwalidów, która - podobnie jak większość miejscowych zakładów pracy - była prawdziwą ostoją Solidarności...
Jaki jest cel Festiwalu, który w tym roku odbędzie się już po raz 15.?
Mówi się, że utrapieniem ludzi starszych jest cukrzyca, a zwłaszcza jej powikłania. Pani praktyka lekarska to potwierdza?
„Codzienność w cieniu sowietyzacji” to książka popularnonaukowa. Co skłoniło Pana do przejścia ze strefy stricte naukowej i wydania takiej rozprawy dla szerszego grona czytelników?
„Śladami zbrodni” to hasło realizowanego pod patronatem Instytutu Pamięci Narodowej programu naukowo-edukacyjnego. Co zakłada?