Naszą piękną diecezjalną tradycją jest pielgrzymka osób chorych, cierpiących, osłabionych wiekiem do Matki Bożej Kodeńskiej - Matki Jedności w dniu Jej liturgicznego wspomnienia 2 lipca. Ów dzień przeżywamy jako odpust kodeński i Diecezjalną Pielgrzymkę Chorych.
Serdecznie zapraszamy do udziału w pielgrzymce osoby starsze, niepełnosprawne, osłabione wiekiem wraz z opiekunami, kapelanami i duszpasterzami. Zachęcamy do udziału również pensjonariuszy domów pomocy społecznej i innych placówek opiekuńczo-medycznych.
Msza św. nie jest jedynie religijnym obrzędem ani pamiątką Ostatniej Wieczerzy. Jest źródłem życia Kościoła i miejscem, w którym Chrystus nadal karmi nas swoją miłością. W świecie pełnym samotności, lęku i duchowego zmęczenia Jezus pozostaje z nami ukryty w prostocie chleba. Każda Komunia św. przypomina nam, że Bóg pragnie mieszkać w naszym sercu.
Żyjemy szybko, intensywnie i ciągle brakuje nam czasu. Współczesny świat nauczył nas natychmiastowych odpowiedzi, zakupów, informacji, emocji. Możemy zamówić jedzenie jednym kliknięciem aplikacji, rozmawiać z drugim końcem świata w kilka sekund i niemal bez wysiłku zaspokajać coraz więcej potrzeb. Im więcej mamy możliwości, tym wyraźniej odczuwamy w sobie trudny do nazwania niepokój. Bo coraz częściej mylimy potrzeby z pragnieniami.
W czerwcu szczególnie mocno wybrzmiewa wezwanie do adoracji Najświętszego Sakramentu. Niedawno obchodzone uroczystości Bożego Ciała i Najświętszego Serca Pana Jezusa kierują nasz wzrok ku białej Hostii, w której zawarta jest największa miłosna historia wszech czasów. Tak o obecności Chrystusa w konsekrowanym chlebie mówił abp Fulton Sheen.
Owo przekonanie czerpał z codziennej adoracji. Dlaczego uważał, że warto trwać przed Jezusem Eucharystycznym? „Ponieważ w naszym zabieganym życiu potrzeba sporo czasu, by strząsnąć z siebie «demony południa», doczesne troski, które przyczepiają się do naszej duszy niczym pył i przysłaniają nam obecność Boga. Te codzienne problemy i troski sprawiają, że nasze oczy są jakby «na uwięzi», tak że nie możemy Go rozpoznać.
Cierpienie nie jest „problemem teoretycznym”. Głęboko ogarnia całą ludzką egzystencję, jego doświadczenie ma wymiar uniwersalny. Bez Boga może wydawać się bezsensem, absurdem - z Nim w doświadczeniu niemocy możemy odkryć moc przemiany nas samych i świata.
Można nań patrzeć z różnych perspektyw: ateisty, antyteisty czy agnostyka, sprowadzających sens całego życia do empirycznego „tu i teraz”. Można też spojrzeć inaczej - z perspektywy filozofii czy religii.