Komentarze
25/2025 (1554) 2025-06-18
Jest takie powiedzenie, które cytujemy sobie często dla podkreślenia bezwzględności przemijania i upływającego czasu: święta, święta i... po świętach.

Wielka szkoda, że wspomniane powiedzenie ma dosyć ograniczoną uniwersalność i nie uda nam się zastosować go w innym przypadku, np. wyborczym. Próbę możemy rzecz jasna podjąć i mruknąć sobie pod nosem: wybory, wybory i po wyborach, ale mruknięcie to zostanie zaraz skutecznie zagłuszone powyborczym hałasem, które z ogromną i agresywną skutecznością zajmuje miejsce przedwyborczej ciszy. Już kiedyś pisaliśmy, że tak naprawdę wyborcza kampania trwa przecież permanentnie i czasu na oddech nie pozostawia zbyt wiele. A szkoda, bo trudno czasem ten powyborczo-przedwyborczy hałas znieść. I nie tyle ze względu na jego natężenie, co generowane treści.
24/2025 (1553) 2025-06-11
Po „Zielonej granicy” świat sztuki (ma się rozumieć - wysokiej!) zaprezentował w warszawskim Teatrze Studio nową artystyczną rzeczywistość. Tym razem spektakl wyreżyserowany przez Piotra Pacześniaka na podstawie tekstu mieszkającego od kilku lat w Polsce Białorusina Mikity Iłinczyka „2049: Witaj, Abdo”. Z osadzonego w przyszłości (tytułowy rok 2049) przedstawienia można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. A głównie tego, że kudy tam niemieckim nazistom z II wojny do wspomaganego śpiewaniem „Pieśni Konfederatów Barskich” i cytowaniem „Kordiana” morderczego instynktu Polaków.
24/2025 (1553) 2025-06-11
Od chwili zakończenia dwugodzinnej kadencji siódmego w historii III Rzeczpospolitej prezydenta w mainstreamowych mediach dyżurni eksperci tłumaczą, dlaczego Rafał Trzaskowski przegrał wyścig o Belweder. I choć na pierwszy rzut oka drugą w ciągu pięciu lat porażką włodarza Warszawy należałoby obciążać przede wszystkim włodarza Warszawy i jego nietuzinkowy sztab doradców, to - jak się okazuje - establishment każe szukać winnych zupełnie gdzie indziej. To, że pan Rafał samozwańczym prezydentem Polski był zaledwie 120 minut, jest wyłącznie winą głupiego i niewyedukowanego społeczeństwa.
23/2025 (1552) 2025-06-04
Radosław Sikorski - szef polskiego MSZ, posiadacz chobielińskiego dworku i amerykańskiej żony - po spektakularnym pogromie antysystemowego Sławomira Mentzena w jego antysystemowej piwiarni poszedł za ciosem i Kanał Zero Krzysztofa Stanowskiego nawiedził. Przybierając pozę światowego wymiaru polityka i otrzaskanego z elitami Zachodu obywatela, zaprezentował swoje światowo-elitarne poglądy. Między innymi w kwestii wskazania najwybitniejszego Polaka. No to kto dla Sikorskiego jest polską jedynką wszech czasów?
23/2025 (1552) 2025-06-04
I wszystko jasne. Wiemy, kto wygrał, kto poległ. Kto się raduje, a kto smuci. Męcząca oczy i uszy, pełna zwrotów i zaskoczeń, najbardziej dynamiczna i brudna w najnowszej historii Polski kampania wyborcza na chwilę zawisła na kołku. Na chwilę, bo - jak wiadomo - w kraju nad Wisłą kampanie wyborcze trwają nieustanie. Niemal natychmiast po przeliczeniu głosów rozpoczyna się batalia przed następnym najważniejszym w Najjaśniejszej głosowaniem od chwili ostatniego najważniejszego głosowania. Ale zanim zacznie się wojna - tym razem o parlament - warto w kilku słowach podsumować, jaki obraz Polski ujawnił nam się w szczęśliwie już zakończonej bitwie „o tron”.
22/2025 (1551) 2025-05-28
Amerykański artysta Andy Warhol pod koniec lat 60 ubiegłego stulecia miał powiedzieć: „W przyszłości każdy będzie sławny przez 15 minut”.

Z kolei w Polsce bardziej przyjęła się fraza przypisywana irlandzkiemu dramaturgowi Georgowi Bernardowi Shawowi: „Mieć swoje pięć minut”. I oto właśnie swoje pięć minut, a nawet cały kwadrans sławy zaraz po oficjalnym ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów miał poseł Przemysław Witek. Nieznany dotychczas szerszej publiczności parlamentarzysta PO zapytany o to, czy Rafał Trzaskowski jako przyszły prezydent rzeczywiście nie podpisałby kolejnych ustaw podnoszących podatki, odpowiedział pytaniem: „Cóż szkodzi obiecać?”.
22/2025 (1551) 2025-05-28
Ewa Szelburg-Zarembina i „Wesołe historie” - a wśród nich „Bajka o gęsim Jaju, raku Nieboraku, kogucie Piejaku, kaczce Kwaczce, kocie Mruczku i psie Kruczku” plus „O kurce Złotopiórce i kogutku Szałaputku” to ciągle żywe wspomnienie moich najpierwszych lektur.

Historia o bohaterskiej, choć bardzo niepozornej gromadce, która nie tylko pokonuje paskudnych rabusiów i przejmuje skradzione przez nich skarby, ale też rozdaje je ubogim mieszkańcom wioski, nie chce opuścić mojej głowy. Albo raczej - pal licho egzaltację! - mojego serca. „Kic-kic-kic! Klap-klap-klap! Człap-człap-człap! Szlap-szlap-szlap! Tur-tur-tur! Wędruje gęsie Jaje z rakiem Nieborakiem, z kogutem Piejakiem, kaczką Kwaczką, z kotkiem Mruczkiem.
21/2025 (1550) 2025-05-22
Zgodnie z przewidywaniami kolejnym prezydentem Polski zostanie albo Karol Nawrocki, albo Rafał Trzaskowski. Opracowany i sukcesywnie wdrażany przez krzywo uśmiechniętą część „elit” polityczno-medialny system albo się domknie i rządzący dziś obóz przejmie ostatnie niezależące od niego instytucje…, albo w nadciągających niepewnych czasach będziemy mieli głowę państwa dbającą o suwerenność kraju i pomyślność jego mieszkańców.

Prezydenta dającego nadzieję na wierność fundamentalnym wartościom: Bóg, Honor, Ojczyzna. Zatem najważniejszy wybór wciąż przed nami. Kurz po pierwszej część kampanii wyborczej opadł. Zapowiadający się nudno i sztampowo wyścig o najwyższy urząd w państwie ostatecznie ożył.
21/2025 (1550) 2025-05-22
Całkiem jeszcze niedawno, bo zaledwie kilka lat wstecz, termin „praca zdalna” bardzo był od naszej rzeczywistości odległy. W zasadzie kiedy się - sprowokowane zaistniałą rzeczywistością - termin i sposób zarobkowania pojawiły, wywołały niejednoznaczne emocje i postawy.

Poniekąd zależały one od rodzaju zawodowej aktywności - wszak łatwiej było ogarnąć w taki sposób prace biurowe niż np. gromadę czujących powiew wolności uczniów. Dosyć szybko jednak tzw. kobiety pracujące odkryły, że ten sposób zarobkowania pozwala zaoszczędzić - czas i fundusze - na makijażu, doglądnąć dziecko, a jak się zaprzeć, to i zupę jaką upitrasić. Panowie, że niekoniecznie musowo się golić, a jeśli już obligatoryjnie trzeba być na wizji, to wystarczy się górą od ubrania przykryć.
20/2025 (1549) 2025-05-15
Kiedy czytacie Państwo ten tekst, jesteście zapewne tuż przed albo chwilę po wypełnieniu obywatelskiego obowiązku w ramach pierwszej części kolejnego w życiu wzmożenia politycznego pod nazwą „najważniejsze wybory w III RP”.

Wybory zawsze są istotnym procesem pozwalającym każdemu z nas - przynajmniej teoretycznie - decydować o swojej przyszłości. Te jednak są o tyle przełomowe, że mogą zablokować domknięcie systemu, jaki na naszych oczach dziarsko buduje uśmiechnięta koalicja 13 grudnia. Pod wpływem emocji związanych z niekończącą się kampanią wyborczą wielu z nas nie zwraca jednak uwagi na to, że w jej cieniu wciąż toczą się różne procesy równoległe, o których nie jesteśmy zbyt nachalnie informowani.