Diecezja
31/2026 (1611) 2026-08-06
Niech hasło „Uczniowie-misjonarze”, które towarzyszy tegorocznej pielgrzymce, rzeczywiście rozbudzi w nas pragnienie bycia uczniem i świadkiem Jezusa - mówił bp Grzegorz Suchodolski 2 sierpnia, zwracając się do pątników.

Ufam, że w tej szczególnej pielgrzymkowej szkole Maryja, zgodnie ze słowami hymnu, ukształtuje wasze serca, by każdy z was stał się uczniem posłusznym, gotowym iść i głosić, że Zbawcą jest Jej Syn - dodał. 31 lipca jako pierwsza na pielgrzymi szlak do Matki Bożej Częstochowskiej wyruszyła włodawska „czternastka”. 1 sierpnia wystartowali pielgrzymi z Łosic oraz część kolumny bialskiej.
31/2026 (1611) 2026-08-06
Przy parafii Narodzenia NMP reaktywowano oddział Akcji Katolickiej. Grupa świętuje pierwszą rocznicę istnienia i podsumowuje to, co już udało się zrobić. Jej członkowie zaznaczają, że są tu zarówno dla siebie, jak i dla innych.

Asystentem kościelnym oddziału jest ks. kan. Marian Daniluk, były proboszcz parafii na Brzeskiej. - Jesteśmy chyba najmłodszym, ale na pewno najliczniejszym oddziałem AK w naszej diecezji. Mamy 34 członków zwyczajnych i 10 wspierających. Spotykamy się w każdy drugi wtorek miesiąca. Formujemy się duchowo, ale też działamy - zaznacza.
31/2026 (1611) 2026-08-06
Rozmowa z dr n. med. Małgorzatą Pabiś, specjalistą w dziedzinie pielęgniarstwa geriatrycznego z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Dlaczego jako społeczeństwo uznaliśmy, że starość musi boleć i z jakimi największymi mitami na ten temat walczy nowoczesna medycyna?

Bardzo często słyszę od osób starszych: „Pani, w moim wieku musi boleć”. Za każdym razem odpowiadam: „Nie, nie musi”. To jedno z najbardziej krzywdzących przekonań dotyczących starzenia się. Przez wiele lat przyzwyczailiśmy się do myślenia, że ból jest nieodłącznym elementem późnego wieku i nic nie da się z tym zrobić. Tymczasem starość sama w sobie nie boli.
31/2026 (1611) 2026-08-06

Niektórzy myślą, że miód sam cieknie z ula, a pszczelarz tylko go odbiera. Tymczasem to całoroczna praca - podkreśla Barbara Litwiniuk z Włodawy, która prowadzi pasiekę wraz z mężem.

19 lipca, podczas Dnia Pszczelarza w Hańsku, pani Barbara otrzymała statuetkę ks. dr. Jana Dzierżona - najwyższe polskie odznaczenie pszczelarskie, przyznawane przez Polski Związek Pszczelarski za wieloletnią działalność na rzecz środowiska. Patron nagrody, uznawany za ojca współczesnego pszczelarstwa, był konstruktorem pierwszego ula z ruchomą zabudową i wybitnym popularyzatorem wiedzy o pszczołach. Pszczelarstwo to pasja, która wymaga ogromnej cierpliwości i szacunku do natury, zwykle przekazywana z pokolenia na pokolenie.

31/2026 (1611) 2026-08-06
Lubię pieski. Miałam kiedyś Łajkę, potem miałam Liska, jeszcze potem Bimbra, a na końcu Pucka. Trzy pierwsze były to tzw. psy podwórzowe, łańcuchowe (miłośnicy zwierząt pewnie mnie zhejtują), zwykle spuszczane z tego łańcucha na noc i skoro świt wiązane. Gwoli ścisłości należy dodać, że tak do końca nie były to psy moje, tylko moich rodziców, a nadrzędny cel i sens ich życia stanowiło pilnowanie gospodarstwa. Najlepiej wywiązywała się z tego Łajka - wpuszczała na podwórze każdego, kto się pojawił; problem był, kiedy delikwent chciał stamtąd wyjść. Przy czym nigdy nikogo nie pogryzła, ale zawsze ten ktoś musiał być wyprowadzony za furtkę przez któregoś z domowników. W pewnym momencie swojego życia popadła jednak Łajka w bardzo brzydki nałóg i zadarła z - delikatnie rzecz ujmując - producentem krzakówki.
31/2026 (1611) 2026-08-06
Podczas tegorocznej Parady Równości w Berlinie (25 lipca) doszło do tragicznego zamachu. W tłum uczestników Christopher Street Day w Parku Tiergarten w centrum Berlina wjechała furgonetka. Zginęła 65-letnia obywatelka Polski, 16 osób zostało rannych. Zamachowcem okazał 21-letni Abdul B. Sprawca na miejscu zbrodni prawdopodobnie atakował ludzi także maczetą. W momencie, gdy piszę ten felieton, trwają poszukiwania agresora. Nie pierwsza to tego typu sytuacja. Rzecz jasna, dla lewicowych aktywistów problemem nie jest fakt, że mordercą okazuje się być imigrant, członek radykalizującej się grupy muzułmańskiej. Ba, „Gazeta Wyborcza”, relacjonując wydarzenie, nawet nie zająknęła się, że chodzi o islamistę. Według Katarzyny Kotuli z Lewicy (rozmywającej, jak zwykle, problem) winna jest bliżej nieokreślona „nienawiść”, „radykalizm”.
31/2026 (1611) 2026-08-06
Jest patronką Żywego Różańca i Dzieci Maryi. Patronuje też szczęśliwym narodzinom dzieci, matkom oczekującym potomstwa oraz chorym i rodzinom. Św. Filomena, bo o niej mowa, zaczyna być odkrywana na nowo. Poznajcie umiłowaną córkę Jezusa i Maryi!

Był 21 maja bieżącego roku. Autokarowa grupa naszej Diecezjalnej Pielgrzymki Żywego Różańca do Francji w drodze powrotnej zatrzymała się na niedzielną Mszę św. w Gniechowicach. Nie planowaliśmy Eucharystii w tamtejszym Sanktuarium św. Filomeny. Wyszło spontanicznie. Gniechowice to niewielka miejscowość w gminie Kąty Wrocławskie Świątynia, do której weszliśmy, też niewielka.
31/2026 (1611) 2026-08-06
Rozmowa z politolog dr Beatą Gałek z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu w Siedlcach.

Sytuacja z 30 lipca, czyli wybuch rosyjskiej rakiety na Lubelszczyźnie, pokazuje, że grozi nam realne niebezpieczeństwo? Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji

Niestety nie jest to pierwsza sytuacja związana z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. W ostatnich latach podobne incydenty miały miejsce również w innych państwach wschodniej flanki NATO, m.in. w krajach bałtyckich, Finlandii czy Rumunii, gdzie wielokrotnie odnajdywano szczątki rosyjskich dronów wykorzystywanych podczas ataków na Ukrainę.
31/2026 (1611) 2026-08-06
Chiara Corbella Petrillo miała 28 lat, gdy zmarła na nowotwór. Wcześniej pożegnała dwoje nowo narodzonych dzieci i odłożyła leczenie, by jej trzeci syn mógł bezpiecznie przyjść na świat.

Łatwo uznać jej historię za opowieść o heroizmie. Tymczasem jest ona przede wszystkim świadectwem wiary, która ufa Bogu także wtedy, gdy nie rozumie Jego planów. Historia Chiary od lat porusza ludzi na całym świecie. Nie dlatego, że wydarzył się spektakularny cud. Wręcz przeciwnie. Chiara doświadczyła cierpienia, którego większość z nas nie potrafi sobie nawet wyobrazić.
31/2026 (1611) 2026-08-06
Życie z syndromem DDA (Dorosłe Dziecka Alkoholika) jest bardzo trudne. - Dobrze pamiętam moment, gdy pomyślałam: czuję się jak ciasno owinięta grubym sznurem, od góry do dołu. Kolejne terapie sprawiły, że te więzy spowijające moje ciało powoli zaczęły się rozluźniać - opowiada Anna.

Przez większość życia była przekonana, że jest jakby przeźroczysta. Bardziej niż inni zamknięta w sobie. Bardziej wrażliwa, przeczulona. Ciągle się czegoś bała: osądu, spojrzenia, krytyki. Unikała jak ognia mówienia o sobie, a tym bardziej o swoich uczuciach czy potrzebach.