Komentarze
25/2025 (1554) 2025-06-18
Pan Sławosz, podobnie i pan Donald - w pierwszej połowie czerwca nie polecieli. Pierwszemu z powodu usterek technicznych rakiety nie wypaliła podróż ponad nieboskłon.

Drugiemu wciągnięci w pułapkę koalicjanci nie pozwolili odlecieć w polityczny niebyt. Pierwszy nie zdołał wykonać w przestrzeni pozaziemskiej paru eksperymentów dotyczących zdrowia mózgu, flory bakteryjnej jelit czy układu odpornościowego człowieka. Za to drugiemu dano szansę poeksperymentowania z narodem i przeprowadzenia na żywym organizmie jeszcze paru kosmicznych testów. Jak ten pierwszy już wzniesie się w przestworza (możliwe, że nastąpi to 19 czerwca), to kilkunastu mieszkańców kraju nieposiadającego żadnej elektrowni atomowej ani choćby fabryki własnych samochodów tudzież telewizorów będzie sobie nieco mogło na papierze podrasować zawodowy życiorys.
25/2025 (1554) 2025-06-18
Jest takie powiedzenie, które cytujemy sobie często dla podkreślenia bezwzględności przemijania i upływającego czasu: święta, święta i... po świętach.

Wielka szkoda, że wspomniane powiedzenie ma dosyć ograniczoną uniwersalność i nie uda nam się zastosować go w innym przypadku, np. wyborczym. Próbę możemy rzecz jasna podjąć i mruknąć sobie pod nosem: wybory, wybory i po wyborach, ale mruknięcie to zostanie zaraz skutecznie zagłuszone powyborczym hałasem, które z ogromną i agresywną skutecznością zajmuje miejsce przedwyborczej ciszy. Już kiedyś pisaliśmy, że tak naprawdę wyborcza kampania trwa przecież permanentnie i czasu na oddech nie pozostawia zbyt wiele. A szkoda, bo trudno czasem ten powyborczo-przedwyborczy hałas znieść. I nie tyle ze względu na jego natężenie, co generowane treści.
24/2025 (1553) 2025-06-11
Po „Zielonej granicy” świat sztuki (ma się rozumieć - wysokiej!) zaprezentował w warszawskim Teatrze Studio nową artystyczną rzeczywistość. Tym razem spektakl wyreżyserowany przez Piotra Pacześniaka na podstawie tekstu mieszkającego od kilku lat w Polsce Białorusina Mikity Iłinczyka „2049: Witaj, Abdo”. Z osadzonego w przyszłości (tytułowy rok 2049) przedstawienia można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. A głównie tego, że kudy tam niemieckim nazistom z II wojny do wspomaganego śpiewaniem „Pieśni Konfederatów Barskich” i cytowaniem „Kordiana” morderczego instynktu Polaków.
24/2025 (1553) 2025-06-11
Od chwili zakończenia dwugodzinnej kadencji siódmego w historii III Rzeczpospolitej prezydenta w mainstreamowych mediach dyżurni eksperci tłumaczą, dlaczego Rafał Trzaskowski przegrał wyścig o Belweder. I choć na pierwszy rzut oka drugą w ciągu pięciu lat porażką włodarza Warszawy należałoby obciążać przede wszystkim włodarza Warszawy i jego nietuzinkowy sztab doradców, to - jak się okazuje - establishment każe szukać winnych zupełnie gdzie indziej. To, że pan Rafał samozwańczym prezydentem Polski był zaledwie 120 minut, jest wyłącznie winą głupiego i niewyedukowanego społeczeństwa.
23/2025 (1552) 2025-06-04
Radosław Sikorski - szef polskiego MSZ, posiadacz chobielińskiego dworku i amerykańskiej żony - po spektakularnym pogromie antysystemowego Sławomira Mentzena w jego antysystemowej piwiarni poszedł za ciosem i Kanał Zero Krzysztofa Stanowskiego nawiedził. Przybierając pozę światowego wymiaru polityka i otrzaskanego z elitami Zachodu obywatela, zaprezentował swoje światowo-elitarne poglądy. Między innymi w kwestii wskazania najwybitniejszego Polaka. No to kto dla Sikorskiego jest polską jedynką wszech czasów?
23/2025 (1552) 2025-06-04
I wszystko jasne. Wiemy, kto wygrał, kto poległ. Kto się raduje, a kto smuci. Męcząca oczy i uszy, pełna zwrotów i zaskoczeń, najbardziej dynamiczna i brudna w najnowszej historii Polski kampania wyborcza na chwilę zawisła na kołku. Na chwilę, bo - jak wiadomo - w kraju nad Wisłą kampanie wyborcze trwają nieustanie. Niemal natychmiast po przeliczeniu głosów rozpoczyna się batalia przed następnym najważniejszym w Najjaśniejszej głosowaniem od chwili ostatniego najważniejszego głosowania. Ale zanim zacznie się wojna - tym razem o parlament - warto w kilku słowach podsumować, jaki obraz Polski ujawnił nam się w szczęśliwie już zakończonej bitwie „o tron”.
22/2025 (1551) 2025-05-28
Amerykański artysta Andy Warhol pod koniec lat 60 ubiegłego stulecia miał powiedzieć: „W przyszłości każdy będzie sławny przez 15 minut”.

Z kolei w Polsce bardziej przyjęła się fraza przypisywana irlandzkiemu dramaturgowi Georgowi Bernardowi Shawowi: „Mieć swoje pięć minut”. I oto właśnie swoje pięć minut, a nawet cały kwadrans sławy zaraz po oficjalnym ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów miał poseł Przemysław Witek. Nieznany dotychczas szerszej publiczności parlamentarzysta PO zapytany o to, czy Rafał Trzaskowski jako przyszły prezydent rzeczywiście nie podpisałby kolejnych ustaw podnoszących podatki, odpowiedział pytaniem: „Cóż szkodzi obiecać?”.
22/2025 (1551) 2025-05-28
Ewa Szelburg-Zarembina i „Wesołe historie” - a wśród nich „Bajka o gęsim Jaju, raku Nieboraku, kogucie Piejaku, kaczce Kwaczce, kocie Mruczku i psie Kruczku” plus „O kurce Złotopiórce i kogutku Szałaputku” to ciągle żywe wspomnienie moich najpierwszych lektur.

Historia o bohaterskiej, choć bardzo niepozornej gromadce, która nie tylko pokonuje paskudnych rabusiów i przejmuje skradzione przez nich skarby, ale też rozdaje je ubogim mieszkańcom wioski, nie chce opuścić mojej głowy. Albo raczej - pal licho egzaltację! - mojego serca. „Kic-kic-kic! Klap-klap-klap! Człap-człap-człap! Szlap-szlap-szlap! Tur-tur-tur! Wędruje gęsie Jaje z rakiem Nieborakiem, z kogutem Piejakiem, kaczką Kwaczką, z kotkiem Mruczkiem.
21/2025 (1550) 2025-05-22
Zgodnie z przewidywaniami kolejnym prezydentem Polski zostanie albo Karol Nawrocki, albo Rafał Trzaskowski. Opracowany i sukcesywnie wdrażany przez krzywo uśmiechniętą część „elit” polityczno-medialny system albo się domknie i rządzący dziś obóz przejmie ostatnie niezależące od niego instytucje…, albo w nadciągających niepewnych czasach będziemy mieli głowę państwa dbającą o suwerenność kraju i pomyślność jego mieszkańców.

Prezydenta dającego nadzieję na wierność fundamentalnym wartościom: Bóg, Honor, Ojczyzna. Zatem najważniejszy wybór wciąż przed nami. Kurz po pierwszej część kampanii wyborczej opadł. Zapowiadający się nudno i sztampowo wyścig o najwyższy urząd w państwie ostatecznie ożył.
21/2025 (1550) 2025-05-22
Całkiem jeszcze niedawno, bo zaledwie kilka lat wstecz, termin „praca zdalna” bardzo był od naszej rzeczywistości odległy. W zasadzie kiedy się - sprowokowane zaistniałą rzeczywistością - termin i sposób zarobkowania pojawiły, wywołały niejednoznaczne emocje i postawy.

Poniekąd zależały one od rodzaju zawodowej aktywności - wszak łatwiej było ogarnąć w taki sposób prace biurowe niż np. gromadę czujących powiew wolności uczniów. Dosyć szybko jednak tzw. kobiety pracujące odkryły, że ten sposób zarobkowania pozwala zaoszczędzić - czas i fundusze - na makijażu, doglądnąć dziecko, a jak się zaprzeć, to i zupę jaką upitrasić. Panowie, że niekoniecznie musowo się golić, a jeśli już obligatoryjnie trzeba być na wizji, to wystarczy się górą od ubrania przykryć.