24 czerwca 2017 r. Imieniny obchodzą: Danuta, Emilia, Jan

Pogoda: Siedlce

Numer 25
22-28 czerwca 2017r.

menu

NEWS

W niedzielę, 25 czerwca, będzie okazja do modlitwy za Ojczyznę. Jej sprawy zostaną powierzone w Mszy św. odprawionej o 13.00 w katedrze siedleckiej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Publikacja Teresy Bartkowskiej

11 maja 2017 r.

W obronie krzyża


fot. ARCHIWUM

Na mapie prześladowań „za krzyż” na mapie diecezji siedleckiej - poza Miętnem - jest również parafia Horodyszcze (gm. Wisznice). To tutaj w 1966-67 rozegrały się wydarzenia, o których nawet dzisiaj trudno ich świadkom mówić bez emocji.

Stawianie krzyży - nawiązujących do drzewa krzyża, na którym Chrystus przez swoją śmierć złożył za nas ofiarę - jest przede wszystkim wyrazem wiary i publicznym opowiedzeniem się za nauką Kościoła. Z dawien dawna wznoszono je z myślą o przyszłych pokoleniach, by wiarę ojców kontynuowały…

Liczba krzyży w danej miejscowości świadczyła o religijności ludzi, ale też odwadze - szczególnie w czasach, gdy symbole chrześcijańskie były z przestrzeni publicznej wyrzucane.

Z troski o krzyż

W Horodyszczu, przy ulicach, na rozstajach dróg, skrajach pól i w przydomowych ogródkach można doliczyć się dzisiaj ok. 25 krzyży. Cztery z nich - to świadkowie Tysiąclecia Chrztu Polski.

W ramach przygotowań do jubileuszu do troski o przydrożne krzyże zachęcał w 1966 r. ówczesny proboszcz parafii w Horodyszczu ks. Marian Krawczyk - zgodnie z zaleceniami Instrukcji Diecezjalnej na Rok Jubileuszowy Tysiąclecia Chrztu Polski, wydanej 22 września 1965 r. przez bp. Ignacego Świrskiego. Czytamy w niej: „Na dzień parafialnego Te Deum postarać się o naprawienie walących się krzyżów w parafii i o uporządkowanie cmentarzy”.

„Ciebie Boga wysławiamy”

Postawienie krzyża wymagało uzyskania pozwolenia od władz powiatowych, co w czasach ekspansji komunizmu w Polsce - graniczyło z cudem. Ci, którzy decydowali się zrobić to bez pozwolenia, świadomie narażali się na szykany.

Tak też było w Horodyszczu. W akcji stawiania krzyży uczestniczyło zaledwie kilkunastu gospodarzy. Miała ona miejsce w kwietniu 1966 r., przed centralnymi obchodami jubileuszu rocznicy chrztu Polski, które odbyły się 3 maja na Jasnej Górze. Horodyszczanie w tajemnicy - pod osłoną nocy - w różnych miejscach wsi ustawili cztery krzyże opatrzone napisem: „Ciebie Boga wysławiamy 1966”: trzy drewniane i jeden betonowy. Biorący udział w tym dziele dzielili się zadaniami, np. jeden ofiarował drewno, drugi podejmował się obróbki, inni przewozili gotowy krzyż na miejsce itd.

Śledztwo

Mimo że każdy z krzyży zastąpił wcześniej stojący w tym miejscu krzyż - próchniejący, chylący się ku ziemi, czyn horodyszcza został potraktowany jak przestępstwo. Bardzo szybko, najprawdopodobniej wskutek donosów, wszczęto śledztwo. We wsi pojawiła się milicja i funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Przesłuchiwali mieszkańców i proboszcza. Nie szczędzili gróźb. W zabudowaniach gospodarstw sąsiadujących z postawionymi krzyżami szukali śladów ociosywania drewna. Następstwem śledztwa było ustalenie dwóch „sprawców” przestępstwa i nałożenie na nich surowych kar. Jednym z nich był Józef Sokołowski, rolnik, właściciel sześciohektarowego gospodarstwa, dekorator parafialnego kościoła, ojciec pięciorga dzieci. 17 kwietnia, ok. 2.00 nad ranem, na polu zwanym „Górka” postawił wraz z bratankiem Feliksem Sokołowskim betonowy krzyż.

Krzyż nazwali betonową figurą

„Postawiłem. Nie usunę” - powiedział stanowczo J. Sokołowski podczas przesłuchania na posterunku MO w Wisznicach, potwierdzając swoją „winę”. Sprawę przejął wówczas Wydział Budownictwa, Urbanistyki i Architektury Prezydium Powiatowej Rady Narodowej we Włodawie. Na 26 sierpnia datowane jest pierwsze z urzędowych pism - tytuł egzekucyjny, zobowiązujący „Obywatela” do przewiezienia krzyża na cmentarz pod groźbą kary pieniężnej. J. Sokołowski nigdy do nakazu się nie dostosował. Ponaglany kolejnymi wezwaniami, odwoływał się do władz powiatowych, wojewódzkich i centralnych.

W 1967 r. J. Sokołowski musiał zapłacić wysoką karę pieniężną, jak też pogodzić się z zajęciem przez komornika zwierząt i maszyn. Kara dotknęła tak naprawdę całą rodzinę – i w wymiarze materialnym, i emocjonalnym.

To, co uderza najbardziej, kiedy przeglądamy dzisiaj dokumenty związane z krzyżem na polu J. Sokołowskiego, to stanowczość, z jaką do sprawy podchodziły władze najniższego szczebla. O ile Wojewódzka Rada Narodowa w Lublinie stwierdziła, że „istnieje możliwość odroczenia rozbiórki krzyża i anulowania przez władze we Włodawie kary pieniężnej”, to „władze we Włodawie” nie odstąpiły od swej wcześniejszej decyzji. W pismach z włodawskiego PPRN nie nazwano również krzyża - krzyżem, tylko „betonową figurą”.

***

Mieszkańcy Horodyszcza zrozumieli, że „sprawa krzyży”, która nawet po latach rodzi wiele bolesnych wspomnień, wymaga puenty. W 2011 r. zamówili Mszę św., która została odprawiona w uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego - „o Boże miłosierdzie dla tych, którzy nie mieli szacunku dla krzyża”.


WARTO PRZECZYTAĆ

Krzyż winien łączyć, a nie dzielić

Publikacja Teresy Bartkowskiej dokumentuje ważny etap życia społeczności parafii w Horodyszczu, jakim była zarówno manifestacja wiary wyrażająca się w stawianiu krzyży, jak i ich obrona.

Przygotowując do publikacji materiały dotyczące rodzinnych wspomnień, autorce zależało na tym, by czytelnik mógł wczuć się w atmosferę czasów, gdy komunistyczna władza występowała przeciwko Kościołowi. Dlatego swoją opowieść o krzyżu rozpoczyna od charakterystyki dziejów horodyskiej parafii, w które w XIX w. wpisały się prześladowania unitów, a w XX w. - represje polityczne. Ważny dla zrozumienia postawy opowiedzenia się za krzyżem w trakcie obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski jest rozdział poświęcony przygotowaniu Polaków do Millenium, tj. Wielkiej Nowennie, której założenia opracował Prymas Tysiąclecia - kard. Stefan Wyszyński.

Historia każdego z milenijnych krzyży ustawionych w Horodyszczu - jak i krzyża wzniesionego przez Waleriana Banaszczuka w miejscowości Dubica (przed laty należącej do tej samej parafii) przedstawiona jest osobno. Najwięcej miejsca autorka poświęca krzyżowi na polu zwanym „Górka” - z racji znajomości tematu: to jej tata - Józef Sokołowski stawiał ten krzyż, przyznał się do tego i był karany, czego skutki odczuła cała rodzina. Wspomnienia tych wydarzeń mocno wryły się w pamięć siedmioletniej wówczas Tereski...

Nieocenione znaczenie ma zamieszczona w aneksie dokumentacja; są tutaj pisma urzędowe nakładające kary na J. Sokołowskiego i Waleriana Banaszczuka, jak też ich korespondencja z organami ówczesnej władzy. 


MOIM ZDANIEM

Ks. prof. Kazimierz Matwiejuk

Książka „Krzyże milenijne w parafii Horodyszcze i okolicy” autorstwa Teresy Bartkowskiej jest wymownym świadectwem odważnej wiary parafian horodyskich wobec niesprawiedliwości i szykan stosowanych wobec katolików w czasach komunistycznych. Autorka z pokorą i z wielkim szacunkiem pisze o stawianiu krzyży przez członków jej rodziny i innych mieszkańców Horodyszcza. Swoją narrację udokumentowała urzędowymi dokumentami ówczesnej władzy oraz korespondencją szykanowanych osób z przedstawicielami urzędów różnych szczebli. Te dokumenty jednoznacznie potwierdzają arogancję rządzących oraz ich pogardę dla ludzi wierzących. Odmawiano im prawa do publicznego manifestowania swojej wiary przez stawianie na swojej ziemi krzyży czy kapliczek.

Książka potwierdza, że dziedzictwo bohaterskich unitów z XIX w. miało wielu kontynuatorów w czasach państwowego ateizmu w wieku XX. Potwierdza też smutną prawdę, że prześladujący ludzi wierzących niewiele potrafili się nauczyć z historii.

Teresa Bartkowska, Krzyże milenijne w parafii Horodyszcze i okolicy, Unitas, Siedlce 2016.

Monika Lipińska

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Święto młodzieży


16 czerwca w pratulińskim sanktuarium odbyło się Jerycho Młodych. Spotkanie minęło pod hasłem „Buty i kanapa!”; nawiązywało też do 100-rocznicy objawień fatimskich. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Bóg jest wielki!


W ubiegły czwartek, 15 czerwca, w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, na miejskim lodowisku odbył się koncert uwielbieniowy „Siedlce dla Jezusa 2017”. [fot. Monika Król]

PATRONAT "ECHO"


IV Integracyjny Piknik Rodzinny
W niedzielę, 25 czerwca, o 11.30, na placu przy kościele św. Teresy w Siedlcach rozpocznie się IV Integracyjny Piknik Rodzinny ph. Jesteśmy tacy sami. Organizatorem imprezy jest stowarzyszenie Mgiełka.
więcej »
Festyn w Pratulinie
W niedzielę, 9 lipca, w Pratulinie odbędzie się festyn rodzinno-myśliwski. W programie m.in. Msza św. i atrakcje dla dzieci.
więcej »
 

POLECAMY


Wielka tajemnica
Objawienia w Fatimie od 100 lat budzą nie tylko zdumienie, ale przede wszystkim wielką nadzieję katolików na całym świecie na triumf Niepokalanego Serca Maryi.
więcej »
Cierpienie przychodzi znienacka
Nie można uciec przed cierpieniem… Starą jak świat prawdę potwierdza życie. Jak jednak żyć w cierpieniu, nie tracąc godności?
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec jest dla mnie...

początkiem lata

ostatnim miesiącem nauki

ulubioną porą rekreacji

miesiącem czci Serca Jezusowego

czasem jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
Iz 49,1-6; Ps 139,1-3.13-15
Ewangelia:
Łk 1,57-66.80

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR