16 sierpnia 2018 r. Imieniny obchodzą: Nora, Joachim, Roch

Pogoda: Siedlce

Numer 33
16-22 sierpnia 2018r.

menu

NEWS

Centrum przesiadkowe w Siedlcach - od września! Szczegóły w bieżącym wydaniu naszego tygodnika.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Cuda s. Faustyny

27 września 2017 r.

Gdzie sam nie możesz, tam Faustynę poślij


fot. MD

Dzięki jej wstawiennictwu chorzy na nieuleczalne choroby odzyskują zdrowie, zatwardziali grzesznicy wracają na łono Kościoła. Św. s. Faustyna należy do tych świętych, którym Bóg niczego nie odmawia.

Do klasztoru w Krakowie-Łagiewnikach wróciła za szpitala na kilkanaście dni przed śmiercią. Kiedy opuszczała Sanatorium Gruźlicze na Białym Prądniku, Adam Zylber, lekarz, który opiekował się zakonnicą, poprosił ją o obrazek św. Teresy stojący na szafce. Chciał go zawiesić nad łóżkiem swojego dziecka. Jedna z sióstr pielęgniarek, zaniepokojona, zapytała, czy był dezynfekowany, na co usłyszała odpowiedź: „O zarazę się nie boję, bo (…) s. Faustyna jest świętą, a święci nie zarażają”. Już wtedy zdawał sobie sprawę z jej wyjątkowości, choć niektóre współsiostry ze zgromadzenia mówiły, że prędzej im włosy na dłoni wyrosną, niż s. Faustyna zostanie świętą.

Tymczasem ona przytomna i świadoma ostatnich chwil życia na ziemi modliła się razem z nimi. Zmarła cicho 5 października 1938 r., o 22.45. Od tamtej pory św. s. Faustyna wstawia się za wszystkimi, którzy się do niej zwracają. Zresztą, skuteczność jej modlitw potwierdził sam Jezus, który „skarżył się”, że ufność i miłość Faustyny krępuje sprawiedliwość Boga: „Gdybyś nie krępowała rąk Moich, wiele kar spuściłbym na ziemię; córko Moja, spojrzenie twoje rozbraja Mój gniew; choć usta twoje milczą, wołasz do Mnie tak potężnie, że jest poruszone Niebo całe. Nie mogę uciec przed prośbą twoją, gdyż Mnie nie ścigasz dalekiego, ale we własnym sercu swoim” (Dz. 1722). Apostołka Bożego miłosierdzia jednym spojrzeniem rozbrajała Boży gniew i wyjednywała łaskę. I tak jest do dzisiaj. Dowodem są liczne świadectwa w sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach. Oto jedno z nich.

 

Nie było dla Niego miejsca

Pragniemy podzielić się interwencją Bożej miłości. Żyliśmy bez ślubu kościelnego 11 lat (od 2001 do 2012 r.). Poznaliśmy się, gdy miałem 18 lat, a żona 16. Skończyliśmy średnią szkołę i postanowiliśmy, że będziemy razem studiować. (…) Zamieszkaliśmy na stancji. Po studiach dostaliśmy dobrą pracę: ja w urzędzie, żona w szkole. Kupiłem piękne mieszkanie na kredyt. Wszystko wyglądało fantastycznie. W naszym życiu nie było jednak miejsca dla Boga. Kościół, do którego zresztą nie chodziliśmy, traktowaliśmy jako miejsce schadzek, a całe duchowieństwo jak otumanionych poczuciem misji biednych ludzi, którzy nie wiedzą, co to życie. Wszelkie przejawy religijności gaszone były przez nas ironicznym śmiechem bądź obojętnością. Modlitwa, naszym zadaniem, była wyrazem słabości i zwodzenia starszych osób, które nie mają co zrobić z życiem (nie umieją się nim cieszyć).

 

Dlaczego my?

Wszystko nam w życiu wychodziło: nauka, wzajemne relacje, praca. We wszystkim byliśmy dobrzy: cenieni zawodowo i przez garstkę znajomych. Perspektywa przyszłości wydawała się barwna i szczęśliwa. W marcu 2012 r. zapragnęliśmy mieć dziecko. Stwierdziliśmy, że po prostu wypada. Miałem 28 lat i trzy miesiące. Pomyślałem, iż przed 30 trzeba się ustatkować. Jednak mimo wielomiesięcznych starań nie udało się. Na początku poczuliśmy lekkie zaniepokojenie, a potem strach, który nas paraliżował. Nie wiedzieliśmy, o co chodzi - przecież jesteśmy młodzi, zdrowi, nigdy poważnie nie chorowaliśmy, byliśmy w zasadzie wolni od nałogów. W miarę jak nasza frustracja się powiększała, zaczęliśmy szukać pomocy. Tak trafiliśmy na książkę „Sekret”. Okultystyczną propagandę szczęśliwego życia bez zmartwień i problemów. W tym demonicznym odmęcie (jak się później dowiedzieliśmy) tkwiły tysiące osób - stawiających człowieka w centrum Wszechświata, negujących Pana Boga i zastępujących Go słowem „energia”. Przekaz książki był jeden: będziesz miał to, co chcesz, tylko w to uwierz; kreujesz swój los swoimi myślami, masz wpływ na kształt swojej przyszłości. Przekonania te opierano na dziesiątkach przykładów i wypowiedziach amerykańskich naukowców. Jeden wielki biznes w szatańskiej otchłani, o którym nie mieliśmy pojęcia, mimo że byliśmy w samym jego centrum. Wszystkie rzeczy nam wychodziły, tylko nie mogliśmy „tym sposobem” mieć potomka. „Szatan nienawidzi dzieci, więc dlaczego miałby je nam dać” - różne myśli kłębiły się nam w głowach. Próbowaliśmy o tym nie rozmawiać, a raczej udawaliśmy, że tematu nie ma, że jakoś to będzie.

 

W sidłach szatana

Po roku starania się o dziecko straciłem nadzieję. Kiedy nikt nie wiedział, płakałem. Moja dusza krzyczała. Nie mogłem spokojnie zasnąć, serce mi waliło jak młot. Moja psychika była w dramatycznym stanie. Jakiś czas potem w Telewizji Trwam usłyszałem wywiad z pewną panią profesor, która mówiła, że stres osób, które starają się o dziecko, jest porównywalny do tego, jaki występuje u osób, które dowiadują się, że mają nowotwór. Może to wydawać się nieprawdą dla kogoś, kto nigdy nie miał z tym problemu, ale rzeczywiście tak było. Strach nas paraliżował. (…) Kiedy widzieliśmy przechodzących obok nas rodziców z dziećmi, nasze dusze wyły z rozpaczy, rozrywało nas od środka. Popadliśmy w narkomanię, by zapomnieć. (…) W pewnym momencie zacząłem mieć myśli samobójcze. Wraz z niemocą psychiczną przyszła również niemoc fizyczna. We współżyciu nie było miłości ani nawet przyjemności. Tylko strach, że i tak nic z tego nie będzie. Dziesiątki przeprowadzonych testów ciążowych. I wynik wciąż ten sam - negatywny. Szatan złapał nas w sieć i ciągnął na samo dno. Gdybym wtedy o tym wiedział.

 

Promyk

W końcu we wspomnianej książce, która w sprytny sposób - obok Buddy i filozofii New Age - cytowała również Ewangelię, natknąłem się na zdanie, że otrzymamy wszystko, o co będziemy prosić, tylko musimy w to uwierzyć. Pomyślałem: „Skoro Jezus tak powiedział, to może coś w tym jest”. To był pierwszy promyk. Przeczytałem to zdanie, następnie całą Ewangelię, a potem wszystkie cztery. Zacząłem interesować się Biblią. Rozmawiałem ze znajomą mojej mamy, która została zielonoświątkowcem. Opowiedziała mi o pewnym alkoholiku, który się nawrócił i trzy dni rozmawiał z Jezusem. Pomyślałem, że to raczej wymysł jego chorego umysłu, nic więcej. Historię tę przytoczyłem mojemu koledze w pracy, traktując ją jednak raczej jako anegdotę. Odpowiedział mi: „I co z tego? Św. Faustyna rozmawiała z Nim parę lat”.

 

Mateusz, Szymon

Kupiłem „Dzienniczek”. Razem z żoną zawiesiliśmy na ścianie obraz Jezusa Miłosiernego z podpisem: „Jezu, ufam Tobie!”. Padliśmy przed nim na kolana i modliliśmy się o dziecko. Wołałem do Pana: „Pomóż mi, bo nie wytrzymam, nie dam rady. Proszę Cię, Ty możesz wszystko”. Po dwóch tygodniach o czwartej nad ranem obudziły mnie dwa słowa: „Mateusz, Szymon”. Nikogo po ciemku nie widziałem. Gdy się dobrze obudziłem, wydawało mi się, że przed chwilą ktoś stał obok łóżka. Potrafię do dziś nawet wskazać miejsce: gdzie. Głos brzmiał bardzo spokojnie. Był męski, spokojny. Usłyszałem tylko dwa słowa, nic więcej. Następnej nocy powtórzyło się to samo, o tej samej godzinie. Pierwsza moja myśl: „Panie, chcesz mi dać bliźniaki?”. Nie wiedziałem, o co chodzi. 14 sierpnia 2013 r. mieliśmy jechać z żoną nad morze, a 13 sierpnia powiedziałem, że idę po test ciążowy. Odpowiedziała, że to za wcześnie. W drodze powrotnej z apteki powiedziałem do Pana: „Proszę, daj nam dziecko”. Chwilę potem dowiedziałem się, że będę ojcem. Była godzina 21.37. Sprawdziłem w internecie znaczenie imion: Mateusz, Szymon. Oznaczają one: „dar Boży” i „Bóg wysłuchał”. W marcu 2014 r. urodził nam się piękny i zdrowy syn, dar od samego Boga. Jak się potem dowiedziałem, w tej kolejności zamieszczone są wezwania świętych w Litanii do wszystkich świętych. Doszło do mnie wyraźnie, że Pan działa przez swój jedyny, święty Kościół katolicki. Chwała Panu Trójjedynemu!. Krzysztof i Anna


Bóg chce dla nas dobra i szczęścia

PYTAMY s. Elżbietę Siepak, rzecznika Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

 

Św. s. Faustyna od lat należy, mówiąc kolokwialnie, do pierwszej ligi najskuteczniejszych świętych.

„Czyń, co chcesz, rozdawaj łaski, jak chcesz, komu chcesz i kiedy chcesz” - powiedział Jezus do św. s. Faustyny w wizji wyniesienia jej do chwały ołtarzy, którą zapisała już na pierwszych kartach „Dzienniczka”. Te słowa spełniały się nie tylko w ziemskim życiu apostołki Bożego Miłosierdzia, ale i - nawet jeszcze bardziej - po jej śmierci. Napisała wszak, że jej posłannictwo głoszenia i wypraszania miłosierdzia Bożego nie skończy się ze śmiercią, ale dopiero się zacznie, i obiecała: „Nie zapomnę o tobie, biedna ziemio, choć czuję, że całą natychmiast zatonę w Bogu, jako w oceanie szczęścia, lecz nie będzie mi to przeszkodą wrócić na ziemię i dodawać odwagi duszom, i zachęcać je do ufności w miłosierdzie Boże. Owszem, to zatopienie w Bogu da mi możność nieograniczoną działania” (Dz. 1582). Prawdziwość tych słów potwierdzają dziesiątki tysięcy świadectw, które każdego roku napływają na adres klasztoru w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

 

Czego dotyczą? W czym „specjalizuje” się święta?

Są to - najkrócej mówiąc - łaski wielkich nawróceń, uzdrowień duchowych i fizycznych, uproszonego potomstwa, pracy, studiów, wyjścia z nałogów, pojednania, przebaczenia i tego wszystkiego, czego w danej chwili potrzebują ludzie i o co proszą w modlitwach.

 

A o co św. Faustyna modliła się dla siebie?

Z tekstu „Dzienniczka” można wnioskować, że modliła się przede wszystkim o wierne wypełnianie woli Bożej. Wiedziała, że nie jest to jakieś fatum czy sytuacja, z której, po ludzku sądząc, nie ma wyjścia, ale - jak pisała - samo miłosierdzie dla nas. Wiedziała, że Bóg nie pragnie dla człowieka niczego innego, jak tylko dobra i szczęścia, a Jego wola prowadzi do tego celu. W modlitwie prosiła też o mądrość, o „wielki rozum” oświecony wiarą, by mogła coraz głębiej poznawać Boga, bo - jak twierdziła - im lepiej Go pozna, tym goręcej ukocha.

S. Faustyna chorowała na gruźlicę. Czy prosiła Jezusa o fizyczne uzdrowienie?

Jeden raz. W połowie kwietnia 1937 r., kiedy choroba już bardzo mocno atakowała nie tylko płuca, ale i przewód pokarmowy, po przyjęciu Komunii św. błagała: „Jezu, niech Twoja czysta i zdrowa krew zakrąży w organizmie moim schorzałym, a Ciało Twe czyste i zdrowe niech przemieni moje schorzałe ciało i niech zapulsuje we mnie zdrowe i silne życie, jeżeli jest wolą Twoją świętą, abym przystąpiła do dzieła tego, a będzie mi to znakiem wyraźnym woli Twojej świętej” (Dz. 1089). Nagle poczuła, że jest zupełnie zdrowa. Ale po miesiącu zaczęła rozmyślać, co się Bogu bardziej podoba: „czy służyć Mu w chorobie, czy w czerstwym zdrowiu”, o które prosiła. Wtedy powiedziała: „Jezu, czyń ze mną, co się Tobie podoba”, a On sprawił, że wróciła choroba. W tym stanie bowiem mogła owocniej przeżyć kilkanaście ostatnich miesięcy swego życia dla własnego uświęcenia i zbawienia dusz. S. Faustyna nie żyła dla siebie, ale dla Boga i dla dusz. Całe jej życie zakonne było wypełnione modlitwą i ofiarą, którą składała w intencji nawrócenia grzeszników, za kapłanów i za osoby konsekrowane, konających, dusze cierpiące w czyśćcu, za Polskę, inne narody i cały świat. Wielokrotnie miała okazję się przekonać, jak skuteczna jest modlitwa do Miłosierdzia Bożego, zwłaszcza słowami Koronki do Miłosierdzia Bożego, którą odmawiała nie tylko przy konających czy prosząc o łaski nadprzyrodzone dla innych ludzi, ale także o to, co potrzebne było do życia na ziemi.

Dziękuję za rozmowę.

MD

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wprowadzenie relikwii św. Jana Pawła II


W czwartek 26 lipca parafia św. Anny w Wohyniu przeżywała odpust parafialny, podczas którego wprowadzono do kościoła relikwie św. Jana Pawła II. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił kard. Stanisław Dziwisz.(Fot. Adam Tokarski)

FOTOGALERIA

Na pątniczym szlaku


Obdarowani Duchem Świętym - z tym hasłem idą do Matki, by dziękować, przepraszać, prosić i uczyć się od Maryi zaufania Bogu. 38 Piesza Pielgrzymka Podlaska na Jasną Górę wyruszyła! (Fot. Joanna Szubstarska, Iza Chajkaluk)

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Złota jesień
19 sierpnia w Suchożebrach już po raz 11 odbędzie się festyn rodzinny „Złota jesień” połączony z Gminnymi Dożynkami.
więcej »
Święto plonów
19 sierpnia w Mokobodach odbędą się Gminne Dożynki na terenach zielonych za kościołem. Podczas dożynek na scenie wystąpi Andrzej Rybiński oraz gwiazda wieczoru - zespół Basta, a także zespół Skolim i dzieci z jednostek oświatowych.
więcej »
Dożynki parafialne
26 sierpnia, po raz piąty parafia pw. św. Bartłomieja w Grębkowie zaprasza na Dożynkowy Festyn Parafialny.
więcej »
Dożynki gminne
26 sierpnia w Rzeczycy odbędą się Gminne Dożynki w gminie Międzyrzec Podlaski. Po Mszy św. o 13.00 nastąpi oficjalne otwarcie dożynek na placu przy remizie OSP.
więcej »
Powiatowe święto plonów
26 sierpnia w Wodyniach odbędą się Dożynki Powiatu Siedleckiego. Oficjalne otwarcie i ceremonia dzielenia chleba odbędą się o 13.15, a poprzedzone będą uroczystą Mszą św.
więcej »
Dni Ryk i gminne dożynki
Główną atrakcją Dni Ryk 2018 będzie zespół Zakopower. Doroczne święto miasta poprzedzi obchody gminnych dożynek.
więcej »
Wrota wolności
W niedzielę 9 września, o 13.00, na terenie przy prochowni w Kobylanach odbędzie się VI Letni Festiwal Biegów WROTA WOLNOŚCI.
więcej »
Dni z Doradztwem Rolniczym
W dniach 1-2 września na terenach Agencji Rozwoju Miasta w Siedlcach odbędą się XXV Jubileuszowe Międzynarodowe Dni z Doradztwem Rolniczym połączone z XIV Regionalną Wystawą Zwierząt Hodowlanych.
więcej »
 

POLECAMY


Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

100 dni abstynencji na 100-lecie niepodległości

Propozycja polskich biskupów pięknie wpisuje się w obchody odzyskania niepodległości.

Obawiam się, że to zadanie, które przerośnie Polaków.

Jeśli ktoś podejmuje abstynencję w konkretnej intencji, wytrzyma 100 dni bez alkoholu.

Nie podejmuję takich zobowiązań, bo nie piję.



LITURGIA SŁOWA


Czwartek XIX tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Ez 12, 1-12; Ps 78 (77), 56-57. 58-59. 61-62 ;
Mt 18, 21 – 19, 1

Ewangelia:
Mt 18, 21 – 19, 1

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR