19 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Elżbieta, Seweryn, Paweł

Pogoda: Siedlce

Numer 46
15-21 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w bieżącym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kultura

 
 

Spotkanie autorskie

14 marca 2018 r.

Miasto oczami Drozda i „Zbirka”


fot. J. KURZAWA

Są w naszym mieście miejsca, które mają nieprzeciętnie ciekawą i piękną historię. Dlatego trzeba ją przypominać i dzielić się nią z innymi - podkreślali autorzy przewodnika „Z Drozdem i Zbirkiem przez Siedlce”, którego promocja odbyła się 7 marca w Muzeum Regionalnym w Siedlcach.

Ta wyjątkowa publikacja powstała z okazji 470 rocznicy nadania Siedlcom praw miejskich oraz 200 rocznicy erygowania diecezji siedleckiej. Autorzy - ks. kan. Henryk Drozd i Mirosław Andrzejewski to - jak czytamy we wstępie - „dwaj sąsiedzi z Osiedla 1000-lecia, od lat związani z naszym miastem, naznaczeni poczuciem humoru, z dystansem traktujący i komentujący (każdy z nich na swój sposób) otaczającą nas rzeczywistość”. Ks. Henryk przez wiele lat był proboszczem parafii św. Józefa i dyrektorem Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach oraz Katolickiego Radia Podlasie. Historyk sztuki, nauczyciel akademicki, a z zamiłowania dziennikarz.

Redaguje bowiem parafialną gazetkę „Opiekun”, a czytelnikom „Echa Katolickiego” w swoich komentarzach przybliża Ewangelię.

M. Andrzejewski znany również jako „Zbirek” - w przeszłości był matematykiem, prześladowanym i więzionym działaczem opozycyjnym, dziś natomiast jest rysownikiem satyrycznym, którego prace również od lat publikowane są na łamach „Echa”.

I choć obydwaj panowie nie urodzili się w Siedlcach, znają to miasto niczym własną kieszeń. Dlatego postanowili zjednoczyć siły i wydać przewodnik pt. „Z Drozdem i Zbirkiem przez Siedlce”. O pracy nad książką, swoich ulubionych miejscach i planach wydawniczych na przyszłość opowiadali podczas spotkania, które 7 marca w Muzeum Regionalnym zorganizowała Miejska Biblioteka Publiczna.

Najlepsze pomysły rodzą się przy kawie

- Po raz pierwszy o przewodniku rozmawialiśmy z księdzem rok temu, przed wakacjami. Później jednak nastąpiła cisza. Pomyślałem, że nic z tego nie wyjdzie. Tymczasem na jesieni ks. Drozd dzwoni, mówiąc, że ma gotowy projekt - opowiadał M. Andrzejewski, przyznając, iż selekcjonerami rysunków była jego żona i ks. Henryk. - W sumie moim głównym zajęciem przy pracy nad tą książką było picie kawy z księdzem - dodał z właściwym sobie poczuciem humoru.

Prace M. Andrzejewskiego, które znalazły się w przewodniku, powstawały na przestrzeniu 21 lat. Najstarsza pochodzi z 1996 r., a najmłodsza z 2017 r. - Można zatem powiedzieć, iż pracowałem nad tą książką 21 lat - żartował rysownik.

 

Odkryć na nowo

Natomiast zapytany przez prowadzącą spotkanie Agnieszkę Osmólską-Ilczuk z KRP o to, dla kogo jest ta publikacja, ks. H. Drozd odpowiedział, że pierwszej chwili pomyślał o gościach zwiedzających miasto. Jednak z każdą stroną pisania przewodnika przekonywał się, iż wiedza w nim zawarta przyniesie pożytek także miejscowym. - W przeszłości oprowadzałem po Siedlcach grupy pielgrzymkowe oraz turystyczne i, przyznam szczerze, zastanawiałem się, co takiego można im pokazać, by zrobić wrażenie. Dziś już wiem, że jest wiele miejsc, które mają nieprzeciętnie ciekawą i piękną historię. Trzeba ją poznać, przypominać, a następnie dzielić się z innymi - podkreślił ks. Drozd, dodając, iż dzięki przygotowywaniu publikacji odkrył miejsca, o których istnieniu nie wiedział, np. cmentarz Armii Czerwonej czy Cmentarz Żydowski. - Przewodnik otworzył mi oczy na wiele spraw - zaznaczył kapłan.

Zamierzony umiar liter

Publikacja liczy 179 stron i składa się z dziewięciu rozdziałów zawierających propozycje turystycznych tras, przy których znajduje się ponad 70 zabytków lub ciekawych miejsc. Czytelnik pozna m.in. historię katedry, poczty, więzienia, a także dowie się, dlaczego, będąc nad Muchawką, koniecznie trzeba odwiedzić Muzeum Diecezjalne, ratusz zwany Jackiem z Muzeum Regionalnym. Bezapelacyjną zaletą przewodnika jest to, że nie jest on przegadany. Poza tym bez problemu zmieści się w kieszeni spodni czy damskiej torebce. - Nie mam doświadczenia w pisaniu książek. Wydaje mi się jednak, że dzisiaj odbiorca zniechęca się na widok długiego tekstu, nie bacząc, iż może zawierać ważne informacje. Niewątpliwie treści, które znalazły się w książce, odpowiadają współczesnemu zapotrzebowaniu na umiar w ilości liter - przyznał ks. Drozd.

 

Sercem widziane

A. Osmólska-Ilczuk poruszyła też kwestię nazw zwyczajowych, które znalazły się na okładce. Chodzi o Piaski, Roskosz, Ogrody, Starą Wieś. - Myślę, że niejeden siedlczanin zastanawia się, skąd one się wzięły - stwierdziła prowadząca spotkanie.

- Czego nie wiedziałem, to sobie dopowiedziałem i dorysowałem - odpowiedział rozbrajająco M. Andrzejewski. - Miejsce, w którym dziś mieszkam, to mój piąty po ślubie adres. W Roskoszy w sensie zamieszkania jeszcze nie byłem - dodał z uśmiechem. Natomiast kiedy A. Osmólska-Ilczuk zapytała rysownika o ważne dla niego miejsca w Siedlcach, sugerując, iż zakład karny, w którym jako działacz opozycyjny spędził kilka miesięcy, pewnie ze zbyt dobrymi wspomnieniami się nie wiąże, odparł: - Z bardzo dobrymi!

M. Andrzejewski został aresztowany dwa miesiące przed ślubem. - Do rozprawy karnej, która odbyła się 1 kwietnia, toczyłem boje, by w ogóle do niego doszło. Wyobrażałem sobie, że odbędzie się on na terenie zakładu karnego, na co dyrekcja więzienia się godziła, sądząc jednak, iż będzie to ślub cywilny. Tymczasem ja myślałem o kościelnym, na którym swoją obecność zapowiedział się ówczesny biskup Wacław Skomorucha. Władze trochę się przestraszyły i udzieliły mi pięciodniowej przepustki. W Wielki Piątek wyszedłem z więzienia. Ślub wziąłem w Wielkanocny Poniedziałek, a w środę wróciłem do celi. Tak więc miesiąc miodowy spędziłem w zakładzie karnym w Siedlcach, dlatego miło go wspominam - dodał. Opowiedział także o innych miejscach, które darzy sentymentem. Pierwsze to klasztor ss. benedyktynek, które poznał podczas strajku studenckiego w 1981 r. W tamtych latach był to główny punkt pomocy rodzinom i internowanym. - Kiedy trafiłem do zakładu karnego we Włodawie, za każdym razem, gdy jechali do nas bp Jan Mazur lub bp W. Skomorucha, siostry przygotowywały nie tylko dla grupy siedleckiej, ale i wszystkich internowanych paczuszki z bułeczkami, drobnymi smakołykami. Poza tym to właśnie w przyklasztornym kościółku ss. benedyktynek wziąłem ślub kościelny - wyznał rysownik.

Kolejnym miejscem bliskim jego sercu jest dom zakonny Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP przy parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Dlaczego? - W stanie wojennym uciekłem z więzienia w Kwidzynie. Miało to miejsce 7 sierpnia, we wspomnienie bł. Edmunda Bojanowskiego, założyciela Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP. Choć wówczas nie wiedziałem, że taki patron istnieje, to dzisiaj myślę, że być może to właśnie on pomógł mi tamtego dnia. Kilka lat po tym wydarzeniu urodziła nam się córka, która 19 lat potem wstąpiła do ss. służebniczek - opowiadał.

Z kolei ks. H. Drozd przyznał, że ulubionymi trasami na mapie miasta są ścieżki rowerowe, a także kręte uliczki, którymi przejeżdża rowerem. - Znam na pamięć drogę z jednego końca Siedlec na drugi. Na rowerze mam zamontowany mały kuferek, w którym wożę aparat fotograficzny, dzięki czemu mogę uwiecznić różne ciekawe miejsca. Jest ich tak wiele, że nie mam jakiegoś wybranego. Oczywiście poza własnym domem, gdzie pod okiem ks. kan. Sławomira Olopiaka, proboszcza parafii św. Józefa, żyję sobie bezpiecznie jako emeryt - oznajmił kapłan.

 

Odrobina radości

Oprócz opisu tras wycieczkowych i rysunków „Zbirka” znajdziemy w przewodniku także fiszki z dowcipami wybranymi przez ks. Drozda. - Mam w tym pewne doświadczenie, ponieważ każdego tygodnia muszę znaleźć kilka przyzwoitych żartów do parafialnej gazetki „Opiekun”, gdyż i takie są potrzebne wśród nabożnych tekstów. Nasi parafianie zaczynają lekturę właśnie od strony z humorami. Moja kuzynka, autorka wielu książek, powiedziała, iż nasz przewodnik bardzo jej się podoba, a najbardziej fiszki z dowcipami i rysunki pana Mirka. Natomiast dokładną lekturą zajmie się potem. Ta relacja pokazuje, czego oczekujemy dzisiaj od książek: by dały nam odrobinę radości. Myślę, że nasza publikacja ją dała - dodał ks. Henryk.

 

Teraz czas na Podlasie

Na zakończenie spotkania ks. Drozd zdradził plany na najbliższe miesiące. - Chcemy z panem Mirkiem wydać przewodnik pt. „W dziewięć dni dookoła południowego Podlasia”, które leży także granicach diecezji siedleckiej. Jedna czwarta materiału jest już gotowa - podkreślił, uzupełniając, iż o ile praca nad przewodnikiem po Siedlcach trwała około pół roku, o tyle nad południowym Podlasiem zejdzie się zdecydowanie dłużej.

Autorzy przewodnika wiedzą już, że popełnili kilka błędów. Ks. Drozd opracował erratę, która zostanie dołączona do drugiego wydania przewodnika. Czeka również na propozycje i uwagi czytelników dotyczące tego, co powinno się w nim znaleźć.

Jolanta Krasnowska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Lubelski Orszak św. Mikołaja
9 grudnia ulicami miasta przejdzie V Orszak św. Mikołaja. Do udziału w spotkaniu integrującym rodziny i propagującym postać biskupa Miry zaproszeni są także mieszkańcy naszej diecezji.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
 

SONDA

 

Światowy Dzień Ubogich jest okazją do...

pomocy potrzebujących

uświadomienia sobie, że bieda ma różne twarze

lekcją dzielenia się z drugim człowiekiem

przypomnienie, że miłosierdzie można czynić gestem i słowem

naukę, że czasem mniej znaczy więcej



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR