23 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Maria, Ildefons, Rajmund

Pogoda: Siedlce

Numer 3
17-23 stycznia 2019r.

menu

NEWS

Najnowsze badania przeprowadzone przez włoskich naukowców potwierdzają, że „człowiek, który został okryty Całunem Turyńskim, został wcześniej ukrzyżowany”. Określają też dokładne miejsce ciosu, zadanego włócznią, która przebiła bok Jezusa i potwierdzają autentyczność śladów krwi znajdujących się na Całunie. Więcej w bieżącym wydaniu ECHA...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

16 sierpnia 2017 r.

Spory najlepiej rozwiązywać przy stole


fot. PIXABAY.COM

Rozmowa z Mariuszem Trelą, mediatorem, dyrektorem Centrum Mediacji Świętej Rity Fundacji Dobra w Toruniu

W polskim prawie i życiu społecznym mediacja obecna jest już od 25 lat. Natomiast jeśli chodzi o jej rozwój, jesteśmy w dalszym ciągu w punkcie wyjścia. Sądy kierują do mediacji znikomy procent spraw. Jestem adwokatem, prowadzę kancelarię, pracuję z zespołem prawników. Mamy nawyk, że z każdym klientem, który do nas przychodzi, w pierwszej kolejności rozmawiamy na temat możliwości rozwiązania jego sprawy w mediacji. Sprawę do sądu kierujemy w ostateczności. To w dalszym ciągu egzotyczne zachowanie wśród prawników, bo najczęściej w ogóle nie informują klientów o mediacji, tylko piszą pozwy i walczą zupełnie niepotrzebnie latami o ich prawa w sądzie. Podczas gdy mediacja, nawet w skomplikowanej sprawie, może skończyć się na jednym posiedzeniu.

Co, Pana zdaniem, jest przyczyną międzyludzkich konfliktów?

Ludzka słabość. Tracimy jako społeczeństwo zdolność komunikowania się między sobą. Ludzie przestają ze sobą rozmawiać. Małżeństwa bardzo często nie potrafią prowadzić dialogu w sposób konstruktywny. Dzieci nie mają wzorców. Młodzież woli wysyłać do siebie esemesy, niż porozmawiać ze sobą w realu. Mamy duży problem z komunikowaniem się, a to przekłada się na relacje małżeńskie, rodzinne czy sąsiedzkie. Ludzie nie potrafią powiedzieć o tym, co ich boli, co jest dla nich ważne, co im przeszkadza. Tylko wolą napisać pozew czy pójść do prawnika, który za nich pewne rzeczy zrobi, wyjaśni.

 

A byłoby lepiej, gdyby swoje spory rozwiązywali za pomocą mediacji... Co to takiego?

To sposób rozwiązywania konfliktów polegający na tym, że strony sporu prowadzą negocjacje z udziałem bezstronnej osoby trzeciej. Ktoś zapyta: po co udział osoby trzeciej, skoro można usiąść i porozmawiać samemu? Okazuje się, że bardzo trudno jest ludziom, którzy angażują się emocjonalnie w konflikt, prowadzić rzeczową, spokojną rozmowę. Dobrze przygotowany mediator czuwa przede wszystkim nad tym, żeby strony wyjaśniły sobie ważne dla nich sprawy i poszukały wspólnie rozwiązania problemu.

 

Tylko jak doprowadzić do mediacji, jeśli nie ma woli porozumienia?

Rzadko się zdarza, że ludzie nie chcą porozumienia. Częściej nie wiedzą, że mogą je osiągnąć i że sąd nie jest im do tego potrzebny.

 

Co w takim razie zrobić, żeby skonfliktowane strony zechciały usiąść i próbować się dogadać?

Są dwie drogi. Strony konfliktu, którym trudno się porozumieć, uzgadniają, że wybiorą mediatora i zwrócą się do niego o przeprowadzenie mediacji, albo - jeżeli to jest utrudnione lub niemożliwe - strona zainteresowana mediacją zwraca się do mediatora, który może w jej imieniu zaprosić drugą stronę do mediacji. Innym źródłem zaistnienia mediacji są skierowania przez sąd, do którego sprawa trafiła do rozpoznania.

 

Kiedy możemy mówić o sukcesie?

Gdyby o to zapytać sędziego, który kieruje sprawę do mediacji, to w jego przekonaniu sukces jest wtedy, gdy jest ugoda. Natomiast z punktu widzenia mediatora sukcesem jest to, że strony podejmą ze sobą rozmowę. Czasem konflikt jest tak bolesny dla stron, że nie potrafią rozmawiać ze sobą miesiącami: są napady złości, pretensje, bardzo silne emocje, co zniechęca drugą stronę do dialogu. Jeśli strony mogą w drodze mediacji porozmawiać, wyjaśnić swoje motywy, potrzeby, oczekiwania - to już jest sukces, dlatego że taka rozmowa odblokowuje poszukiwanie rozwiązań. Mamy sytuacje, że w mediacji nie dojdzie do zawarcia ugody, sprawa wraca do sądu, ale strony, które już wyjaśniły sobie wszystko, kiedy już ochłoną, zdystansują się do problemów, przychodzą na rozprawę i zawierają ugodę. To też jest sukces. W założonym przeze mnie Centrum Mediacji Świętej Rity Fundacji Dobra dbamy o podnoszenie kompetencji, staramy się, żeby nasi mediatorzy reprezentowali wysoki poziom merytoryczny, bo to jest też warunek powodzenia mediacji. Źle przygotowany mediator, który do mediacji dodaje np. elementy terapii, próbuje po prawniczemu sam rozwiązywać konflikty, szybciej popsuje mediacje, niż doprowadzi do dobrego rezultatu.

 

Jakie sprawy najczęściej rozwiązywane są dzięki mediacji?

Nie prowadzę statystyk, ale mogę powiedzieć, że prowadzę mediacje we wszelkich dziedzinach prawnych. Jeśli mowa o sprawach kierowanych przez sądy, są to sprawy cywilne, głównie majątkowe, czyli podział majątku po rozwodzie, podział spadku, sprawy o zachowek, również sprawy rozwodowe, tam, gdzie jest kwestia uregulowania opieki nad dzieckiem, alimentów. Mamy też dużą liczbę mediacji karnych i w sprawach o wykroczenia, które często są przykrywką znacznie poważniejszych problemów, np. majątkowych nierozwiązanych w przeszłości, które później przejawiają się w aktach złośliwości, dewastacji itd. Są też mediacje w sprawach pracowniczych - chodzi głównie o świadczenia pracodawcy wobec pracownika: nadgodziny, dodatkowe wynagrodzenia, nieuzasadnione zwolnienie dyscyplinarne. Sąd nie daje możliwości wypowiedzenia się stronom, powiedzenia, co czują, jakie wartości zostały naruszone. A w mediacji na to wszystko jest miejsce.

 

Czy Polacy przekonują się do takiego sposobu rozwiązywania sporów?

W polskim prawie i życiu społecznym mediacja obecna jest już od 25 lat. Natomiast jeśli chodzi o jej rozwój, jesteśmy w dalszym ciągu w punkcie wyjścia. Sądy kierują do mediacji znikomy procent spraw. Jestem adwokatem, prowadzę kancelarię, pracuję z zespołem prawników. Mamy nawyk, że z każdym klientem, który do nas przychodzi, w pierwszej kolejności rozmawiamy na temat możliwości rozwiązania jego sprawy w mediacji. Sprawę do sądu kierujemy w ostateczności. To w dalszym ciągu egzotyczne zachowanie wśród prawników, bo najczęściej w ogóle nie informują klientów o mediacji, tylko piszą pozwy i walczą zupełnie niepotrzebnie latami o ich prawa w sądzie. Podczas gdy mediacja, nawet w skomplikowanej sprawie, może skończyć się na jednym posiedzeniu. Niedawno przeprowadziliśmy mediację, w której konieczne było wycenienie majątku, bo chodziło o podział spadku. Po wspólnym wyborze rzeczoznawcy i dokonaniu przez niego wyceny, na trzecim spotkaniu mediacyjnym doszło do zawarcia ugody i zakończenia sporu w zaledwie półtora miesiąca. A tego typu sprawa mogłaby ciągnąć się w sądzie nawet trzy lata.

 

Uważa Pan zatem, że znacząca większość spraw, którymi są konflikty, może zostać rozwiązana bez udziału sądu?

Oczywiście, że tak. Obecnie w sądach w Polsce mam blisko 15 mln procesów, z czego może 10% musi tam być - są to sprawy wieczystoksięgowe czy dokonywanie wpisów dotyczących spółek. Wszystkie inne sprawy mogłyby być rozwiązywane przy stole, bez udziału sądu.

Mediacja jest nieporównanie tańsza od kosztów, jakie ponosi się w procesie. Jeżeli są to mediacje zlecane przez sąd, wynagrodzenie mediatora w sprawach majątkowych nie przekracza 2 tys. zł. Natomiast jeżeli chodzi o inne sprawy, choćby rodzinne, gdzie w grę nie wchodzi majątek, a np. ochrona dóbr osobistych - wówczas mediator otrzymuje wynagrodzenie za każde posiedzenie mediacyjne. Nie są to duże pieniądze.

Po drugie, mediacja może być przeprowadzona bardzo szybko. Jeżeli sąd przysyła nam sprawę do mediacji, to moja asystentka od razu bierze telefon i umawia termin spotkania mediacyjnego. Może ono odbyć się nawet w ciągu tygodnia, a na pierwszym posiedzeniu może dojść do zawarcia ugody. Szybkość nie do osiągnięcia w sądach, które są ogromnie przeciążone, w związku z tym postępowania strasznie się wloką.

Trzeci aspekt - nie mniej ważny - mediacja pozwala na odbudowanie relacji międzyludzkich. Jeżeli np. rozwód ma być orzeczony z winy jednego z małżonków, to do procesu sądowego wciąga się rodziny stron, przyjaciół, sąsiadów, czyli zostaje zaburzony cały ekosystem relacji, w których funkcjonują strony konfliktu. Dochodzi do zerwania kontaktów z teściami, rodziną, przyjaciółmi, którzy opowiedzieli się po jednej ze stron. Psują się relacje społeczne. Natomiast w mediacji tego nie ma. Ludzie siadają, szukają rozwiązań, nie angażują w to innych osób. Mają możliwość wypowiedzenia tego, co leży im na sercu, pozwalają na uwolnienie się od złych emocji. Wtedy otwiera się możliwość rozwiązania sporu, a w konsekwencji - ustabilizowania relacji. A w procesie sądowym tego nie ma - tam zawsze jedna strona wygra, a druga przegra. I taki wyrok stanowi niejednokrotnie zarzewie nowych konfliktów.

 

To może mediacja powinna być obowiązkowym etapem, zanim sprawa zostanie skierowana do sądu?

Jestem orędownikiem wprowadzenia obligatoryjnej mediacji. Z tego, co wiem, ministerstwo sprawiedliwości przygotowuje projekt, aby przy sprawach rodzinnych mediacja była obowiązkowa, czyli do sądu będzie można pójść dopiero wtedy, gdy mediacja nie przyniesie rezultatu.

Sędziowie w jeszcze wielu miejscach w Polsce z dużą rezerwą i nieufnością podchodzą do mediacji. Wynika to z wielu powodów. Sam przez wiele lat pełniłem urząd sędziego. Bardzo wielu z nich uważa, że najlepszym mediatorem jest sędzia, bo doprowadzi do ugody, dzięki której strony rozwiążą swój spór. To jest fałszywe przekonanie. Zupełnie inaczej rozmawia się pod presją łańcucha i togi sędziowskiej, pod wpływem emocji, których sędzia nie potrafi rozładować, a zupełnie inaczej w komfortowych warunkach, jakie zapewnia mediacja. Nie ma presji, nikt nie czuje się oceniany, osądzany. Każdy wie, że mediacja jest poufna, więc strony nie mogą wykorzystać tych informacji. Jeżeli dojdzie do zawarcia ugody przed mediatorem, sąd ją zatwierdza, nie badając już sprawy. I taka ugoda ma moc prawną taką samą, jak ta zawarta przed sądem, czyli staje się tytułem do egzekucji, jeśli nie zostanie wykonane zobowiązanie w niej ustalone.

 

Dziękuję za rozmowę.

Kinga Ochnio

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR