21 lutego 2019 r. Imieniny obchodzą: Eleonora, Feliks, Kiejstus

Pogoda: Siedlce

Numer 8
21-27 lutego 2019r.

menu

NEWS

W numerze materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Na progu Tajemnicy

13 grudnia 2017 r.

Gdy rozbiorą dekoracje…


fot. PIXABAY.COM

Do paryskiej restauracji weszli terroryści. Otworzyli ogień, zginęło wielu niewinnych ludzi. Wydarzenie na bieżąco transmitowała telewizja. Widać było bezradność komentującej tragiczną sytuację dziennikarki. Materiał filmowy spięto w wyraźną pętlę - w kółko powtarzając jedną i tę samą sekwencję. Za mało było newsów, które „pociągnęłyby” program…

Sytuacja ta urasta do rangi symbolu: kiedy mowa o śmierci, przemijaniu, rzeczach na co dzień skwapliwie okrytych politpoprawnym całunem, zaczynamy dreptać w miejscu. Wiadomo, że „coś” trzeba z tym zrobić, ale wymowa faktów jest tak dosłowna, że albo przykrywa się ją banałem, albo odzianym w bezradność milczeniem. Taka jest współczesna cywilizacja. Nie potrafi sobie poradzić ze śmiercią. Z życiem także. Za oknem rozpoczęła się przedświąteczna gorączka. Sklepy kuszą promocjami, witryny i ulice zdobią już świąteczne dekoracje. Taki świat. Od wieków Herod i jego następcy „spisek knują”, aby zabrać nam z Bożego Narodzenia to, co najważniejsze: zneutralizować zagrożenie w postaci Nowego Króla! W trzecią niedzielę Adwentu usłyszymy w świątyniach Janowe wołanie: „Prostujcie drogę Pańską!”. Czy przebije się przez komercyjny zgiełk?

Wraz z kolejnymi promocjami rozpoczęła się też wyprzedaż transcendencji. Nie, nie - to nie wynalazek współczesności - zaczęło się wszystko już w oświeceniu, kiedy wiarę ograniczono do obszaru życia doczesnego. Pozostała garstka zasad etycznych i humanitarnej dobroczynności, a w wersji bardziej współczesnej - pewien typ egzystencjalizmu połączony z poetyckim zmysłem tajemnicy. Wszystko pięknie ubrane w słowa i okraszone obrazami z Biblii, śpiewem kolęd, transmisją z Pasterki. Skutek jest taki, że kiedy przyjdzie czas na zmianę dekoracji - gdy damy się ponieść wizji wiary, wedle której tak naprawdę Bóg pełni funkcję jedynie ornamentu - w serce wkradnie się straszliwa samotność. Zabraknie dotknięcia Tajemnicy. Zostanie znów zakrzyczana, zasypana słowami, ubrana w formuły, zakazy i nakazy, ale nadal daleka i niedostępna. Zabraknie siły, aby przebić się poza styropianowo-papierowy żłóbek, a aniołowie, choć ożywieni blaskiem choinkowych światełek, pozostaną dalej papierowi. Takie anioły - nieloty, które nie potrafią wyśpiewać Tajemnicy - tak, jak serca patrzących nań gapiów, mruczących pod nosem kolędy i cieszących się, że kicz znowu szczęśliwie zasłonił sumienia…

Zagubiliśmy się w wielości słów. Mówi się czasem o „ciemnych nocach wiary” - czymże jest nadmiar słów, środków wyrazu, jeśli nie kolejną ciemnością? Próbą zakamuflowania tego, co decyduje o naszej istocie, a czego przyjęcie związane jest z bólem nawrócenia i trudem dorastania do wielkości, według miary wielkości daru Chrystusa? Drepczemy w miejscu, nie wierząc w to, że milczenie może więcej powiedzieć o Bogu niż najbardziej patetyczne teologiczne czy poetyckie uniesienia. I że wielkie rzeczy rodzą się nie tam, gdzie jest blask i splendor, ale w ciszy, pokorze. W miejscu, gdzie stykają się ze sobą ludzka wolność i Boża łaska. I że najprostsze prawdy są zawsze najpiękniejsze.

 

Po prostemu

Spotkałem księdza, który jakiś czas zastępował proboszcza na Wileńszczyźnie, na dawnych polskich Kresach. Ujęci w karby różnych kultur, języków mieszkający tu Polacy - „tutejsi”, jak mówią o sobie - zebrali się na nabożeństwo. Miała być też spowiedź. „Jak do was mówić? W jakim języku? - zapytał mój znajomy. Niech ksiądz mówi do nas „po prostemu” - odpowiedzieli.

Utkwiła mi mocno w pamięci ta szczególna „kategoria językowa”. W życiu człowieka, kiedy znajdzie się on na duchowych „kresach”, uwikłany w mozaikę pragnień i pożądań, gdy już zabraknie pomysłów na odczytanie pierwotnego obrazu rzeczywistości, trzeba zacząć patrzeć, myśleć, mówić, modlić się „po prostemu”. Gdzie słowo znaczy to, co znaczy, gdzie Miriam, Józef, Dziecię i aniołowi są prawdziwi, a wiara to dotknięcie i ukochanie Tajemnicy. W gruncie rzeczy każdy z nas tęskni za światem prostym, jednoznacznym, uporządkowanym. Takim, w którym wyjaśnienie rzeczy najtrudniejszych nie wymaga dreptania w miejscu i szukania słów wszystkich, tylko nie tych, które są najprostsze.

 

W ciemnościach wielosłowia

Niełatwo zdjąć z oczu bielmo bożonarodzeniowego blichtru. Nie umiejąc mówić o śmierci, nie potrafimy także poradzić sobie z prawdą o Życiu. Tym, którego narodziny czcimy, którego w Adwencie oczekujemy. „Uwierzyłbym w tego waszego Odkupiciela, gdybyście wyglądali na bardziej odkupionych” - zwykł mawiać Nietzsche. Odkupionych - dodajmy - to znaczy wolnych. Problem w tym, że dziś mało kto przyzna się do tego, że jest zniewolony. Uśmiechamy się do siebie, próbujemy odgrywać przed sobą kiepski spektakl pt. „Jestem szczęśliwym człowiekiem, niczego mi nie braknie”, a kiedy już zostaniemy sami, płaczemy w poduszkę, zdradzając niemy ból bezsensu i pustki. Brakuje odwagi, by zacząć żyć prosto i jasno, ufać słowu Jezusa Chrystusa - bez zastrzeżeń, dywagacji i sporów. Trzeba mocno uwierzyć, że nawet koniec może stać się nowym początkiem. Czasem bowiem słowa: „nie wierzę”, „nie umiem zaufać”, wypowiedziane z bólem czy lekkomyślnością, nie oznaczają przegranej, nie są zwiastunami ateizmu, ale raczej komunikatem: „nie potrafię sobie wyobrazić”. Są wyrazem nieumiejętności poradzenia sobie z Tajemnicą. Albo znakiem wewnętrznego zmagania się z Bogiem, niczym nocnych potyczek Jakubowach. I tu poszukiwanie domaga się prostoty, rezygnacji z wielosłowia i chęci udowodnienia za wszelką cenę czegoś, co udowodnić się nie da. „Pan Bóg pisze prosto także na liniach krzywych” - radzi sobie z nami wtedy, gdy my nie potrafimy sobie poradzić z samymi sobą. Warunek: tak się stanie, gdy stając przed Nim, porzucimy swoje „mądrości”, pewność siebie.

 

Sól ziemi, a nie słupy soli

Chrześcijanin nie może stracić swojego Zbawiciela z oczu. Bywa, że trzeba iść przez „ciemną dolinę” w życiu, czasem kroczyć po falach. Znamienne jest, że kiedy Piotr szedł po wodzie, udawało mu się to do chwili, gdy patrzył na Chrystusa. Gdy w pewnym momencie przestraszył się szkwału i zgubił spojrzenie Mistrza, lęk przygwoździł go tak mocno, że zaczął zapadać się w głębię. To metafora ludzkiego życia. Ludzie lękają się samotności, pustego wigilijnego stołu, a sprzedawcy boją się, że za mało zarobią, zamykając sklepy w niedziele, nie zaczynając świątecznych wyprzedaży odpowiednio wcześnie. Tam, gdzie nie ma Boga, rozbłyskują światła i flesze - aby tylko odegnać od siebie ciemności, aby nikt nie zauważył dreptania w miejscu, by nikt też nie domyślił się, że wystawy są pełne, ale magazyny puste…

Adwent to czas na powrót do życia, wiary, modlitwy wyrażanej „po prostemu”. Nie chodzi o to, aby nasze starania zamknąć do kilku tygodni „okraszonych” spowiedzią, rekolekcjami, praktykami pobożnościowymi. Całe życie jest swoistym adwentem. Dojrzewanie do pełni wiary wymaga czasu. Szkodliwe są tu wszelkiego rodzaju spłycenia. Dramatyczne jest trywializowanie prawdy o Bogu, który sam jest głębią rzeczywistości, a nie tylko „przedmiotem poznania”, ponieważ w ten sposób nigdy się Go nie spotka. Nie ma Betlejem bez Golgoty, sentymentalnego kołysania młodej Miriam bez przeszywającego krzyku z krzyża: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił!” i Jej bolesnego trwania u jego podstawy; ciszy stajenki i milczenia Wielkiej Soboty, gdy całemu światu wydawało się, że Bóg umarł. Kto próbuje oddzielać od siebie te wydarzenia, nic nie zrozumiał. Nie pojmie wydarzenia betlejemskiego ten, kto nie pokona w sobie pokusy zatrzymania się na słodko-sentymentalnej prawdzie o swoim Zbawicielu.

Nierealne jest chyba wymaganie tego od współczesnej kultury - ona jest zbyt poprawna, głucha i ślepa. Ale kulturę my tworzymy. Chrześcijanie noszą wpisaną w siebie inność, której nie powinni się wstydzić. Mają być solą ziemi, a nie zamieniać się w słupy soli, jak żona Lota. Chrześcijaństwo musi zachować prorocko-ascetyczny oścień, nie może być tchórzliwym oglądaniem się wstecz - musi mu towarzyszyć autentyczna odnowa ducha, bo inaczej straci swoją rację bytu. To trudne wyzwanie. Ale przecież u Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości w Pratulinie


23 stycznia w pratulińskim sanktuarium odbyły się doroczne uroczystości z racji wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich. Wydarzeniu towarzyszyło poświęcenie Domu Pielgrzyma. Uroczystościom przewodniczyli kard. Kazimierz Nycz oraz bp Kazimierz Gurda i bp Piotr Sawczuk. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Dzień Życia Konsekrowanego


Każdy dzięki Duchowi Świętemu odkrywa swój własny sposób ofiarowania się Ojcu Niebieskiemu. Własny, ale otrzymany i przyjęty od Boga; własny, ale jednocześnie potwierdzony przez Kościół, w którym jest obecny i działa Boży Duch; własny, ale w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, bowiem żadne ofiarowanie siebie poza Chrystusem nie może być przyjęte przez Ojca. Tylko Jego ofiara została przyjęta - podkreślił bp Kazimierz Gurda w homilii podczas Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


Tropem Wilczym
3 marca, po raz piąty we Włodawie, odbędzie się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie są biegi na dystansie 5 km oraz na symbolizującym datę śmierci ostatniego z wyklętych odcinku 1963 m.
więcej »
Uczczą pamięć
Miejsko-Gminne Centrum Kultury w Rykach zaprasza na obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które odbędą się 1 marca.
więcej »
O puchar biskupa
1 marca po raz siódmy odbędzie się Halowy Turniej Katolickich Szkół Ponadpodstawowych w Piłce Nożnej Dziewcząt i Chłopców o Puchar Biskupa Siedleckiego Kazimierza Gurdy.
więcej »
 

POLECAMY


O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
Unici przed kamerą
31 stycznia zakończyły się zimowe zdjęcia do filmu „Z ziemi podlaskiej”. Produkcja przybliża wstrząsające losy naszych unitów.
więcej »
Unici ziemi łosickiej
Książka Tomasza Dobrowolskiego „Unici ziemi łosickiej i ich walka o jedność Kościoła i polską wieś na Podlasiu” doskonale wpisuje się w cykl obchodów jubileuszowych, tj. 200-lecie powołania diecezji siedleckiej i 100-lecie odzyskania niepodległości.
więcej »
O cudach i niezaglądaniu Bogu w rękaw
Od momentu urodzenia aż do dzisiaj moje życie to pasmo cudów. I wciąż nie mogę się nadziwić, że Bóg tak mnie kocha.
więcej »
 

SONDA

 

Wyrzucanie żywności uważam za...

grzech

marnotrawstwo

problem współczesnego świata

nieodpowiedzialność

nie uważam tego za coś złego



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR