21 lutego 2019 r. Imieniny obchodzą: Eleonora, Feliks, Kiejstus

Pogoda: Siedlce

Numer 8
21-27 lutego 2019r.

menu

NEWS

W numerze materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Wspomnienie o ks. infułacie Antonim Chojeckim

4 lipca 2018 r.

Pozostał księdzem Podlasia


fot. ARCHIWUM PRYWATNE

Moje serce zawsze jest w Polsce - powtarzał ks. infułat dr Antoni Chojecki niezależnie od miejsca, w które rzucił go los. Nigdy nie czuł się jednak tułaczem. Potrafił - zachowując wierność powołaniu - każdą życiową okoliczność obrócić w dobro. - Pan wzywa nas przecież do pomnażania talentów - uzasadniał.

Urodził się 5 sierpnia 1905 r. w Bzowie (parafia Zbuczyn). Uczył się w Gimnazjum im. St. Żółkiewskiego w Siedlcach, a następnie w Liceum Księży Salezjanów w Białej Podlaskiej. W curriculum vitae napisał: „Wreszcie w roku 1923 nadeszła upragniona chwila dla mnie - przekroczyłem furtę seminarium duchownego w Janowie Podlaskim, by tu w zaciszu przygotowywać się do pracy w Winnicy Pańskiej”. Po upływie dwóch lat, widząc w młodym studencie potencjał intelektualny, ksiądz biskup zadecydował o wysłaniu go na studia w Papieskim Międzynarodowym Instytucie Angelicum w Rzymie. Pokrycia kosztów utrzymania podjął się Zygmunt Ścibor-Marchocki, właściciel majątku w Krzesku, znany filantrop.

Ciekawość świata i chłonny umysł kazały młodemu człowiekowi wykorzystać szansę, jaką był wyjazd. W ciągu sześciu lat zrobił dwa doktoraty - z filozofii i teologii, doskonale opanował język włoski i francuski, zwiedził też Włochy, Francję, Jugosławię, Węgry, Austrię i Czechy. 2 września 1928 r. z rąk bp. H. Przeździeckiego przyjął święcenia kapłańskie. Po powrocie do kraju w 1931 r. otrzymał nominację na profesora seminarium, a następnie na prefekta. Po roku zlecono mu stanowisko prefekta gimnazjum męskiego im. T. Kościuszki w Łukowie.

 

Sutanna jak mundur

10 lutego 1934 r. ks. Chojecki zwrócił się do biskupa z prośbą o zezwolenie na przejście do duszpasterstwa wojskowego. W lipcu został powołany do służby czynnej i wyznaczony na kapelana Szpitala Okręgowego w Toruniu. Komendant powierzył mu stanowisko oficera oświatowego dla szkoły zawodowych sierżantów militarnych, wkrótce jednak służbę przerwała poważna choroba - gruźlica nerek. Ponieważ leczenie w kraju nie przynosiło skutku, wiosną 1939 r. został skierowany na leczenie klimatyczne do Egiptu.

Przynaglony wojennymi nastrojami do Polski wrócił miesiąc przed końcem urlopu. W pierwszych dniach września wraz z kolumną sanitarną ks. Chojecki wyruszył do Chełma. Po jej rozwiązaniu dołączył do żołnierzy kierujących się na Zaleszczyki (uzdrowisko przy granicy Rzeczpospolitej z Rumunią). Po przekroczeniu przez nich granicy 17 września Rumuni internowali 15 tys. polskich żołnierzy i oficerów, osadzając ich w obozach. Ks. Chojecki został kapelanem w szpitalu w mieście Tulcza, a następnie pod Babadag, gdzie zachorował na malarię. Wskutek interwencji nuncjusza apostolskiego i polskiego attache wojskowego w Bukareszcie rząd rumuński przystał na wyjazd schorowanego kapłana na leczenie do Egiptu. Jeszcze w trakcie urlopu posługiwał jako kapelan Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Wkrótce został szefem duszpasterstwa oddziałów terytorialnych stacjonujących w Palestynie i w Egipcie. Brakowało ludzi z charyzmatem, którzy przybywającym tutaj Polakom zapewniliby możliwość kształcenia. Ks. Chojecki, mając wiedzę, talent pedagogiczny i praktykę wraz Tadeuszem Poźniakiem, byłym wizytatorem z Wilna, zajął się organizowaniem nauki w zakresie szkoły średniej dla 5 tys. polskiej młodzieży. W 1944 r. osobiście przedstawili projekt rządowi polskiemu w Londynie, zyskując aprobatę.

 

Co dalej?

Po wojnie ks. A. Chojecki pozostał do końca demobilizacji jako starszy kapelan i szef duszpasterstwa oddziałów terytorialnych, które stopniowo ewakuowano do Anglii. Opuścił Egipt 13 kwietnia 1948 r. i trafił do jednego z obozów Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia - Five Oaks Borde Hill w Sussex.

Można przypuszczać, że jak większość Polaków obawiał się powrotu do Polski - zupełnie odmiennej od tej, którą opuścił w 1939 r. W oficjalnej korespondencji do bp. I. Świrskiego jako powód podawał względy zdrowotne. Biskup siedlecki dał mu wolną rękę odnośnie dalszej pracy duszpasterskiej: ma ona sprzyjać regeneracji sił kapłana. Tymczasem w sierpniu 1948 r. do Londynu przyjechał ze Stanów Zjednoczonych ordynariusz diecezji Oklahoma i Tulsa bp Eugeniusz J. Mc Guinness z zaproszeniem dla ks. Chojeckiego, którego znał z opowieści. 17 grudnia 1948 r. sześciu księży diecezji podlaskiej, w tym ks. A. Chojecki, wyruszyło do Ameryki statkiem „Queen Mary”.

 

Father Anthony

O ile większość polskich księży, którzy po II wojnie światowej trafili do USA, wybierała ośrodki polonijne, jak Chicago, ks. A. Chojecki związał się z Tulsą - dzisiaj miastem liczącym ponad 360 tys. mieszkańców. Tutaj rozpoczął pracę, duszpasterzowanie i zapuścił korzenie. Przez 16 lat nauczał w Benedictin Heights College, prywatnej szkole dla dziewcząt, w której prowadził konserwatorium z j. francuskiego, wykładał teologię i propedeutykę filozofii. Następnie został mianowany kapelanem szpitala w St. John’s Hospital, gdzie pracował do czasu przejścia na emeryturę w 1971 r. Zamieszkał wtedy w szpitalu św. Franciszka, dalej niosąc posługę chorym. Nie odpoczywał: wykładał etykę w szkole pielęgniarskiej, był kapelanem sióstr benedyktynek Konwentu św. Józefa, pomagał też w pracy księżom parafialnym. Utrzymywał liczne przyjacielskie kontakty z lekarzami i duchownymi różnych wyznań. Przez wiele lat był dyrektorem i kierownikiem duchowym III Zakonu św. Franciszka. Zaangażował się w działalność katolickiej świeckiej organizacji charytatywnej - Rycerze Kolumba. Przez 18 lat, co piątek jeździł z posługą i darami do miejskiego przytułku. Father Anthony - jak mówili o nim Amerykanie - dla wielu był kierownikiem duchowym. Życzliwością i otwartością potrafił zjednywać sobie ludzi. Zaskarbił dozgonną przyjaźń m.in. dyrektora szpitala dr. Roberta G. Tomkinsa.

 

Między Tulsą a Siedlcami

Ani na chwilę nie zapomniał jednak o ojczyźnie. Po raz pierwszy przyjechał do Polski w 1963 r., po 24 latach. Przez cały czas, od 1946 r., korespondował z bp. I. Świrskim. To właśnie obecny sługa Boży, pytany o możliwość uczczenia jego złotego jubileuszu kapłaństwa, prosił księdza z Ameryki o złożenie ofiary na budowę kaplicy sióstr sakramentek w Siedlcach. Z czasem ks. A. Chojecki wsparł także dom zakonny Sióstr Benedyktynek Oblatek w Zbuczynie, pomógł odnowić dom księży emerytów przy ul. Kościuszki w Siedlcach, wyposażył również kaplicę i aulę w pierwszej siedzibie Wyższego Seminarium Duchownego. Wsparł materialnie przygotowania do procesu beatyfikacyjnego Męczenników Podlaskich. Pomagał też w inny sposób: przysyłał do Polski leki, odzież, brewiarze, intencje mszalne dla księży i książki.

Jednak największym dziełem, które umożliwiło mu wspieranie rodzinnej diecezji, był powołany w roku jubileuszu 50-lecia kapłaństwa Fundusz Pomocy dla Polski. Oprócz zgromadzonych przez niego oszczędności znalazły się na nim środki ofiarowane przez jego amerykańskich przyjaciół. To dzięki funduszowi możliwa stała się budowa nowej siedziby WSD w Nowym Opolu.

 

Moje serce - w Polsce

Autor artykułu „Ks. Antoni F. Chojecki prałatem” zamieszczonego w gazecie „Nowy Świat - New World” 29 marca 1965 r., w rubryce „Ludzie i wydarzenia”, zacytował księdza prałata, który wypowiedział znamienne słowa: „Moje serce jest nadal w Polsce (...), aczkolwiek jestem tu bardzo szczęśliwy. Wdzięczny jestem moim licznym przyjaciołom za umożliwienie mi kontynuowania pomocy dla moich rodaków w Polsce”.

„Opatrzność wyznaczyła Dostojnemu Jubilatowi misję kapłańską z dala od rodzinnego kraju, ale jak często powtarza w rozmowach z rodakami, wciąż czuje się księdzem Podlasia. Takim wyjaśnieniem usprawiedliwia nieraz swoją pomoc dla diecezjan” - zauważył ks. prałat dr Kazimierz Białecki, rektor WSD w Siedlcach, w artykule zamieszczonym w broszurze „Duszpasterz polski zagranicą” z 1981 r. (nr 2/139).


W uznaniu niezwykłej ofiarności i kapłańskiej postawy 30 września 1957 r. bp Świrski mianował ks. Chojeckiego kanonikiem kapituły kolegialnej w Janowie. 16 lutego 1963 r. przyznana mu została godność szambelana papieskiego. Doceniając jego zasługi jako szefa duszpasterstwa Oddziałów Terytorialnych Polskich w Palestynie i Egipcie (1942-48), rząd polski w Londynie dekretem prezydenta z 12 września 1962 r. uhonorował kapłana diecezji siedleckiej Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. 5 listopada 1964 r. Stolica Apostolska obdarzyła ks. Chojeckiego godnością prałata, natomiast 12 kwietnia 1973 r. - infułata.

W 1978 r. ks. A. Chojecki świętował złoty jubileusz kapłaństwa. 13 lipca - w Siedlcach, gdzie zebrały się kapituły katedralna i janowska, społeczność WSD, rodzina, by w Mszy św. pod przewodnictwem bp. Jana Mazura dziękować Bogu za jego posługę. 21 listopada uroczyste nabożeństwo celebrowane przez biskupa Tulsy odprawione zostało w szpitalu św. Franciszka, w nowej kaplicy ufundowanej z okazji jubileuszu przez dyrektora szpitala R.C. Tompkinsa.

LA

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości w Pratulinie


23 stycznia w pratulińskim sanktuarium odbyły się doroczne uroczystości z racji wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich. Wydarzeniu towarzyszyło poświęcenie Domu Pielgrzyma. Uroczystościom przewodniczyli kard. Kazimierz Nycz oraz bp Kazimierz Gurda i bp Piotr Sawczuk. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Dzień Życia Konsekrowanego


Każdy dzięki Duchowi Świętemu odkrywa swój własny sposób ofiarowania się Ojcu Niebieskiemu. Własny, ale otrzymany i przyjęty od Boga; własny, ale jednocześnie potwierdzony przez Kościół, w którym jest obecny i działa Boży Duch; własny, ale w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, bowiem żadne ofiarowanie siebie poza Chrystusem nie może być przyjęte przez Ojca. Tylko Jego ofiara została przyjęta - podkreślił bp Kazimierz Gurda w homilii podczas Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


Tropem Wilczym
3 marca, po raz piąty we Włodawie, odbędzie się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie są biegi na dystansie 5 km oraz na symbolizującym datę śmierci ostatniego z wyklętych odcinku 1963 m.
więcej »
Uczczą pamięć
Miejsko-Gminne Centrum Kultury w Rykach zaprasza na obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które odbędą się 1 marca.
więcej »
O puchar biskupa
1 marca po raz siódmy odbędzie się Halowy Turniej Katolickich Szkół Ponadpodstawowych w Piłce Nożnej Dziewcząt i Chłopców o Puchar Biskupa Siedleckiego Kazimierza Gurdy.
więcej »
 

POLECAMY


O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
Unici przed kamerą
31 stycznia zakończyły się zimowe zdjęcia do filmu „Z ziemi podlaskiej”. Produkcja przybliża wstrząsające losy naszych unitów.
więcej »
Unici ziemi łosickiej
Książka Tomasza Dobrowolskiego „Unici ziemi łosickiej i ich walka o jedność Kościoła i polską wieś na Podlasiu” doskonale wpisuje się w cykl obchodów jubileuszowych, tj. 200-lecie powołania diecezji siedleckiej i 100-lecie odzyskania niepodległości.
więcej »
O cudach i niezaglądaniu Bogu w rękaw
Od momentu urodzenia aż do dzisiaj moje życie to pasmo cudów. I wciąż nie mogę się nadziwić, że Bóg tak mnie kocha.
więcej »
 

SONDA

 

Wyrzucanie żywności uważam za...

grzech

marnotrawstwo

problem współczesnego świata

nieodpowiedzialność

nie uważam tego za coś złego



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR