18 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Aniela, Klaudyna, Roman

Pogoda: Siedlce

Numer 46
15-21 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w bieżącym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmaitości

 
 

Pomoc otrzyma ponad 40 rodzin

6 grudnia 2017 r.

Paczka, która zmienia życie


fot. ARCHIWUM

To weekend cudów, bo dzieją się wtedy nadzwyczajne i piękne rzeczy, które trudno opisać słowami - tak o finale Szlachetnej Paczki mówią osoby zaangażowane w akcję, która porusza serca milionów ludzi. To święto: przede wszystkim rodzin, które otrzymują pomoc, ale i wolontariuszy oraz darczyńców.

W sobotę i niedzielę 9 i 10 grudnia kilkanaście tysięcy Szlachetnych Paczek trafi do magazynów w całej Polsce. Zaniosą je tam indywidualni darczyńcy, rodziny i grupy przyjaciół albo znajomych z pracy, przedstawiciele szkół, firm i różnych instytucji. Później tysiące wolontariuszy dostarczą prezenty do potrzebujących. Szlachetna Paczka pomaga rodzinom, które znalazły się w trudnej sytuacji materialnej z niezależnych od siebie przyczyn. W tym roku wsparciem objęto 42 rodziny z Siedlec i okolic.

Choć o akcji głośno robi się w listopadzie i grudniu, wolontariusze rozpoczynają pracę kilka miesięcy wcześniej. - Od października odwiedzamy rodziny, które potrzebują pomocy. Szukamy ich przez miejskie i gminne ośrodki pomocy społecznej, Caritas, pedagogów szkolnych, Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych - mówi Marta Szustakowska, liderka Szlachetnej Paczki w rejonie siedleckim. W tym roku wolontariusze zapukali do 80 drzwi. - Ostatecznie do projektu włączyliśmy 42 rodziny. - Są wśród nich osoby starsze, samotni rodzice, rodziny wielodzietne i wychowujące niepełnosprawne dziecko. Muszą jednak spełniać pewne kryteria. Najważniejsze to postawa rodziny. Sama paczka bowiem to tylko symbol. W akcji chodzi o ideę mądrej pomocy. Rodzina ma znaleźć w sobie impuls do zmiany. Tylko osoby, które chcą wyjść z trudnej sytuacji, w jakiej się znalazły, otrzymają pomoc. Naszym celem jest to, by po tym, jak rodzina dostanie paczkę, później potrafiła wrócić do rzeczywistości i sama sobie poradzić. Nie chcemy rok w rok pomagać tym samym ludziom. Pragniemy, by sami stanęli na nogi. To jest nasza główna intencja - podkreśla liderka.

Wolontariusze poznają historię rodzin i ich potrzeby. Wszystko trafia do anonimowej bazy danych. Z niej darczyńcy wybierają tych, którym chcą pomóc i kompletują dary. Na dwa tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia rodziny otrzymują paczki odpowiadające ich indywidualnym potrzebom, a często również marzeniom.

 

Zwyczajne marzenia

Wolontariusze przyznają, że odwiedzając rodziny, często po raz pierwszy spotykają się z trudnym światem biedy, m.in. z ludźmi, którzy żyją w bardzo trudnych warunkach, bez bieżącej wody, łazienki, ogrzewania, a w dodatku muszą utrzymać siebie i dzieci za 300 zł; z chorymi niemającymi na leki; z matkami, których nie stać na zakup zimowych butów dla córek.

- Za każdym razem, gdy przekraczaliśmy próg czyjegoś domu, towarzyszyły nam wielkie emocje. Bieda, choroby, z którymi niejednokrotnie przyszło się zderzyć, dawały obraz potrzeb. Ludziom, często bardzo skromnym, z trudem przychodziło mówienie o swoich kłopotach czy oczekiwaniach - opowiada Małgorzata Remiszewska, wolontariuszka, a na co dzień pedagog w Szkole Podstawowej im. Księżnej Aleksandry Ogińskiej w Siedlcach. - Te potrzeby nie są wygórowane. Odzież dla dzieci, by nie wyróżniały się w szkole, jedzenie, chemia domowa, jakaś kołdra czy koc, czasem pościel, sprzęt gospodarstwa domowego, leki - wylicza, dodając, że najtrudniej mówić potrzebującym o marzeniach, które mają jak wszyscy ludzie. Tylko te pragnienia są bardzo zwyczajne. Czasami jest to garnek, szampon, by nie myć włosów w płynie do zmywania naczyń, lub owoc, na którego zakup ich nie stać.

 

Każda historia jest inna

- Tak naprawdę każda historia jest inna, bo każda rodzina jest inna - zauważa Anna Dyńka, wolontariuszka, pracująca na co dzień w agencji reklamowej. - Najbardziej uderzyło mnie to, że rodzice, szczególnie matki, same nie dojadają, by dać dzieciom. W naszym arkuszu jest pytanie o upominek, jaki sprawiłby radość. Zazwyczaj dorośli twierdzą, że nie mają potrzeb, byle dzieci coś dostały. Dopiero, kiedy się ich naciska, wspominają np. o dezodorancie czy innych drobiazgach, które znajdują się w domu przeciętnego człowieka, tymczasem dla nich są nieosiągalne. A właśnie od takich z pozoru błahych rzeczy może zacząć się wielka zmiana w życiu człowieka - twierdzi A. Dyńka, zwracając uwagę, iż większość rodzin, które odwiedziła, znalazły się w trudnej sytuacji z powodu nieszczęścia, jakie ich spotkało, np. utarta pracy, śmierć bliskiej osoby, depresja.

 

Mentalność wędkarza

Natomiast Katarzyna Izdebska, urzędniczka, która w Szlachetną Paczkę zaangażowała się już drugi raz, twierdzi, iż wizyta w domach potrzebujących to zderzenie z rzeczywistością, jakiej na co dzień nie widać. - Ci ludzie starają się ukryć swoją biedę. Łatwiej ich minąć, niż zauważyć, bo choć są potrzebujący, wstydzą się prosić. Trudno ich znaleźć, bo prawdziwe ubóstwo ukrywa się pokornie i cicho. Pieniądze zazwyczaj są inwestowane w potrzeby dzieci, np. w ubrania, by nie odbiegało wyglądem od swoich rówieśników, by nie było przez nich piętnowane, a także w podstawowe artykuły spożywcze, leki. Czasami, by wyjść z biedy i przywrócić komuś godność, potrzeba bardzo niewiele, np. buty zimowe, pralka, opał - przekonuje Katarzyna.

Wolontariusze podkreślają, iż w Szlachetnej Paczce chodzi nie tylko o dobra materialne, ale przede wszystkim o ideę mądrej pomocy. - Chcemy rozbudzać w potrzebujących tzw. mentalność wędkarza. Polega ona na tym, że jak ktoś chce ryby, to znajdzie kij i będzie nim łowił. Mamy dać nadzieję, że z biedy można wyjść, że nie musi być ona dziedziczna - tłumaczy K. Izdebska. I w wielu przypadkach tak się dzieje.

M. Szustakowska w ubiegłym roku trafiła do rodziny chorej na rdzeniowy zanik mięśni Lenki. W domu byli jeszcze dwa starsi bracia. Rodzice dbali o dzieci, jak tylko mogli. Walczyli, by dziewczynka miała zapewnioną rehabilitację, leki, by była jak najbardziej sprawna i samodzielna. Mama opiekowała się Lenką, a tata pracował. Mimo jego zarobków i zasiłków pieniędzy wciąż nie starczało. - W ramach Szlachetnej Paczki mężczyzna ukończył kurs spawacza, który ufundował darczyńca, a następnie zmienił zajęcie na lepiej płatne - opowiada koordynatora, zaznaczając, iż niejednokrotnie zdarza się i tak, że rodziny, którym pomogła Szlachetna Paczka, po kilku latach same stają się wolontariuszami bądź darczyńcami.

Również rodzina, którą w ubiegłym roku w ramach akcji wsparła społeczność SP nr 10, dzisiaj dobrze sobie radzi. - Dziewczynki uczą się dobrze, a mama poszła na kurs języka polskiego i otworzyła się na nowe wyzwania. Jestem z nimi w stałym kontakcie - mówi, dodając, iż w tym roku szkoła także włączyła się w Szlachetną Paczkę. - Zbieramy żywność i środki chemiczne, bo wszystko inne, łącznie z łóżkiem, już mamy - dodaje.

- Nasi darczyńcy to genialni ludzie. Mają mnóstwo pomysłów na paczki. Coraz częściej przygotowuje je nie jedna osoba, ale grupa. Są to różne konfiguracje: studenci z roku, znajomi, szkoły, firmy. Każdy pracownik daje tyle, ile może - informuje M. Szustakowska, twierdząc, iż bywa i tak, że darczyńcy chcą spotkać się z rodziną, by wręczyć jej prezenty. Potrzebujący muszą jednak wyrazić na to zgodę.

 

Zyskują wszyscy

Owoce Szlachetnej Paczki można mierzyć na wiele sposobów: wartością przekazanej pomocy, emocjami i szczęściem ludzi obdarowanych, a nade wszystko potwierdzeniem słów, że pomagając innym, sami zyskujemy stokroć więcej. - W akcję zaangażowałam się trochę z marszu i przypadku. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że Szlachetna Paczka uratowała mi duszę - wyznaje A. Dyńka. - To niesamowite, ile radości i uśmiechu można podarować drugiemu człowiekowi, robiąc tak niewiele. Spotkanie z rodzinami uświadomiło mi, że trzeba pomagać tym, dla których los nie jest łaskawy, a przede wszystkim, że warto to robić. Choćby po to, by zobaczyć roześmiane i skaczące z radości dzieci. To też duża lekcja pokory. Często nie doceniamy tego, co posiadamy: pełna rodzina, zdrowie, godne warunki do życia. Niestety nie wszyscy mają to szczęście - dodaje.

Z kolei M. Remiszewska zauważa, iż udział w Szlachetnej Paczce to okazja do zatrzymania się w życiowym biegu i przypomnienia sobie, co naprawdę jest ważne. - Wolontariat pozwala oderwać się od otaczającego materializmu, szarego i często fałszywego życia codziennego i uczynienie go barwnym. A co ważne - by czynić dobro, nie trzeba wstępować do żadnej organizacji. Okazji ku temu nie brakuje w naszym codziennym życiu, wystarczy tylko dostrzec drugiego człowieka - przekonuje.

MD

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
Rekolekcje dla małżeństw
W dniach 16-18 listopada w diecezjalnym domu rekolekcyjnym w Siedlanowie odbędą się rekolekcje dla małżeństw ph. Świętość w codziennym życiu.
więcej »
Przegląd Teatrów Obrzędowych
17 listopada, o 10.00, w sali teatralnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach odbędzie się II Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
 

SONDA

 

Światowy Dzień Ubogich jest okazją do...

pomocy potrzebujących

uświadomienia sobie, że bieda ma różne twarze

lekcją dzielenia się z drugim człowiekiem

przypomnienie, że miłosierdzie można czynić gestem i słowem

naukę, że czasem mniej znaczy więcej



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR