19 lipca 2018 r. Imieniny obchodzą: Alfred, Wincenty, Włodzisław

Pogoda: Siedlce

Numer 29
19-25 lipca 2018r.

menu

NEWS

A najnowszym numerze pielgrzymkowe ABC!

STRONA GŁÓWNA


Podgląd chwilowo niedostępny

Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Komentarze

 
 

Felieton

24 stycznia 2018 r.

Żyło raz przyjaciół dwóch…


fot. M. ANDRZEJEWSKI

Z mieszanymi uczuciami przyjąłem wiadomość o transferach politycznych, które dokonały się w ostatnim czasie. Nie idzie jednak o polityczne reanimowanie klubu parlamentarnego PSL poprzez dokooptowanie doń Michała Kamińskiego.

W tym bowiem przypadku koniunkturalizm polityczny jest widoczny jak na dłoni i trudno nie nazwać tego kupczeniem sejmowym, o innych określeniach milcząc. Raczej idzie mi o tzw. powiększanie elektoratu Zjednoczonej Prawicy. Prof. Krystyna Pawłowicz, z którą można nie zgadzać się w licznych sprawach, lecz jasności ideowej nie sposób jej odmówić, dość dosadnie podsumowała te działania poprzez porównanie do łodzi, którą może zatopić nagły przypływ pasażerów. Ten manewr polityczny, widoczny już od czasu rekonstrukcji rządu, być może przyniesie efekt doraźny w postaci w miarę wygranych wyborów samorządowych.

Piszę o w miarę wygranych wyborach, gdyż rzecz idzie, oczywiście, o sejmiki wojewódzkie. Poszczególne samorządy nie są w tym przypadku aż tak ważne, gdyż to nie w nich dokonuje się podziałów finansowych i urzędniczych stołków. To pragnienie sukcesu politycznego jest dla formacji obecnie rządzącej konieczne, gdyż społeczne paliwo, napędzając falę poparcia, powoli się wyczerpuje. Nawet doskonałe doniesienia na temat gospodarczego sukcesu nie są w stanie przełamać znużenia społecznego. Z tego powodu wygrana polityczna w wyborach jest jak najbardziej konieczna dla sił prawicowych i centroprawicowych. Tylko czy strategia ta przyniesie oczekiwany i, co najważniejsze, długotrwały efekt?

 

Przed siebie równym krokiem

W gruncie rzeczy odpowiedź na to pytanie nie tkwi tylko w doraźnych krokach politycznych, lecz odnosi się do czegoś znacznie ważniejszego. Nie idzie bowiem o utrzymanie się przy władzy, lecz zasadniczo o ukształtowanie ładu społecznego w naszym kraju, opartego na takim widzeniu rzeczywistości, które stanowi uznanie realnych możliwości i potrzeb człowieka w wymiarze jego właściwości bytowych. Jednak same efekty gospodarcze nie wystarczają. Do tego potrzebna jest więź ideowa. Przy czym, należy jasno zaznaczyć, nie jest to więź oparta tylko na wspólnocie ideologicznej, gdyż ta sama z siebie byłaby już jakimś fałszowaniem rzeczywistości, ile raczej na poznanej prawdzie o człowieku. Ta wspólnota idei jest jedyną, która wytwarza właściwe więzi społeczne, a więc także i wspólnotę celów poszczególnych partii oraz ugrupowań społecznych. Bez niej, parafrazując słowa św. Augustyna, stają się one gromadami zbójców, dążącymi za wszelką cenę do pozyskania łupów, nawet metodą grabieży. W tym kontekście warto zastanowić się, czy doraźna korzyść polityczna jest ważniejsza od tej więzi ideowej? Jest to klasyczny dylemat Kajfasza. Ten żydowski arcykapłan postawił kwestie doraźnej ochrony społeczności Izraela ponad prawdą o zbawczym działaniu Boga. Efektem było ukrzyżowanie Jezusa. Nie można wszak nie zauważyć, że rozwiązanie doraźne tego dylematu legło również u podstaw rekonstrukcji rządu, jak i działań, które jego ministrowie podejmują obecnie zarówno w przestrzeni naszego kraju, jak i na arenie międzynarodowej. Powstrzymana na razie reakcja twardego elektoratu PiS (sprawa A. Macierewicza) zdaje się być rozwiązaniem cokolwiek czasowym. Brak spójności ideowej ma jednak jeszcze inne konsekwencje.

 

Wzrokiem ponad fronty?

Już za poprzednich rządów PiS pojawił się zasadniczy problem niedoborów kadrowych. O ile w sferze ogólnokrajowej partia ta posiadała dobrą obsadę, o tyle im niżej w strukturach, tym częściej pojawiały się braki. Wydaje się, że tym właśnie były dedykowane działania podejmowane przez A. Macierewicza, gdy idzie o reformowanie polskiej armii. Jednakże problem kadr również dzisiaj jest w Zjednoczonej Prawicy cokolwiek widoczny. Z tego mogą i zapewne wynikają dość ważkie problemy. Rozwiązaniem bowiem może być napływ ludzi o mentalności koniunkturalnej albo też opieranie się na osobnikach z serii BMW (bierny, mierny, ale wierny). Oba przypadki są, niestety, ze szkodą dla obecnie rządzących, a także dla całej kwestii budowy struktur normalnie funkcjonującego państwa. Obecność na urzędniczych stanowiskach ludzi z kategorii przymilnych potakiwaczy jest o tyle niebezpieczne, że ich ograniczoność mentalna sprawia, iż nakazy władzy spełniać będą jak dogmaty papieskie. Oznaczać to może w praktyce pierwszeństwo ideologii przed rzeczywistością. Ten typ człowieka nie ma w sobie zmysłu krytycznego, a jedynym kryterium działań jest zapewnienie o własnej przydatności ludziom władzy wyższego szczebla. Co więcej, w tym przypadku zarzut o braku kompetencji do sprawowania danego urzędu stanowić będzie najbardziej możliwe narzędzie uderzenia przez konkurentów. Niestety, mam wrażenie, chociażby po transferach wiceministrów z MSWiA do MON po rekonstrukcji rządu, że taki proces ma miejsce. Gorzej jeszcze sprawa przedstawia się z drugą kategorią ludzi, na których może opierać się władza, a mianowicie z koniunkturalistami. Braki kadrowe w tym przypadku mogą spowodować opieranie się na ludziach dawnego systemu, których w naszych urzędach jakoś nie brakuje. Mówiąc o ludziach dawnego systemu, nie myślę tylko o starszych, urzędujących jeszcze w czasach komuny, ale o tych wszystkich, dla których zmiana systemowa w 1989 r. stanowi wzorzec odniesienia. W ich przypadku sytuacja dla rządzących jest jeszcze groźniejsza, ponieważ stanowić będą, właśnie przez swoją mentalność, element hamujący wszelakie reformy.

 

Palca spust posłuchał

Poszerzanie elektoratu jest najbardziej wskazanym zjawiskiem, ale tylko wówczas, gdy politykę traktuje się jako makiawelistyczną teorię zdobycia i utrzymania władzy dla niej samej. Jeśli jednak potraktować politykę jako rozumną troskę o dobro wspólne, to wówczas przed sprytem politycznym należy stawiać prawdę jako kryterium. Doświadczenie historyczne mówi wyraźnie, że pomiędzy prawicą a lewicą rozpościera się teren, który w parlamencie rewolucyjnej Francji nazywano czule bagnem. Każdy, kto chce poszerzać horyzont poparcia, musi się zastanowić, czy przypadkiem w to bagno nie wdepnie. W najlepszym bowiem razie może się tylko pobrudzić. Ale jest jeszcze opcja, że bagno wciągnie. Na zawsze.. Z tego powodu wygrana polityczna w wyborach jest jak najbardziej konieczna dla sił prawicowych i centroprawicowych.

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA


Podgląd chwilowo niedostępny

Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Ojciec Mateusz w Siedlcach


Na kilka dni planem zdjęciowym serialu „Ojciec Mateusz” stały się Siedlce. To właśnie w tym mieście ksiądz z Sandomierza rozwiąże zagadkę kryminalną związaną z Muzeum Diecezjalnym. [fot. KO]

FOTOGALERIA

600 lat parafii


Na skwerze 600-lecia w zegarze słonecznym ukryta została kapsuła czasu zawierająca m.in. list do przyszłych pokoleń. Poświęcono pomnik św. Jana Pawła II, a w kościele intronizowano relikwie Papieża Polaka. W ten sposób zbuczynianie uczcili 600 lat istnienia parafii i miejscowości. [fot. LA]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Dni Łosic
Koncerty gwiazd, kabaret, kino plenerowe, potańcówka i moc innych atrakcji czekają na wszystkich, którzy wezmą udział w tegorocznych Dniach Łosic. Impreza odbędzie się w dniach 20-22 lipca na targowicy miejskiej.
więcej »
 

POLECAMY


Książka na trudne czasy
Czego możemy nauczyć się od benedyktyńskich mnichów? Jak w dzisiejszym, coraz bardziej zeświecczonym świecie zachować więź z Chrystusem i głosić Dobrą Nowinę? Na te pytania odpowiada Rod Dreher w książce „Opcja Benedykta”.
więcej »
Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

nie lubię wakacji - nudzę się latem

czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21 ;
Mt 11,28-30

Ewangelia:
Mt 11,28-30

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR