14 grudnia 2018 r. Imieniny obchodzą: Alfred, Izydor

Pogoda: Siedlce

Numer 50
13-19 grudnia 2018r.

menu

NEWS

Już za tydzień - z kolejnym numerem ECHA - kalendarz na 2019 r.!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Świadectwo

7 marca 2018 r.

To był cud


fot. GOSIA MICHALAK

Powierzyłam naszą rodzinę Panu Bogu, prosząc o orędownictwo św. Józefa - Anna nie ma wątpliwości, że szczęśliwe zażegnanie kryzysowej sytuacji jest zasługą jego wstawiennictwa.

Św. Józef jest opiekunem i przewodnikiem na drodze do Boga. Oczywiście to Pan Bóg stoi na pierwszym miejscu, ale on do Niego prowadzi - podkreśla. Choć od wielu lat mieszka z rodziną w Białymstoku, każdego roku stara się odwiedzić rodzinną miejscowość, by wraz z licznymi pielgrzymami szczelnie wypełniającymi szpakowską świątynię oddać cześć temu, który - jak wierzy - nieustannie uprasza jej i wszystkim polecanym przez nią w modlitwie „płaszcz ochronny”. Ubiegłoroczna obecność Anny na nowennie podyktowana była szczególną okolicznością. Przyjechała, by razem z teściową swojego syna dziękować Panu Bogu za ocalenie życia synowej i wnuczki. - Wierzymy, że ten cud wyjednał nam św. Józef - nie ma wątpliwości.

Łukasz i Natalia w czerwcu będą świętować czwartą rocznicę ślubu. Ubiegły rok witali, trwając w oczekiwaniu na narodziny pierwszego dziecka. Ciąża przebiegała prawidłowo, a termin porodu lekarze wyznaczyli na połowę lutego. - Odwiedzili nas na początku stycznia [młodzi mieszkają obecnie w Gdańsku - przyp.]. Synowa źle się czuła - wspomina Anna.

- W niedzielę byliśmy na wizycie u lekarza. Zalecił, byśmy następnego dnia zgłosili się na oddział - opowiada Łukasz. Około północy Natalię obudził ból brzucha. Narzekała też na ból głowy. - Była głodna, więc oboje zeszliśmy do kuchni. I to był pierwszy cud, że byłem wtedy z nią - podkreśla, wyznając, że - jak się później okazało - od momentu zejścia ze schodów żona już nic nie pamiętała. - Nagle dostała drgawek. Wyglądało to jak atak padaczki. Po chwili straciła przytomność. Zawołałem teściową. Zadzwoniliśmy po karetkę. W międzyczasie żona ocknęła się, ale praktycznie nie było z nią kontaktu.

W szpitalu Natalię podłączono do aparatu KTG. Na szczęście okazało się, że dziecku nic nie zagraża. Lekarze postanowili jednak zostawić przyszłą mamę na obserwacji. - Siedzieliśmy z teściową w poczekalni. Chcieliśmy jeszcze wejść na salę, by móc pożegnać się z Natalią i wrócić następnego dnia. Mijały minuty. Początkowo nie zwracaliśmy uwagi na biegające pielęgniarki - przyznaje. Aż nagle mama Natalii usłyszała głos lekarza: „Udało się!”. - W ten sposób dowiedzieliśmy się, że żona urodziła córkę - opowiada.

 

„Ania, módl się!”

Pytany, co było powodem niespodziewanej cesarki, Łukasz tłumaczy, że prawdopodobnie podczas wywiadu lekarskiego Natalia miała drugi atak rzucawki porodowej i zaczęło się odklejać łożysko. - Dzięki Bogu byliśmy w szpitalu - wskazuje na kolejny cud. Alicja dostała 8 pkt w skali Apgar. Ważyła zaledwie 1300 g. Hipotrofia - tak medycznie określa się małą wagę dziecka. Lekarze zapewniali jednak, że „z małą sobie poradzą”. I że bardziej martwi ich stan zdrowia matki dziecka.

- Po 3.00 w nocy z niedzieli na poniedziałek obudził mnie telefon. Dzwonił Łukasz. „Mamo, jesteś babcią!” - powiedział. Po pierwszym szoku w słuchawce usłyszałam jeszcze głos Halinki, mamy Natalii: „Ania, módl się!”. Byłam przekonana, że coś złego dzieje się z dzieckiem - wyznaje. Syn dodał, że Natalia urodziła przez carskie cięcie i że lekarze próbują unormować jej ciśnienie. - Natychmiast obudziłam męża i na kolanach modliliśmy się Koronką do św. Józefa. Do rana nie zmrużyłam oka, a kiedy w poniedziałek zadzwoniłam do Łukasza, powiedział, że z Alicją, mimo że jest bardzo mała, wszystko dobrze. Problemem nadal było jednak wysokie ciśnienie synowej.

 

„Mamo, ja się modlę”

- Natalia zadzwoniła rano, mówiąc, że czuje się już lepiej. Tyle że, jak później się okazało, w ogóle nie pamiętała tej rozmowy. Byłem przy niej, kiedy miała kolejny atak rzucawki - wyjaśnia Łukasz. - Żona dostała leki na uspokojenie. Nadal miała jednak wysokie ciśnienie. Pojawiło się białko w moczu. Lekarze zlecili dodatkowe badania pod kątem pracy wątroby i nerek.

Kiedy Anna przyjechała do szpitala, po tym jak syn opowiedział jej o wydarzeniach minionej nocy, poszła zobaczyć wnuczkę, która jako wcześniak leżała w inkubatorze. Wtedy od jednej z pielęgniarek usłyszała: „Dziecko przeżyje, ale zabierajcie matkę”… - Nie wiedziałam, co się dzieje - przyznaje. Przywołując w pamięci dramatyczne chwile, chwali opanowanie syna, który nie panikował, tylko cierpliwie i ze spokojem wypytywał lekarzy o dalsze działanie.

O powadze sytuacji zdrowotnej Natalii świadczył fakt, że ostatecznie zdecydowano się ściągnąć z urlopu ordynatora. - Kiedy spytaliśmy go, co jej jest, usłyszeliśmy: „Ma być dobrze!”. „Łukasz, tylko modlitwa pomoże!” - powiedziałam synowi. „Mamo, ja się modlę” - odpowiedział. Poprosił też, byśmy pojechali do mamy Natalii i postarali się ją uspokoić…

 

Cud, żeśmy ją wyrwali”

- Powierzyłam nas Panu Bogu, prosząc o orędownictwo św. Józefa - Anna nie ma wątpliwości, że szczęśliwe zażegnanie kryzysowej sytuacji jest zasługą jego wstawiennictwa. Tuż po wyjściu ze szpitala obdzwoniła rodzinę oraz koleżanki ze wspólnoty modlitewnej, prosząc o szturmowanie nieba w intencji zdrowia synowej i wnuczki. - Innego wyjścia nie było - zastrzega. - Zaraz po przybyciu do rodziców Natalii wyjęliśmy różańce i zaczęliśmy wspólną modlitwę za przyczyną Matki Bożej i św. Józefa. Modliliśmy się i czekaliśmy na telefon ze szpitala. Łukasz zadzwonił 20 minut po 20.00. Pamiętam, bo spojrzałam na zegarek. Akurat kończyliśmy Różaniec.

Mimo że od wydarzeń minął rok, Anna nie potrafi ukryć wzruszenia na wspomnienie słów syna: „Mamo, nie przyjeżdżajcie. Jest poprawa, nerki zaczęły pracować”. - Czy to nie cud? - pyta retorycznie. Opowiada też o wielkiej uldze towarzyszącej wizycie w szpitalu kolejnego dnia. Jednak największym duchowym przebudzeniem dla całej rodziny miały okazać się słowa jednej z lekarek: „Nie wiem, w kogo wy wierzycie, ale ktoś nad wami czuwa. To był cud, że myśmy ją wyrwali”.

O sile czerpanej z modlitwy, pomocnej w przetrwaniu tego trudnego czasu, mówi też Łukasz. Każdego dnia, jadąc rano do szpitala, nie wiedząc przy tym, czego się spodziewać, zawierzał swoją rodzinę opiece Matki Bożej i św. Józefa. Mama i babcia Jadzia - jak wspomina - zaszczepiły w nim pewność, że Pan Bóg zawsze pomoże tym, którzy ufnie się do Niego zwracają.

 

Zdrowa i silna

Po tygodniu mama z córeczką opuściły szpital. Zapytany, czy doczekali się w końcu medycznego uzasadnienia stanu zdrowia Natalii, Łukasz wskazuje na zespół HELLP. O samej chorobie wiadomo niewiele, a jej objawy często są mylone z symptomami innych schorzeń, co znacznie utrudnia trafną diagnozę. - Rzucawka to ostateczne stadium tej przypadłości. Jedną z jej oznak jest też wysokie ciśnienie. Trudność w rozpoznaniu choroby polegała na tym, że Natalia, będąc w ciąży, ciśnienie miała wręcz książkowe - zastrzega.

Wspominając pierwsze dni pobytu w domu z rodziną, Łukasz przyznaje, że uczył się spać z otwartymi oczami. Czujnie. Przy okazji zdradza „tajemnicę” imienia córeczki. - Od początku wiedzieliśmy, że będzie Alicją. Tymczasem zrobiła nam niespodziankę i urodziła się 9 stycznia - w dniu swoich imienin. Urodziny i imieniny ma więc w pakiecie - żartuje.

Dziś mama i córka są zdrowe. Alicja rozwija się bardzo dobrze. Lekarze - co potwierdza tata dziewczynki - od początku byli pod wrażeniem, że jak na tak małe dziecko jest bardzo silna.

 

„Telegramy” do nieba

- Każdego dnia dziękuję Panu Bogu za ten cud - Anna nie ma wątpliwości, że św. Józef jest najwierniejszym opiekunem i interweniuje natychmiast! Trzeba tylko nieustannie utrzymywać z nim łączność - wysyłać „telegramy” do nieba. Kultem do św. Józefa Anna „zaraziła” również Halinę, teściową swojego syna. - Łukasz zapisał jej na kartce tekst koronki, a ja przekazałam książeczkę ze zbiorem modlitw odmawianych w Szpakach - tłumaczy.

Dzięki transmisji nowenny przez internet Anna czuje się tak, jakby była wśród ludzi, którzy licznie przybywają na marcowe nabożeństwa. Każdego roku stara się też odwiedzać swoją rodzinną miejscowość, by na miejscu dziękować Panu Bogu za łaski udzielone dzięki wstawiennictwu św. Józefa. Zwłaszcza że tych - co podkreśla - stale przybywa…


W szkole św. Józefa

Nowenna jest szczególnym czasem dla wszystkich czcicieli św. Józefa - ks. Jacek Nazaruk, proboszcz parafii Szpaki, nie ma wątpliwości, że wierni, którzy gromadzą się na nabożeństwach, są wręcz przesiąknięci józefową pobożnością. - Ludzi przyciąga wiara we wstawiennictwo św. Józefa i głębokie przekonanie, że Pan Bóg za jego przyczyną rozdaje szczególne dobra.

Tegoroczna nowenna będzie już siódmą pod przewodnictwem ks. J. Nazaruka. Pytany, co pozwala pielgrzymom przybywającym do Szpaków poczuć się „jak u siebie”, wskazuje na tekst litanii uroczyście śpiewanej w kościele przed uroczystością św. Józefa. - Czcimy go jako patrona rodzin, mężczyzn, ludzi umierających, obrońcę Kościoła… - przypomina. Powołuje się przy tym na słowa św. Alfonsa Liguoriego, że „po Matce Bożej św. Józef jest ze wszystkich świętych najukochańszy Bogu. Ma on dzięki temu wielką siłę Pana w sobie i może uzyskać łaski dla swoich wyznawców”.

Każda nowenna staje się czasem duchowego dojrzewania do pełni wiary i umiejętności odkrywania w sobie Bożego dziecięctwa. Tegoroczne rozważania skupione są wokół hasła: „Ze św. Józefem w szkole Ducha Świętego”. - Temat podyktowany jest wezwaniem roku duszpasterskiego „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Zechcemy skupiać się na owocach Ducha Świętego - odkrywać je i uczyć się żyć nimi na co dzień - tłumaczy ks. J. Nazaruk, wskazując przy tym na refleksje towarzyszące poszczególnym nowennowym dniom - lekcjom ufności, miłości, radości; odkrywaniu charyzmatów służby, cierpliwości, uprzejmości itp. - Dobrze się składa, że w roku jubileuszu diecezji siedleckiej tymi, którzy będą przybliżać nam owoce działania Ducha Świętego, są wychowawcy i moderatorzy Wyższego Seminarium Duchownego - dodaje.

Zachęcając do udziału w nowennowych spotkaniach, ks. J. Nazaruk podkreśla, iż żywi głębokie przekonanie, że Pan Bóg wybrał to miejsce nieprzypadkowo… Wskazał ten konkretnie kościół, w tej społeczności, jako przestrzeń, gdzie św. Józef będzie odbierał cześć i stanie się pośrednikiem w rozdawnictwie łask - sięganiu po owoce Ducha Świętego.

Agnieszka Warecka

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Zakończenie jubileuszu


W uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP nastąpiło oficjalne zakończenie obchodów jubileuszowych 200-lecia diecezji siedleckiej. Punktem kulminacyjnym była Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Po Mszy św. obaj biskupi wręczali delegacjom poszczególnych parafii statuty II Synodu Diecezji Siedleckiej. Prawo zawarte w tych dokumentach wejdzie w życie 1 stycznia 2019 r. W czasie liturgii odczytano także dekret papieża Franciszka, który w roku jubileuszowym odznaczył godnością kapelana Jego Świętobliwości kilku księży naszej diecezji. Tego samego dnia wieczorem w katedrze odbył się uroczysty koncert zamykający jubileusz. [fot. K. Skorupski/Podlasie24.pl]

FOTOGALERIA

Znamy laureatów


Mirosław Roguski, Mieczysław Zawadzki, Mieczysław Gaja, Małgorzata i Waldemar Gujscy - to tegoroczni laureaci nagrody im. Ludomira Benedyktowicza. Nagrody przyznawane są za szczególne osiągnięcia w trzech dziedzinach: szeroko pojęta działalność artystyczna; twórczość i dorobek literacki, naukowy i publicystyczny; działalność patriotyczno-społeczno-humanitarna. [fot. W. Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Rekolekcje w sieci
„Kościół jest dobry” - czyli nic co Boskie nie jest im obce” to tytuł tegorocznych rekolekcji adwentowych przygotowanych przez www.profeto.pl.
więcej »
Chatka z piernika
Do 14 grudnia Gminny Ośrodek Kultury w Suchożebrach przyjmuje zgłoszenia do konkursu pt. Chatka z piernika w bożonarodzeniowej szacie.
więcej »
Grają i pomagają
W grudniu rusza trasa koncertowa Betlejem w Polsce 2018/2019. Więcej szczegółów na stronie www.betlejemwpolsce.pl.
więcej »
 

POLECAMY


To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
Myśl właściwie
Abp Fulton J. Sheen - to jeden z najbardziej charyzmatycznych duchownych w historii amerykańskiego Kościoła. Płomienny mówca, wybitny kaznodzieja i wielka osobowość telewizyjna.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
Spragnieni Boga i niepodległości
Muzyczna uczta z okazji jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej i 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.
więcej »
 

SONDA

 

Czy czas Adwentu jest nam potrzebny?

tak, to czas na refleksję w zabieganym świecie

nie, Adwent nic nie zmienia

najważniejsza jest chęć odmienienia życia w oczekiwaniu na Boże Narodzenie

to okazja do stanięcia w prawdzie wobec Boga i samego siebie, a przez to do nawrócenia



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR