21 lutego 2019 r. Imieniny obchodzą: Eleonora, Feliks, Kiejstus

Pogoda: Siedlce

Numer 8
21-27 lutego 2019r.

menu

NEWS

W numerze materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Felieton

20 czerwca 2018 r.

Nadzieja zbita z tropu


fot. PIXABAY.COM

Wstrzymywałem się z napisaniem tego felietonu do końcowego gwizdka sędziego w pierwszym meczu naszej reprezentacji na mundialu w Rosji. Rozbudzone oczekiwania, być może jedynie przez media, w których panowała euforia i głoszono zapewnienia o najwyższych lotach naszych „Orłów”, cokolwiek opadły, gdy sygnał sędziego utwierdził już na zawsze wynik tego spotkania.

Nie będąc zapalonym kibicem, nie podejmuję się oceny taktyki i sposobu gry naszych zawodników. Zresztą, zajmują się tym już od pierwszych sekund po zakończeniu meczu różne uznane i domorosłe autorytety, mając swoje pięć minut w świetle jupiterów. Ich opinie, czasem rzeczywiście ciekawe, mają jednak nikłe znaczenie. Ostatecznym sędzią naszych zawodników i tak będzie selekcjoner reprezentacji, który w zaciszu pomeczowych spotkań z drużyną podejmować będzie się krytyki i ustalać zasady następnego spotkania. Przykrym jest tylko, że będzie to spotkanie dwóch drużyn ostatnich (jak na razie) w tabeli grupy H.

Swoistym jednak fenomenem, którym mogą zajmować się z zapałem socjologowie, jest charakterystyczny dla nas wybuch nadziei po przegranym meczu. Wyśmiewana przez niejeden kabaret przyśpiewka o tym, że nic się nie stało, od wtorkowego wieczoru przewija się w niejednym materiale dziennikarskim jak sztandar wzniesiony nad barykadą. Czy jest to forma pocieszania się, czy też realistyczne podejście do życia, nie mnie o tym sądzić. Warto jednak w tym kontekście zapytać się o sam fakt nadziei.

 

Potrzebna do wysokich lotów

W gruncie rzeczy w rozważaniach o nadziei biją się ze sobą dwa stanowiska charakterystyczne dla naszego polskiego bytowania w świecie, mianowicie przaśnie realistyczne i romantycznie lotne. To pierwsze, wyliczane z matematyczną dokładnością, za pewnik przyjmuje tylko to, co nie ma w sobie krzty marzenia. Drugie zdaje się być jego odwrotnością, przyjmując za pewnik właśnie to, co wydaje się w danym momencie nierealne. Moim zdaniem w obu przypadkach nie można jednak mówić o zrywaniu zarówno z realizmem, jak i o rezygnacji z ambicji. Uznaję je po prostu za kompatybilne. Złem jest stawianie jednego przeciw drugiemu. Podążając jakąś drogą, człowiek z jednej strony musi doskonale zwracać uwagę na warunki podłoża, po którym kroczy, lecz równocześnie wzmacnia swoje siły, gdy spojrzy na horyzont i przypomni sobie cel swoich dążeń, nawet jeśli w danym momencie nie jest w stanie go dostrzec fizycznie. Przenosząc to na zmagania naszej reprezentacji, uzasadniona jest krytyka jej meczowych starań, dostrzeganie uchybień i zwykłego braku umiejętności czy zgrania, lecz poprzestanie tylko na tym oznaczałoby, iż już zakończyliśmy naszą grę na mundialu. Czym innym jednak w tym kontekście jest nasz, kibicowski, apetyt na sukces. Ten należy dość dokładnie odróżnić od nadziei. Być może w nim tkwi cały problem naszych rozczarowań. Euforii w tym kontekście doznały chyba tylko panie z monochromatycznych marszów, które wieszczyły w przypadku zwycięstwa polskiej drużyny nagły skok nastrojów patriotycznych. Nie posiadając żadnych kwalifikacji w ocenianiu gry zawodników, a opis zachowań kibiców ograniczając jedynie do spożywania pewnych napojów oraz oznakowania twarzy i działań cokolwiek stadnych (być może znają to z autopsji), z lubością mogą stroić się w szaty arbitrów (arbiterek?) elegancji poprawności politycznej. Wracając jednak do zasadniczego wątku, należy stwierdzić, iż tym, co odróżnia nadzieję od przerośniętych apetytów, jest pragnienie zwycięstwa za wszelką cenę, a najczęściej za cenę prawdy. Słowa, być może w przypadku futbolu cokolwiek na wyrost, są jednak zasadnicze dla rozumienia nadziei.

 

Tak wiele rzeczy ma blask

Muszę w tym miejscu dokonać pewnego przeskoku mentalnego, który dla części czytelników może wydawać się trochę na wyrost. Da jednak możliwość zrozumienia zasadniczych elementów nadziei. We wtorek zaprezentowano w Watykanie dokument roboczy, który stanowić będzie podstawę prac synodu poświęconego młodzieży. Dość obszerne opracowanie - zdaniem prezentujących je - stanowić ma owoc „konsultacji” z młodymi, ze szczególnym uwzględnieniem ich nadziei. Po lekturze nie do końca mam pewność, czy właśnie o nadzieje chodzi. Zwrócę uwagę na dwa tylko znamienne momenty w tym opracowaniu. Jednym z nich jest twierdzenie, iż w kontekście zmian kulturowych, które doprowadzają młodych ludzi do kryzysu tożsamości, podjęta zostanie tematyka określenia się seksualnego młodych ludzi, ze szczególnym zwróceniem uwagi na środowiska LGBT. Z omówienia tego elementu mogliśmy się dowiedzieć, iż wielu młodych, choć nie akceptuje i odrzuca nauczanie Kościoła, chce być jednak jego częścią. Prace synodalne mają ponoć iść w kierunku… uwzględnienia tego postulatu. Pomijając już tylko ustanowienie za cel ściągnięcia jak największej liczy wyznawców, zauważyć należy, iż przy takim ustawieniu myślenia doktryna katolicka staje się elementem nie stałym, a zmiennym, gdyż o przynależności do Kościoła decydować ma nie akceptacja prawdy, lecz szczera wola osoby aspirującej do akcesji. Przypomina się w tym kontekście słynne powiedzenie: „Nie matura, lecz chęć szczera…”. Drugim momentem znamiennym dla przekombinowania między nadzieją a apetytem, jest brak podjęcia w dokumencie postulatów zgłaszanych przez młodzież w ramach różnych akcji internetowych odnośnie katechizacji. Problematyka ta została ograniczona jedynie do formy przepowiadania, przy równoczesnym całkowitym pominięciu postulowanego przez część młodzieży problemu wierności prawdzie wiary i przygotowaniu katechetów (także księży) w tym kierunku. Przyjęcie takiego kierunku oznacza jedynie zabawianie młodych, a nie działanie na rzecz ich zbawienia. Te właśnie elementy każą z pewną obawą podchodzić do efektów prac synodalnych, choć nie należy od razu rozsnuwać apokaliptycznych wizji. Apetyt wygrywa niestety z nadzieją.

 

Odróżnić prawdę od złudzeń

Może ktoś z czytelników powiedzieć, że w końcu nie ma co snuć takich rozważań. Cytując polskiego muzyka, stwierdzić można: „Jest super i o co ci chodzi?”. Rzeczywiście, lecz idąc tą drogą, trzeba przypomnieć sobie, że balowa orkiestra grał do końca na Titanicu. Rosnący apetyt może w końcu doprowadzić do zjadania się nawzajem, a przynajmniej do nieodróżniania rzeczy jadalnych od tych, które spożywa się niestety raz w życiu. Najpiękniej bijące dzwony pogrzebowe nie wskrzeszają zmarłych do życia, a nadzieja przestaje być sobą, gdy zabraknie prawdy. Czy warto jednak to pisać, gdy wszyscy gotujemy się na kolejny mecz mundialowy?

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości w Pratulinie


23 stycznia w pratulińskim sanktuarium odbyły się doroczne uroczystości z racji wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich. Wydarzeniu towarzyszyło poświęcenie Domu Pielgrzyma. Uroczystościom przewodniczyli kard. Kazimierz Nycz oraz bp Kazimierz Gurda i bp Piotr Sawczuk. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Dzień Życia Konsekrowanego


Każdy dzięki Duchowi Świętemu odkrywa swój własny sposób ofiarowania się Ojcu Niebieskiemu. Własny, ale otrzymany i przyjęty od Boga; własny, ale jednocześnie potwierdzony przez Kościół, w którym jest obecny i działa Boży Duch; własny, ale w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, bowiem żadne ofiarowanie siebie poza Chrystusem nie może być przyjęte przez Ojca. Tylko Jego ofiara została przyjęta - podkreślił bp Kazimierz Gurda w homilii podczas Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


Tropem Wilczym
3 marca, po raz piąty we Włodawie, odbędzie się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie są biegi na dystansie 5 km oraz na symbolizującym datę śmierci ostatniego z wyklętych odcinku 1963 m.
więcej »
Uczczą pamięć
Miejsko-Gminne Centrum Kultury w Rykach zaprasza na obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które odbędą się 1 marca.
więcej »
O puchar biskupa
1 marca po raz siódmy odbędzie się Halowy Turniej Katolickich Szkół Ponadpodstawowych w Piłce Nożnej Dziewcząt i Chłopców o Puchar Biskupa Siedleckiego Kazimierza Gurdy.
więcej »
 

POLECAMY


O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
Unici przed kamerą
31 stycznia zakończyły się zimowe zdjęcia do filmu „Z ziemi podlaskiej”. Produkcja przybliża wstrząsające losy naszych unitów.
więcej »
Unici ziemi łosickiej
Książka Tomasza Dobrowolskiego „Unici ziemi łosickiej i ich walka o jedność Kościoła i polską wieś na Podlasiu” doskonale wpisuje się w cykl obchodów jubileuszowych, tj. 200-lecie powołania diecezji siedleckiej i 100-lecie odzyskania niepodległości.
więcej »
O cudach i niezaglądaniu Bogu w rękaw
Od momentu urodzenia aż do dzisiaj moje życie to pasmo cudów. I wciąż nie mogę się nadziwić, że Bóg tak mnie kocha.
więcej »
 

SONDA

 

Wyrzucanie żywności uważam za...

grzech

marnotrawstwo

problem współczesnego świata

nieodpowiedzialność

nie uważam tego za coś złego



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR