21 lutego 2019 r. Imieniny obchodzą: Eleonora, Feliks, Kiejstus

Pogoda: Siedlce

Numer 8
21-27 lutego 2019r.

menu

NEWS

W numerze materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Diecezjalny Dzień Chorego

27 czerwca 2018 r.

Niespodziewane owoce


fot. ARCHIWUM

2 lipca w sanktuarium Matki Bożej w Kodniu odbędzie się Diecezjalny Dzień Chorych. Ojcowie oblaci zapraszają do wspólnej modlitwy i czuwania razem z Maryją i znakami zbawienia.

Uroczystość zbiega się z liturgicznym wspomnieniem Matki Bożej Kodeńskiej. Lipcowy odpust, organizowany od 84 lat, jest pierwszym z serii dużych odpustów i co roku gromadzi kilka tysięcy osób. O początki tej tradycji zapytaliśmy ojców oblatów. Trzeba było zajrzeć do archiwum… - Mam przed sobą kronikę z 1927 r. Widnieje na niej napis: „Kodeks historicus Koden”. Udało się znaleźć nam wpis z 1934 r., sporządzony przez ówczesnego superiora o. Franciszka Kowalskiego. Czytamy tam m.in.: Zrobiłem porządek, ogłosiłem odpusty chorych na 2 lipca, matek z dziećmi na 16 lipca (…). Tymczasem były już rozesłane zaproszenia na odpust chorych dla księży proboszczów, których prosiłem o podanie liczby chorych, którzy chcą przybyć do Kodnia.

Spodziewałem się, że początek będzie skromny, przyjedzie może 20, najwyżej 50 chorych i chyba kilkaset innych pielgrzymów. Jakież było nasze zdziwienie, gdy już w sobotę 30 czerwca, o 7.00 rano, dziewięć furmanek przywiozło 40 chorych z samego Parczewa” - cytuje o. Mateusz Pawłowski, rzecznik prasowy sanktuarium. - „Wieczorem o. Wiśniewski wygłosił do nich i do licznie już zgromadzonych innych pielgrzymów pierwsze kazanie. 1 lipca, w niedzielę, kazanie o 7.00 głosił o. Kowalski, o 8.00 o. Koppe, na sumie o. Cieślak. Uroczyste nieszpory były z kazaniem o. Koppego. Nasze zdziwienie rośnie, pielgrzymi przychodzą bez przerwy, przywożą licznie chorych. 2 lipca przeszło 500 chorych przybyło z Białej, brat Czesław Domański udzielił aż 262 porad, niezastąpiony ks. Marceli Wais z Nepel chodził wśród chorych w białym kostiumie pielęgniarskim (…). Ks. biskup żegnał monstrancją klęczące lub siedzące przed nim grupy, za biskupem postępowali kapłani, którzy wkładali ręce na głowy chorych. Komunii św. wydaliśmy blisko 4 tys., musieliśmy łamać 1,6 tys. komunikantów. Ten pierwszy odpust chorych miał naprawdę niespodziewane powodzenie. Panie gotowały zupę i kawę dla chorych”.

 

Odpust oblacko-diecezjalny

Diecezjalny Dzień Chorych został ustanowiony przez bp. Jana Mazura. Ordynariusz nie wyznaczył nowej daty, ale dostosował się do istniejącego już terminu. Od tamtego czasu w organizację uroczystości włączają się zarówno oblaci, jak i diecezja.

- Pierwsze wzmianki o Diecezjalnym Dniu Chorych, które pojawiły się w naszych kronikach, są datowane na 1979 r. Mamy nawet plakat zapraszający na „Diecezjalną pielgrzymkę chorych, samotnych i w podeszłym wieku” - dodaje o. Mateusz.

Plan uroczystości co roku jest podobny. Rano w bazylice śpiewane są Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP. O 8.00 i 10.00 sprawowane są Msze św. O 11.30 z bazyliki na kalwarię wyrusza procesja z obrazem Matki Bożej. W samo południe przy ołtarzu Świętej Rodziny sprawowana jest uroczysta suma. W tym roku będzie jej przewodniczył bp Kazimierz Gurda.

 

Z relikwiami krzyża

Podczas uroczystości chorym będzie towarzyszył nie tylko cudowny obraz Królowej Podlasia. 30 czerwca w kodeńskim sanktuarium rozpocznie się peregrynacja relikwii Drzewa Krzyża Świętego, która potrwa do 3 lipca. Chorzy będą mogli je uczcić podczas odpustu.

- Relikwie staną na ołtarzu w czasie sumy. Będą niesione na czele procesji. Pochodzą z najstarszego sanktuarium w Polsce, ze Świętego Krzyża, którym opiekują się ojcowie oblaci. Zapraszamy wszystkich do wspólnej modlitwy przy tych świętych znakach. Relikwie przybędą do nas wieczorem 30 czerwca. Uroczyste wprowadzenie do bazyliki i Msza św. odbędą się o 18.00. O 20.30 rozpoczną się apel i czuwanie przy relikwiach. W niedzielę relikwie będą obecne na każdej Mszy św. (porządek niedzielny). O 20.30 znów odbędzie się apel i czuwanie. Hasłem poniedziałkowego odpustu są słowa: „Spojrzeć na siebie oczami Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego i dostrzec w Jego oczach odbicie Maryi, która cała pozostała piękna” - informuje o. M. Pawłowski.

Ojcowie oblaci zapraszają do wspólnej modlitwy i czuwania razem z Maryją i znakami zbawienia.


Jeśli szukasz cudu…

Nie ma piękniejszego miejsca na organizowanie pielgrzymki chorych niż sanktuarium w Kodniu, bo gdzie indziej niż u Matki szukać mamy pocieszenia, uzdrowienia i umocnienia?

 

Madonna Gregoriańska zdobyła serca Podlasian. Pielgrzymują do Niej młodzi i starsi, zdrowi i chorzy, samotni, narzeczeni i całe rodziny. Nikt nie odchodzi z pustym sercem. Wzruszeniem i otuchą napełnia napis widoczny przy obrazie Matki Kodeńskiej: „O Maryjo, zatrzymaj kroki moje na drogach Twych, aby się nie chwiały nogi moje…”.

Odkąd cudowny wizerunek zawitał na Podlasie, z Kodnia zaczęły płynąć potoki łask. W Pięknej Pani zapatrzonej w biednych, schorowanych i utrudzonych okoliczni mieszkańcy odnaleźli cudowną Lekarkę i Wspomożycielkę. Do dziś wielu pyta: „Gdzie mam iść, jak nie do Kodnia?” i nie chodzi wcale o miejscowość, ale o Matkę, która zawsze jest i słucha.

Jej ołtarz obeszły na kolanach miliony ludzi. Idą w ciszy, szepczą „zdrowaśki”, czasem tylko milczą i patrzą, bo nie mają już słów, bo brakuje nawet łez…

- Obserwuję tych, którzy przyjeżdżają na odpust chorych. Po jednych widać chorobę bardziej, po innych mniej. Idą z kulami, laskami, jadą na wózkach, nierzadko z grymasem cierpienia na twarzy, z widocznym wysiłkiem. Mimo wszystko ciągną do Kodnia i proszą swoją Matkę o cud uzdrowienia, o ulgę. Nie mamy wyłożonej księgi z prośbami i podziękowaniami. Pielgrzymi zapisują je na małych karteczkach. Często nie podają imienia, podpisują się słowami: „Twoja czcicielka”. Dziękują za uzdrowienie z choroby nowotworowej, z alkoholizmu, za przywrócenie jedności w rodzinie, za złagodzenie wieloletnich nieporozumień. Najbardziej wzruszają mnie prośby notowane dziecięcym pismem. W gardle ściska, gdy czytam: „Maryjo, spraw, by mój tato nie pił”. To dla mnie bardzo mocne doświadczenie - opowiada o. Mateusz.

 

Bliskość Jezusa

Rzecznik klasztoru przyznaje, że co jakiś czas na furtę albo do kustosza przychodzą ludzie, którzy składają wota za uzdrowienia czy inne łaski otrzymane za wstawiennictwem Matki Bożej Kodeńskiej. Wracając do odpustów, podkreśla, że na lipcowe uroczystości przyjeżdżają średnio cztery tysiące pielgrzymów. Największa frekwencja jest wtedy, gdy 2 lipca wypada w czasie weekendu. Pogoda również bywa czynnikiem decydującym.

- Przybywają grupy zorganizowane, ale sporo jest też osób indywidulanych. Trudno wszystkich zliczyć. Wielkim doświadczeniem dla zgromadzonych jest moment błogosławieństwa lourdzkiego, kiedy biskup idzie alejkami i błogosławi wiernych Najświętszym Sakramentem. To trwa około kilkunastu minut. Na twarzach pielgrzymów widać skupienie i wzruszenie. Widać, że wyczuwają bliskość Chrystusa, oddają Mu swoje problemy, cierpienia i trudności. Po uroczystościach nieraz rozmawiamy z wiernymi. Mówią, że czują się umocnieni, że wspólna modlitwa jednoczy ich z Chrystusem, że patrząc na innych chorych, nie czują się osamotnieni w swoim cierpieniu. Wspominają, że ofiarowują swoje trudy za Kościół powszechny i diecezjalny, za jedność w rodzinach - zaznacza o. M. Pawłowski.

 

Zagojona rana

W zachowanych kronikach można znaleźć świadectwa osób, które doznały uzdrowienia w czasie odpustu chorych. Odczytując zatarte pismo, o. Mateusz przytacza dwa świadectwa. Jedno zostało złożone 3 września 1934 r. przez p. Michała z okolic Białej Podlaskiej. Mężczyzna zeznaje, że 15 maja tego samego roku niefortunnie uderzył nogą w „grubą rzęź”. Kończyna spuchła aż do wysokości kolana. W wyniku urazu utworzyła się też 15 cm rana, która pomimo leczenia nie chciała się goić. „2 lipca wraz z innymi chorymi pielgrzymami przybyłem do Kodnia, gdzie brałem udział we wszystkich nabożeństwach. Zaraz po tej uroczystości rana zaczęła się goić, a po dwóch tygodniach była zupełnie zagojona” - zeznaje p. Michał. Zaznacza, że swoje świadectwo może potwierdzić przysięgą. Jako niepiśmienny stawia pod zeznaniem krzyżyk. Świadectwo przyjął i spisał ówczesny superior o. Franciszek Kowalski.

 

Wróciłam zdrowa

Kolejne świadectwo pochodzi z 9 września 1934 r. Dotyczy 47-letniej Franciszki z parafii Horbów. Kobieta zeznała, że w wigilię Zielonych Świąt (20 maja 1934 r.) została dotknięta paraliżem. Całą lewą stronę ciała miała niewładną. „Przez trzy tygodnie krewni musieli mnie przenosić z miejsca na miejsce, oprócz tego cierpiałam na straszne bóle w lewej połowie głowy. Potem trochę się poprawiło, ale ból głowy i paraliż nie ustępowały”. Kobieta postanowiła wybrać się do Kodnia. W domu próbowała uklęknąć i położyć się krzyżem, ale dojmujący ból nie pozwalał na zajęcie żadnej z tych pozycji. Do sanktuarium przybyła 1 lipca z córką i z mężem. Już od momentu przybycia czuła ulgę. Z pomocą córki weszła do kościoła. Tu, ku własnemu zaskoczeniu, uklękła, a potem położyła się krzyżem. Następnie usiadła na ławce i włączyła się do wspólnego śpiewu. W postawie siedzącej trwała dwie godziny. To też było zaskakujące, ponieważ w domu mogła siedzieć maksymalnie 20 minut. „Wyszłam z kościoła prawie zdrowa, ku wielkiemu zdziwieniu męża i córki. Bóle głowy zniknęły zupełnie” - opisuje kobieta. 2 lipca wzięła udział we wszystkich punktach uroczystości, ponownie modliła się, leżąc krzyżem. „Po błogosławieństwie chorych wróciliśmy do domu. Stan mego zdrowia poprawiał się w dalszym ciągu. Dziś tylko od czasu do czasu czuję lekki ból w lewym ramieniu. Cały lewy bok i ramię są jednak zupełnie zdrowe. Nie mam jeszcze zupełnej władzy w lewej dłoni, ale mogę poruszać palcami, które dawnej były sztywne i skrzywione” - zeznaje pod przysięgą.

To tylko dwa świadectwa pierwszego odpustu. Ile łask spłynęło przez te wszystkie dziesięciolecia na proszących, wiedzą jedynie Bóg i Maryja. Jeśli szukasz cudu, jedź do Kodnia…

 

Dziękuję o. Mateuszowi i o. Piotrowi Wójcikowi za pomoc w przygotowaniu tego artykułu.

AWAW

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości w Pratulinie


23 stycznia w pratulińskim sanktuarium odbyły się doroczne uroczystości z racji wspomnienia bł. Męczenników Podlaskich. Wydarzeniu towarzyszyło poświęcenie Domu Pielgrzyma. Uroczystościom przewodniczyli kard. Kazimierz Nycz oraz bp Kazimierz Gurda i bp Piotr Sawczuk. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Dzień Życia Konsekrowanego


Każdy dzięki Duchowi Świętemu odkrywa swój własny sposób ofiarowania się Ojcu Niebieskiemu. Własny, ale otrzymany i przyjęty od Boga; własny, ale jednocześnie potwierdzony przez Kościół, w którym jest obecny i działa Boży Duch; własny, ale w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, bowiem żadne ofiarowanie siebie poza Chrystusem nie może być przyjęte przez Ojca. Tylko Jego ofiara została przyjęta - podkreślił bp Kazimierz Gurda w homilii podczas Eucharystii sprawowanej w święto Ofiarowania Pańskiego. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


Tropem Wilczym
3 marca, po raz piąty we Włodawie, odbędzie się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie są biegi na dystansie 5 km oraz na symbolizującym datę śmierci ostatniego z wyklętych odcinku 1963 m.
więcej »
Uczczą pamięć
Miejsko-Gminne Centrum Kultury w Rykach zaprasza na obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które odbędą się 1 marca.
więcej »
O puchar biskupa
1 marca po raz siódmy odbędzie się Halowy Turniej Katolickich Szkół Ponadpodstawowych w Piłce Nożnej Dziewcząt i Chłopców o Puchar Biskupa Siedleckiego Kazimierza Gurdy.
więcej »
 

POLECAMY


O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
Unici przed kamerą
31 stycznia zakończyły się zimowe zdjęcia do filmu „Z ziemi podlaskiej”. Produkcja przybliża wstrząsające losy naszych unitów.
więcej »
Unici ziemi łosickiej
Książka Tomasza Dobrowolskiego „Unici ziemi łosickiej i ich walka o jedność Kościoła i polską wieś na Podlasiu” doskonale wpisuje się w cykl obchodów jubileuszowych, tj. 200-lecie powołania diecezji siedleckiej i 100-lecie odzyskania niepodległości.
więcej »
O cudach i niezaglądaniu Bogu w rękaw
Od momentu urodzenia aż do dzisiaj moje życie to pasmo cudów. I wciąż nie mogę się nadziwić, że Bóg tak mnie kocha.
więcej »
 

SONDA

 

Wyrzucanie żywności uważam za...

grzech

marnotrawstwo

problem współczesnego świata

nieodpowiedzialność

nie uważam tego za coś złego



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR