5 lipca 2020 r. Imieniny obchodzą: Karolina, Antoni, Filomena

Pogoda: Siedlce

Numer 27
02-08 lipca 2020r.

menu

NEWS

W najnowszym numerze m.in. o nowej inicjatywie duszpasterstwa rodzin: I Diecezjalnej Pielgrzymce Teściowych i Teściów...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

11 lipca 2018 r.

Odkrywamy nasze korzenie


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z Łukaszem Wędą, prezesem Stowarzyszenia Rozwoju Miejscowości Studzianka.

Działalność stowarzyszenia jest rozwojowa i stale zaskakujemy odbiorców. Realizujemy nowe pomysły i usprawniamy dawne działania. Mamy program dorocznych imprez, jak np. „Popołudnie seniora” czy biesiada patriotyczna. Uczestniczymy w licznych szkoleniach oraz warsztatach. Cenne było zwłaszcza spotkanie z Robertem Makłowiczem podczas odbywającego się w Lublinie Europejskiego Festiwalu Smaków. Dzięki istnieniu SRMS wiele osób ma szansę realizowania swoich pasji: śpiewu, gotowania czy rękodzielniczej. Wartością dodatnią są również spotkania integrujące lokalną społeczność. Stworzyliśmy stronę internetową, czasopismo i własny produkt turystyczny „Studzianka - dawna osada tatarska”. Słowem: zainteresowaliśmy naszą miejscowością wiele osób, a liczba przyjaciół stale rośnie.

O powołaniu Stowarzyszenia Rozwoju Miejscowości Studzianka mówi Pan jako o spełnieniu marzenia z dzieciństwa. Wróćmy zatem do początków… Skąd, jako chłopiec, czerpał Pan wiedzę na temat bogatej spuścizny tych ziem?

 

Jako dziecko chodziłem na mizar [tatarski cmentarz - przyp.], chowałem się między kamieniami, zbierałem grzyby i maliny. Czytałem też napisy na pokrytych mchem płytach nagrobnych, nie rozumiejąc jeszcze, jakie jest ich pochodzenie… Od babci dowiedziałem się, że Tatarzy byli wojownikami z łukami i walczyli o Polskę. Opowieści zapamiętane z dzieciństwa spowodowały, że chciałem zostać przewodnikiem - w tatarskim stroju oprowadzać ludzi po cmentarzu i odkrywać jego tajemnice.

 

Bakcyl został połknięty, a jednak od impulsu do pasji owocującej zaistnieniem stowarzyszenia propagującego wiedzę o tatarskich tradycjach droga daleka… Wcześniej, zdaje się, były studia w Instytucie Historii w Siedlcach?

 

Podczas pierwszego roku studiów na wydziale humanistycznym ówczesnej Akademii Podlaskiej [obecnie Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny - przyp.] miałem zajęcia z prof. Arkadiuszem Kołodziejczykiem, pionierem badań nad bialskimi Tatarami. W ramach pracy semestralnej recenzowałem książkę profesora o tatarskiej społeczności. Toczące się przy okazji liczne dyskusje spowodowały, że zacząłem szukać źródeł. Jako student na specjalności archiwistyka nie miałem problemu z dostępem do materiałów archiwalnych. W międzyczasie nawiązałem też kontakty z Tatarami z kraju i zagranicy.

Po studiach wyjechałem do Gdańska, jednak po latach zatęskniłem i zapragnąłem powrócić do ukochanej Studzianki.

 

Mamy rok 2008, kiedy to marzenie o powołaniu organizacji ocalającej tatarską spuściznę zaczyna nabierać realnych kształtów.

 

Na powstanie stowarzyszenia wpływ miało wcześniejsze funkcjonowanie ULKP „Zielawa”. To właśnie członkowie klubu i startujący w jego barwach młodzi mieszkańcy Studzianki stali się inicjatorami powołania SRMS. Spotkanie założycielskie miało miejsce 15 lipca 2007 r. Zanim jednak proces rejestracji został zakończony, musiało minąć osiem miesięcy. Dopiero na początku marca 2008 r. organizacja otrzymała NIP i mogła rozpocząć formalne działania.

 

Początki nie należały do łatwych?

 

W sensie materialnym brakowało nam dosłownie wszystkiego. Jednak zarząd stowarzyszenia miał głowy pełne pomysłów. Nasz potencjał tkwił - i tak jest nadal - w bogatej przeszłości Studzianki oraz mieszkańcach miejscowości.

Marzyła się nam strona internetowa. Ważne było też miejsce spotkań. Tyle że świetlica wiejska była w opłakanym stanie: powybijane okna, dziury w podłogach, rozpadające się piece. Jednak dzięki ofiarności mieszkańców, samorządu gminnego i wsparcia licznych darczyńców szybko udało się ją wyremontować.

 

Wkrótce po rozpoczęciu działalności zorganizowaliście pierwszy po II wojnie światowej zjazd Tatarów w Studziance. Skąd pomysł?

 

Uporządkowaliśmy, po raz kolejny zresztą, tatarski cmentarz. Tak zrodziła się idea zaproszenia ludzi mających swoje korzenie w Studziance i przodków pochowanych na miejscowym mizarze. Kolejny powód to zbieżność dat: w 2009 r. przypadała 330 rocznica osadnictwa tatarskiego w Studziance i okolicy. Postanowiliśmy napisać wniosek o grant na popularyzację tematyki tatarskiej. Przyznane środki pozwoliły nam na założenie kwartalnika „Echo Studzianki”, a dzięki zaangażowaniu Sławomira Hordejuka otwarta została wystawa dotycząca społeczności Tatarów w regionie. Rozpoczęły się pierwsze zajęcia z łucznictwa tradycyjnego. Zorganizowaliśmy też Dni Kultury Tatarskiej w Studziance. Wydarzenie przyciągnęło tłumy! Inicjowaliśmy również takie akcje, jak: wycieczka „szlakiem tatarskim”, odsłonięcie pamiątkowego kamienia na mizarze, Tatarski Turniej Rodzinny czy spektakl „Rekonstrukcja z życia tatarskiej rodziny”.

 

Trudno było zaktywizować miejscowych do działania? Bądź co bądź musieli czuć tatarskiego ducha - nieopodal mieli mizar, a do 2006 r. żyła wśród lokalnej społeczności ostatnia Tatarka.

 

Działaniami SRMS najpierw zainteresowały się dzieci. Chodziły na mizar, uczestniczyły w plenerze malarskim „Z mizarem w tle”. W ślad za nimi przyszli rodzice, stopniowo dołączali też kolejni mieszkańcy, rozumiejąc, że temat tatarskiej przeszłości może nas wyróżnić.

 

Z czego dziś słynie Studzianka? Co cieszy się największym uznaniem miłośników kultury tatarskiej?

 

Z pewnością mizar i okazja do zwiedzenia go z przewodnikami. Ponadto łucznictwo tradycyjne, historyczne gry terenowe i tatarskie potrawy. Powodzeniem cieszy się też bieg Tatarska Piątka, Tatarski Turniej Rodzinny czy organizowane przez nas wystawy. Licznych sympatyków ma także kwartalnik „Echo Studzianki”. W ostatnich latach do atrakcyjnego programu dołączyły spływy kajakowe rzeką Zielawa i Krzną. Połączone z popularyzowaniem tematyki tatarskiej cieszą się dużym zainteresowaniem uczestników. Stąd też w tym roku wystąpiliśmy z propozycją: dziesięć spływów na dziesięciolecie stowarzyszenia.

 

A skoro o jubileuszu mowa… Jak Pan ocenia działalność SRMS z perspektywy minionej dekady? Warto było?

 

Zdecydowanie! Odkrywamy nasze korzenie i wpływamy na rozwój turystyki w regionie. Można powiedzieć też, że poprawiamy koniunkturę gospodarczą - przyjezdni kupują w naszej gminie towary.

Działalność stowarzyszenia jest rozwojowa i stale zaskakujemy odbiorców. Realizujemy nowe pomysły i usprawniamy dawne działania. Mamy program dorocznych imprez, jak np. „Popołudnie seniora” czy biesiada patriotyczna. Uczestniczymy w licznych szkoleniach oraz warsztatach. Cenne było zwłaszcza spotkanie z Robertem Makłowiczem podczas odbywającego się w Lublinie Europejskiego Festiwalu Smaków. Dzięki istnieniu SRMS wiele osób ma szansę realizowania swoich pasji: śpiewu, gotowania czy rękodzielniczej. Wartością dodatnią są również spotkania integrujące lokalną społeczność. Stworzyliśmy stronę internetową, czasopismo i własny produkt turystyczny „Studzianka - dawna osada tatarska”. Słowem: zainteresowaliśmy naszą miejscowością wiele osób, a liczba przyjaciół stale rośnie.

 

Zdradzi Pan plany na kolejne dziesięciolecie?

 

W ostatnich dniach gmina Łomazy przekazała stowarzyszeniu na pięcioletni okres użytkowania budynek po szkole w Studziance wraz z otaczającym go placem. To dla nas wielka szansa, ale i wyzwanie. Wspólnymi siłami postaramy się, by obiekt ten nie popadł w ruinę. Mamy już kilka pomysłów na jego zagospodarowanie. Plac, tzw. meczecisko, ma dla nas szczególne znaczenie [w miejscu szkoły stał meczet spalony przez Kozaków w 1915 r. - przyp.]. W 1928 r. z inicjatywy mieszkańców chcących upamiętnić dziesięciolecie odzyskania niepodległości stanął tu pomnik - jedyny tego typu postument w gminie Łomazy nawiązujący do 1918 r. Planów mamy wiele i będziemy poszukiwać środków na ich realizację. Zatem każde wsparcie będzie dla nas bardzo cenne…

 

Dziękuję za rozmowę.


Tatarska spuścizna

Początki tatarskiego osadnictwa w Studziance sięgają czasów Jana III Sobieskiego, który nadał ziemię tatarskiemu rotmistrzowi Samuelowi Romanowskiemu i jego żonie. Nie wszyscy mieszkańcy regionu mają świadomość, że we wsi był meczet i do dziś jest mizar. Pytany o liczbę Tatarów zamieszkujących te ziemie, Łukasz Węda wyjaśnia, iż najwięcej było ich w XVIII w. - W XIX w. w społeczności obejmującej Studziankę i okolice urodziło się 364 dzieci, zawarto 131 małżeństw, a 345 osób zmarło. W XX w., po spaleniu meczetu, liczba Tatarów zmalała do zaledwie kilku rodzin. Ostatnia Tatarka zmarła w 2006 r. - dodaje. Co zadecydowało o stopniowym wykruszaniu się osadnictwa? Jako jedną z przyczyn prezes SRMS wskazuje asymilację społeczności tatarskiej z miejscowymi. Kolejny powód to brak źródeł utrzymania. - Nie wszyscy Tatarzy zajmowali się rolnictwem. W poszukiwaniu zarobku zmuszeni byli wyjeżdżać, zwłaszcza w okresie zaborów. Tatarzy byli też żołnierzami i niejednokrotnie wstępowali do carskiego wojska. Problemem było też oddalenie od innych centrów kultu religijnego, co - ze względu na odległość - znacznie utrudniało kontakty - podsumowuje.


Na spotkanie z kulturą

W dniach 14-15 lipca w Studziance odbędzie się X Spotkanie z Kulturą Tatarską i Regionalną. W programie dwudniowej imprezy - odbywającej się pod honorowym patronatem marszałka województwa lubelskiego Sławomira Sosnowskiego - jest m.in. spływ kajakowy rzeką Zielawa oraz warsztaty łucznictwa. Chętni będą mieli też okazję do zwiedzenia miejscowego Muzeum Wsi Podlaskiej oraz mizaru. W bloku niedzielnych atrakcji są: biegi dla dzieci i młodzieży, warsztaty nordic walking, VI Tatarska Piątka i X Tatarski Turniej Rodzinny. Ponadto: kuchnia tatarska i regionalna, konkurs wiedzy o Tatarach i Studziance, przejażdżki konno, wystawa o tematyce tatarskiej Sławomira Hordejuka oraz prezentacja ukazująca dziesięciolecie działalności SRMS. Zachęcamy do udziału!

AW

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Na straży wspólnoty


Od niedzieli 21 czerwca w łukowskiej kolegiacie na stałe zagościła figura św. Michała Archanioła, pobłogosławiona przez biskupa pomocniczego diecezji siedleckiej Grzegorza Suchodolskiego, który przewodniczył też Mszy o 12.00. [fot. J. Kiciński]

FOTOGALERIA

Występ zespołu Guadalupe


28 czerwca w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Starym Opolu odbyły się uroczystości odpustowe. Uświetnił je występ zespołu Guadalupe.

PATRONAT "ECHO"


Najświętsze Serce
Film trafia do kin w szczególnym okresie. W tym roku przypada 100 rocznica kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz 100 rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.
więcej »
I Diecezjalna Pielgrzymka Teściowych i Teściów
W niedzielę 26 lipca w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Parczewie odbędzie się I Diecezjalna Pielgrzymka Teściowych i Teściów.
więcej »
 

POLECAMY


Nabici w Facebooka
„Nie masz profilu na Facebooku? To cię nie ma!” - ileż razy ową przestrogę wielu czytelników (szczególnie tych „fejsbukoodpornych”) słyszało w swoim życiu. Okazuje się, że można bez niego żyć, choć zadanie jawi się proporcjonalnie trudniejsze wraz z malejącym wiekiem respondentów.
więcej »
Ona zawsze stoi po naszej stronie
Wzrok Maryi pełen miłości utkwiony jest także w nasze życie. Gdy tylko spostrzeże, że dzieje się cos złego, woła Jezusa: „Nie maja wina” - jak wtedy na weselu w Kanie. Nie przejdzie nigdy obojętnie wobec naszej krzywdy, naszych smutków - zapewnia ks. Dolindo Ruotolo.
więcej »
 

SONDA

 

Sport sposobem na...

nudę

kształtowanie charakteru

zawieranie nowych przyjaźni

to strata czasu

energię życiową można wykorzystać w inny, lepszy sposób



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR