24 lutego 2018 r. Imieniny obchodzą: Maciej, Bogusz, Modest

Pogoda: Siedlce

Numer 8
22-28 lutego 2018r.

menu

NEWS

24 lutego w Radzyniu Podlaskim odbędzie się III Diecezjalny Kongres Różańcowy.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

25 kwietnia 2017 r.

Patriotyzm to troska o dobro wspólne


fot. ARCHIWUM

Ojczyzna to kraj, którego czuję się cząstką przez język, kulturę, wspomnienia, środowisko, zakorzenienie, ideały. To kraj, z którym czuję się związany najgłębiej - zazwyczaj dlatego, że tu się urodziłem i mieszkam, i tutaj czuję się najbardziej u siebie. Języka tego kraju właściwie się nie uczyłem, bo wyssałem go z mlekiem matki. Z jego historii i kultury czerpię najwięcej moich soków duchowych. Tutaj zazwyczaj znajdują się groby moich przodków, a ja sam chciałbym się przyczynić do tego, by również następne pokolenia żyły tu w pokoju - mówi o. prof. Jacek Salij OP, teolog, pisarz i publicysta.

Rozmowa z o. prof. Jackiem Salijem OP, teologiem, pisarzem i publicystą.

Ojcze Profesorze, dlaczego tak wielu Polaków denerwuje mówienie o miłości do ojczyzny? Czy mamy do czynienia z kryzysem patriotyzmu?

Rzeczywiście, mówienie o ojczyźnie i o miłości do niej dzisiaj drażni. Trochę wynika to ze współczesnej alergii na patos i gołosłowność. Trzeba jednak zauważyć zatrważająco niską ocenę własnego narodu, zwłaszcza u młodych. Kiedy wyjeżdżamy za granicę, wielu z nas wstydzi się tego, że są Polakami.

Jakie są tego przyczyny?

Wydaje się, że kryzys dotknął dzisiaj wszystkie nasze domy duchowe - przede wszystkim rodzinę, ale również ojczyznę i Kościół. Źródłem tego wielkiego kryzysu jest indywidualizm, który zdominował mentalność europejską. Sprawia on, że stajemy się daltonistami na wartości i znaczenie wspólnoty, traktując ją niemal jako zło konieczne, siłę zaborczą i czynnik represywny. Nieuchronną konsekwencją błędu indywidualistycznego staje się podejrzliwość wobec ojczyzny, Kościoła, a nawet rodziny oraz zajmowanie wobec nich postaw rewindykacyjnych i roszczeniowych. Zwolennik indywidualizmu traci zrozumienie dla dobra wspólnego. Człowiekowi zaczyna się wydawać, że nie musi przejmować się wspólnotą i jej potrzebami, a miłość do swojego kraju zaczyna traktować jako przesąd z czasów króla Ćwieczka.

Innym źródłem współczesnego dystansowania się wobec ojczyzny jest lęk przed nacjonalizmem. Jego różnorakie odmiany zalały nowożytną Europę takimi oceanami zacietrzewienia i nienawiści, spowodowały taki bezmiar krzywd i przelały tak wiele niewinnej krwi, że współczesna mentalność boi się niekiedy samego nawet pojęcia „naród”.

Ale przecież różnica między nacjonalizmem a patriotyzmem jest ogromna.

Mniej więcej taka, jak między piekłem i ziemią. Świetnie pokazał to Cyprian Norwid w liście do Teofila Lenartowicza, gdzie napisał: „Oni - mówi o polskich nacjonalistach - kochają Polskę jak Pana Boga, i dlatego zbawić jej nie mogą, bo cóż ty Panu Bogu pomożesz?”. Zatem nacjonalizm to nie tylko bluźnierczy błąd postawienia ojczyzny na miejscu Pana Boga. Taka fałszywa miłość ojczyzny - zauważa Norwid - musi zarazem być miłością jałową.

Innym źródłem współczesnego kryzysu patriotyzmu jest fakt, że Polacy, chyba jak nigdy przedtem, zaczynają przypisywać sobie wszystkie możliwe słabości i przywary, jakie znajdują się w nieżyczliwych stereotypach funkcjonujących na nasz temat w innych społeczeństwach.

Że Polacy to złodzieje, moherowe berety…

Albo cwaniaki, głupole, niedorajdy, hipokryci, nieudacznicy, a Polska to jeden wielki zaścianek, gdzie nietolerancja, ksenofobia, korupcja są czymś naturalnym. Bardzo często wśród tych samooskarżeń pojawia się - wręcz niemal jako nasza zbrodnia - zarzut, że jesteśmy narodem katolickim, a co gorsza - do katolicyzmu przywiązanym. Mimowolnie przypominają się słowa psalmisty: „Przeklinają mnie moim własnym imieniem” (Ps 102,9).

Skąd biorą się te stereotypy?

Ludzie tworzą je bądź dla poprawy dobrego samopoczucia i utrwalenia dobrego mniemania o sobie, bądź dla usprawiedliwienia swoich win wobec innych. To nie przypadek, że wielka fala nastrojów antypolskich zalała Rosję po wybuchu powstania styczniowego, a Niemcy - we wrześniu 1939 r. Jeśli idzie o Polaków - z antypolskich stereotypów zawsze chętnie korzystali różnego rodzaju renegaci odczuwający zrozumiałą potrzebę usprawiedliwienia się przed samymi sobą. Jednak sytuacja, kiedy wielu spośród nas dobrowolnie i bez żadnego przymusu przejmuje na swój własny temat poglądy naszych wrogów, a w każdym razie ludzi nam nieżyczliwych, jest dla mnie niepojęta. Dlatego protestujmy, ilekroć ktoś pozwala sobie dzielić nasze społeczeństwo na ciemną, katolicką, nacjonalistyczną większość i oświeconą mniejszość. Takie stereotypy nie tylko są niezgodne z prawdą, ale w przyszłości mogą zaowocować wielką krzywdą. Reagujmy również na niesprawiedliwe osądy, jakie na nasz temat rozsiewają inni, zwłaszcza w mediach.

Może te wszystkie stereotypy i brak naszej reakcji na ich powielanie wynika z tego, że Polacy nie do końca rozumieją takie słowa, jak „ojczyzna” czy „patriotyzm”?

Może rzeczywiście wymaga to wyjaśnienia. Otóż ojczyzna to kraj, którego czuję się cząstką przez język, kulturę, wspomnienia, środowisko, zakorzenienie, ideały. To kraj, z którym czuję się związany najgłębiej - zazwyczaj dlatego, że tu się urodziłem i mieszkam, i tutaj czuję się najbardziej u siebie. Języka tego kraju właściwie się nie uczyłem, bo wyssałem go z mlekiem matki. Z jego historii i kultury czerpię najwięcej moich soków duchowych. Tutaj zazwyczaj znajdują się groby moich przodków, a ja sam chciałbym się przyczynić do tego, by również następne pokolenia żyły tu w pokoju i czuły się tutaj naprawdę u siebie. Ludziom, którzy nie znoszą patosu, zapewne spodoba się opis Ernesta Brylla: „Ojczyzna nie jest miejscem samotnym. To jest miejsce, gdzie musimy być razem. Okropnie to trudne, uciążliwość siebie samego ścierająca się z uciążliwością innych. Ale innej rady nie ma”. Tym zaś, dla których ojczyzna to przede wszystkim ludzie, można przypomnieć „definicję” Edmunda Burke: „jest to związek pokoleń umarłych, żywych i tych, które przyjdą po nas”.

A czym jest patriotyzm?

Św. Tomasz z Akwinu traktuje go jako tę część sprawiedliwości, jaką winniśmy stworzonemu źródłu naszego istnienia. Stąd, jego zdaniem, jedna i ta sama cnota - Akwinata nazywa ją „pietas” - porządkuje nasz stosunek zarówno do rodziców, jak i do ojczyzny, wymagając od nas „cultus”, tzn. szacunku bezwarunkowego. Również w przypadku, gdy za swoich rodziców czy ojczyznę trzeba „świecić oczyma”. Chodzi o to, że ojca należy szanować, „choćby nawet rozum utracił” (Syr 3,13) i choćby nawet zasłużył sobie na wielką moralną naganę. Natomiast ojczyzny nie wolno się wyrzekać, choćby w jakimś środowisku czy nawet w opinii światowej była postrzegana skrajnie negatywnie.

Dwóch postaw - zresztą ściśle ze sobą związanych - patriotyzm wymaga najszczególniej, choć ich potrzeba ujawnia się w zasadzie dopiero w sytuacjach zagrożeń i klęsk: to wierność i ofiarność. Należą się one ojczyźnie zawsze. Jednak w sytuacjach dla niej niełatwych również wierność i ofiarność bywają dla nas trudniejsze niż zazwyczaj. Nasi przodkowie, którym przyszło żyć pod zaborami, tak ciężko znosili narodową niewolę, ponieważ, choć żyli we własnym kraju, nie czuli się jak u siebie. Język i mundury zaborców dominowały na ulicach naszych miast, prawa wydawano w języku zaborców, nie wolno było posługiwać się ojczystym językiem w urzędach i sądach, a dzieci były karane za rozmawianie w szkole po polsku. W tej perspektywie patriotyzm dzisiaj to troska o język ojczysty, jego piękno, czystość i bogactwo. To również wkorzenianie siebie oraz następnego pokolenia w ojczystą kulturę, karmienie się tym, co w niej najszlachetniejsze. To poznawanie historii ojczystej, wydobywanie z niej pięknych kart, ale również nazywanie po imieniu zła, jakie miało w niej miejsce.

O znaczeniu języka i kultury dla duchowej przestrzeni ojczystego domu wspaniale mówił Jan Paweł II w przemówieniu w siedzibie UNESCO 2 czerwca 1980 r.: „Jestem synem narodu, który przetrzymał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, który wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć, a on pozostał przy życiu i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów własną suwerenność jako naród nie w oparciu o jakiekolwiek środki fizycznej potęgi, ale tylko w oparciu o własną kulturę , która okazała się w tym wypadku potęgą większą od tamtych potęg”.

Wspomniał Ojciec Profesor, że ojczyzna to „dom duchowy”, czyli takie miejsce, gdzie naprawdę jesteśmy u siebie, miejsce wzajemnej wspólnoty, życzliwości i solidarności. Niestety, dzisiaj nie wszyscy czują się w Polsce jak u siebie.

Św. Tomasz - że jeszcze raz go tu przywołam - twierdził, iż podobnie jak dobre prawo stanowi istotne narzędzie kształtujące silne państwo, tak dobre obyczaje są istotnym narzędziem kształtującym zdrowy naród. Te elementy nie straciły na ważności. Dlatego patriotyzm polega również na dorzuceniu swojej cegiełki do tego, by prawo w naszym kraju było dobre i przestrzegane. Patriotyzm to też niekiedy sprzeciw sumienia wobec prawa złego, jak również troska o dobre obyczaje, to np. reagowanie - indywidualne i poprzez organizacje pozarządowe - na permisywną pedagogikę w szkołach, na niepotrzebną pracę w niedzielę, na złe treści w środkach masowego przekazu, to domaganie się respektowania praw przeciw stręczycielstwu, to troska o prawdę w przestrzeni publicznej.

Zarazem trzeba bardzo mocno podkreślić, że nie wolno nam się przy tym lękać wpływów z zewnątrz. Byłoby to dowodem takiej samej niedojrzałości, jak postawa odrzucania z góry wszystkiego, co rodzime. Nie chodzi o lęk przed nowością, ale o lęk przed złem. I nie chodzi o upieranie się przy tym, co było dotychczas, ale o budowanie takiej atmosfery, żebyśmy w naszej ojczyźnie możliwie wszyscy czuli się naprawdę u siebie.

A co z poczuciem wspólnoty narodowej? Podziały w naszym kraju są tak głębokie, że się ono zatraca.

Przypomnę robiące wrażenie spostrzeżenie prozaika i poety, a zarazem wielkiego polskiego patrioty Józefa Wittlina: „To chyba nie tylko przypadek, że osnową dwóch naczelnych arcydzieł polskiej poezji: epickiej i komediowej, jest - kłótnia. Zarówno w „Panu Tadeuszu”, jak i Fredrowskiej „Zemście” dobrzy i zacni Polacy kłócą się na umór z dobrymi i zacnymi Polakami. Przedmiot obu tych zwad jest raczej błahy, ale w obu wypadkach chodzi nie o przedmiot sporu, lecz o sam spór, o kłótnię w niejako metafizycznej postaci, o grę, w której partnerzy wyżywają się bez reszty, pokazując, na co ich maksymalnie stać. Kłótliwość wydaje się naszą cechą reprezentacyjną…”.

Rzeczywiście coś w tym jest…

Wspólnota narodowa nie wyklucza podziału na partie, konfliktów, ścierania się. Wszystko to jednak musi się kierować ku wspólnemu dobru. W przeciwnym razie ugrupowania polityczne przemieniają się we wrogie sobie plemiona, jak to nazywał Norwid - w „bandy lub koczowiska polemiczne”. Zatem patriotyzm dzisiaj oznacza również przyczynianie się do tego, by partie oraz inne podziały społeczne nie służyły rozbijaniu społeczeństwa, ale raczej trosce o dobro wspólne widziane z różnych punktów widzenia. Troska o wspólnotę narodową przede wszystkim powinna się kierować ku najsłabszym i pokrzywdzonym. W ciągu najbliższych lat na pewno będzie więc oznaczała walkę przeciw aborcji i eutanazji. Patriotyzm dzisiaj to również realne przyczynianie się do tego, by w Polsce było mniej bezrobotnych, to szczególna troska o dzieci pochodzące ze środowisk patologicznych; to budowanie większej wrażliwości na osoby z upośledzeniem fizycznym i intelektualnym, to organizowanie realnej pomocy dla prostytutek i narkomanów. Nigdy też dość przypominania, że chory byłby patriotyzm, który nie myślałby o dobru przyszłych pokoleń.

Proszę Ojca, od dłuższego czasu tematem numer jeden w prasie, telewizji, internecie, na trybunie sejmowej jest sytuacja związana z masowym napływem do Europy imigrantów. Jakie jest ich miejsce w naszej narodowej wspólnocie?

Już w Starym Testamencie kwestia ta była przedmiotem Bożych przykazań (Wj 22,20; 23,9; Pwt 10,18; 1 Krl 8,41, itd.). Nie ulega wątpliwości, że obcym należą się szacunek i prawa, jednak nie wolno udawać, że ich obecność - szczególnie w dużej liczbie - nie stwarza przyjmującemu społeczeństwu żadnych problemów. Nawet u zwierząt - zauważa Antoni Kępiński - „gdy zmiesza się z sobą osobniki należące do różnych stadeł, wówczas występuje chaos, a w grupie dominują sposoby zachowania się o charakterze wyraźnie lękowym i agresywnym”. Rzecz jasna, jeśli tego rodzaju problemy pojawią się w naszej ojczyźnie, trzeba je będzie rozwiązywać w taki sposób, by troska o dobro własnego kraju nie niszczyła w nas życzliwości dla innych.

Dziękuję za rozmowę.

MD

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Spektakl o unitach


Już po raz 16 w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie odbyła się premiera spektaklu nawiązującego do prześladowań i męczeństwa unitów, zatytułowanego „Są obok nas”. Jego scenariusz przygotowała Ewa Strok, która też wyreżyserowała spektakl. [fot. P. Stefaniuk]

FOTOGALERIA

Festiwal Kolęd i Szczodrywek nad Bugiem


Na deskach sceny Włodawskiego Domu Kultury zaprezentowało się 19 zespołów w tym dwa z Białorusi i cztery z Ukrainy. Przyjechali śpiewacy m.in. z Wyryk, Woli Uhruskiej, Zabłocia, Kamienia czy Dorohuska. Organizatorami wydarzenia kulturalnego było starostwo powiatowe, WDK, a także Fundacja Wrota Europy. [fot. JS]

PATRONAT "ECHO"


„Pielgrzym pokoju”
Rozpoczął się pierwszy etap Konkursu Papieskiego organizowanego przez Instytut Tertio Millennio. Hasło tegorocznej, 14 już rywalizacji brzmi „Jan Paweł II - Pielgrzym pokoju”.
więcej »
Pamięci niezłomnych
Prelekcją poświęconą niezłomnym zainaugurowane zostaną gminne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie uroczystości przewidzianej na 4 marca w Kobylanach jest także koncert i projekcja filmu.
więcej »
 

POLECAMY


Być sobą
Kazania bp. Antoniego Pacyfika Dydycza OFM Cap nieodmiennie od lat przyciągają swoją lekkością, a zarazem szczerą troską, żarliwością, miłością do Kościoła i ojczyzny, wyrażanymi w prosty, bezpośredni sposób.
więcej »
Prawdziwa historia
Film pt. „Moją miłość” - fabularna opowieść o Rachel Joy Scott, pierwszej spośród 13 ofiar strzelaniny w Columbine High School - w kinach od 2 marca!
więcej »
Trudne miejsca w Ewangelii
Książka Gianfranco Ravasiego „Trudne miejsca w Ewangelii. Skandalizujące słowa Jezusa” jest znakomitą podpowiedzią dla ludzi pragnących czytać słowo Boże, rozumieć je i żyć nim na co dzień!
więcej »
Doświadczanie krzyża
Siedem rozważań drogi krzyżowej na siedem tygodni Wielkiego Postu. Krótkie, trafne i zróżnicowane medytacje do wspólnego i indywidualnego rozważania, dla dorosłych i młodzieży.
więcej »
 

SONDA

 

Czas Wielkiego Postu jest okazją do...

nawrócenia, czyli przemiany swojego życia

głębszego zaufania Bogu i szukania Jego woli

powzięcia dobrych postanowień

udziału w nabożeństwach wielkopostnych, jak Gorzkie żale czy Droga Krzyżowa

żarliwszej modlitwy i częstszej lektury Pisma Świętego



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
Pwt 26, 16-19; Ps 119 (118), 1-2. 4-5. 7-8
Ewangelia:
Mt 5, 43-48

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR